Podsumowanie:
- Prezydent Trump podważa niezależność Rezerwy Federalnej, osłabiając tym samym dolara
- CHińskie władze wciąż osłabiają juana poprzez poziom referencyjny
- Inflacja w Japonii ponownie gorzej od oczekiwań
Wczoraj doszło do niespodziewanych przez rynek komentarzy ze strony Donalda Trumpa w stosunku do działań Rezerwy Federalnej. Prezydent USA otwarcie skrytykował Fed za podnoszenie stóp procentowych, co doprowadziło do umocnienia się amerykańskiego dolara i zmniejszyło konkurencyjność amerykańskiej gospodarki. Oczywiście po takich komentarzach dolar zaczął wyraźnie tracić, choć warto podkreślić, że stanowisko Trumpa dotyczące podwyżek stóp procentowych jest już znane od dosyc dawna. Wskazał on, że nie zmienił on swojego zdania i mówi nie jako prezydent, ale jako zwykły obywatel. Jak widać Donald Trump wciąż jest kluczową postacią dla rynków finansowych, które zareagowały dosyć gwałtownie na jego ostatnie stwierdzenia.

EURUSD odrabia straty po wypowiedziach ze sstrony Donalda Trumpa, choć para i tak pozostaje bardzo nisko pod względem ostatnich kilku sesji. Źródło: xStation5
Czy tak naprawdę jednak te komentarze są w stanie podważyć niezależność Rezerwy Federalnej? Raczej nie. Rezerwa Federalna pozostaje niezależna od dziesięcioleci i ciężko wyobrazić sobie to, że Trump mógłby realnie wpłynąć na opóźnienie czy nawet zastopowanie podwyżek stóp procentowych. Nowy szef Rezerwy Federalnej może tak naprawdę zmienić swoje nastawienie na bardziej jastrzębie w momencie dalszego rozwoju gospodarczego i coraz wyższych cen. Bank tak naprawdę w tym momencie musiałby dwa razy zastanowić się nad zakończeniem procesu podwyżek, biorąc pod uwagę obecne warunki na rynku. Pod względem technicznym widać wyraźne wzrosty na parze, które mogą doprowadzić do wzrostu w górne ograniczenie kanału trendowego, gdzie również znajduje się poziom 1,1700.
Tymczasem w Chinach, Ludowy Bank Chin ani myśli zmieniać swojej ostatniej polityki ustalania coraz to niższych poziomów referencyjnych dla juana. PBOC ustala poziom 6,76 względem dolara wobec wczorajszego 6,70, nawet pomimo ogromnej deprecjacji samego dolara. Jest to największa zmiana referencyjna od czerwca 2016 roku. Mimo tego zastanawiającego ruchu, indeksy w Chinach pozostały raczej spokojne. Shanghai Composite oraz Hang Seng CE zdołały umacniać się o 1,0% w ostatnich godzinach. Dewaluacja juana wpływa oczywiście na zwiększenie konkurencyjności, ale z drugiej strony prowadzi również do wzrostu cen, czyli podobnie jak działają taryfy nałożone przez Chiny na amerykańskie produkty.

Miesięczna oraz roczna implikowana zmienność na juanie wyraxnie wzrosła w ostatnim czasie wskazując na potencjalne odpływy kapitałowe. Źródło: Bloomberg
Im słabsza waluta, tym teoretycznie większa szansa na rozpoczęcie procesu odpływu kapitału, co było już widoczne w momencie, kiedy Chiny zaraportowały o pierwszym deficycie rachunku bieżącego (liczonego w juanach) w tym tysiącleciu. Podsumowując, deficyt rachunku bieżącego jest równoznaczny z odpływami kapitałowymi, co może prowadzić do jeszcze większego osłabienia się waluty oraz niestabilności finansowej.
Warto również rzucić okiem na dane makroekonomiczne z sesji azjatyckiej. Poznaliśmy dane dotyczące inflacji w Japonii. Inflacja bazowa za czerwiec wypadła na poziomie 0,8% r/r, co było zgodne z rynkowymi oczekiwaniami. Jednak główny odczyt wypada na poziomie 0,7% r/r przy oczekiwaniu 0,8% r/r. Inflacja bazowa, ale nie tylko bez świeżej żywności, ale również bez cen energii wzrosła zaledwie na poziomie 0,2% r/r przy oczekiwaniu 0,4% r/r. Ten raport jest jedynie potwierdzeniem znanej nam sytuacji w Japonii w której nie widać żadnej presji na wzrost cen i jednoczesnie na zmianę polityki monetarnej.

Amerykański dolar ponownie cofa się poniżej ważnego oporu, co prowadzi do względnego utrzymania konsolidacji. Widać jednak, że istnieje presja na wybicie się z tej konsolidacji. Powrót w okolice 94,30 byłby jednak sygnałem silnie podażowym. Źródło: xStation5
Ta publikacja handlowa jest informacyjna i edukacyjna. Nie jest rekomendacją inwestycyjną ani informacją rekomendującą lub sugerującą strategię inwestycyjną. W materiale nie sugerujemy żadnej strategii inwestycyjnej ani nie świadczymy usługi doradztwa inwestycyjnego. Materiał nie uwzględnia indywidualnej sytuacji finansowej, potrzeb i celów inwestycyjnych klienta. Nie jest też ofertą sprzedaży ani subskrypcji. Nie jest zaproszeniem do nabycia, reklamą ani promocją jakichkolwiek instrumentów finansowych. Publikację handlową przygotowaliśmy starannie i obiektywnie. Przedstawiamy stan faktyczny znany autorom w chwili tworzenia dokumentu. Nie umieszczamy w nim żadnych elementów oceniających. Informacje i badania oparte na historycznych danych lub wynikach oraz prognozy nie stanowią pewnego wskaźnika na przyszłość. Nie odpowiadamy za Twoje działania lub zaniechania, zwłaszcza za to, że zdecydujesz się nabyć lub zbyć instrumenty finansowe na podstawie informacji z tej publikacji handlowej. Nie odpowiadamy też za szkody, które mogą wynikać z bezpośredniego czy też pośredniego wykorzystania tych informacji. Inwestowanie jest ryzykowne. Inwestuj odpowiedzialnie.