16:35 · 26 maja 2026

Komentarz Giełdowy: Co dalej z negocjacjami pokojowymi USA–Iran?

Co dalej z negocjacjami pokojowymi między USA, Izraelem a Iranem? To pytanie w tej chwili wydaje się ważniejsze niż jakakolwiek pojedyncza informacja napływająca z rynku, bo cała sytuacja zaczyna przypominać układ, w którym narracja dyplomatyczna i rzeczywistość militarna poruszają się w przeciwnych kierunkach.

Jeszcze w weekend dominował obraz stopniowego zbliżenia stron do porozumienia. Amerykański sekretarz stanu Marco Rubio mówił o praktycznie wypracowanym memorandum, a komunikaty płynące z administracji USA sugerowały, że ramy negocjacyjne są już szeroko ustalone. W tym ujęciu pozostawało jedynie doprecyzowanie najbardziej wrażliwych kwestii. Rynek bardzo szybko przyjął tę narrację, traktując ją jako sygnał, że eskalacja w rejonie Ormuzu może zostać przynajmniej tymczasowo wygaszona. W efekcie zaczęto wyceniać scenariusz spadku premii za ryzyko geopolityczne, stabilizacji cen ropy i potencjalnego uspokojenia globalnej inflacji.

Jednak już na początku tygodnia ten obraz został zakwestionowany przez wydarzenia w terenie. Pojawiły się doniesienia o amerykańskich uderzeniach na irańskie cele oraz o wymianie ognia w rejonie Cieśniny Ormuz. Co istotne, te działania nie wykluczają rozmów pokojowych, ale pokazują, że toczą się one w warunkach równoległej presji militarnej. Innymi słowy negocjacje nie odbywają się w środowisku wygasającego konfliktu, lecz w jego aktywnej, kontrolowanej eskalacji.

Z perspektywy USA i Donalda Trumpa kluczowa pozostaje bardzo twarda linia negocjacyjna. Wypowiedzi o konieczności przekazania albo zniszczenia irańskiego wzbogaconego uranu oraz komunikaty Marco Rubio, że Stany Zjednoczone zaakceptują wyłącznie „bardzo dobry deal”, wskazują na strategię maksymalizacji presji. To nie jest klasyczny proces zbliżania stanowisk, lecz raczej próba wymuszenia porozumienia przy jednoczesnym utrzymywaniu presji militarnej jako narzędzia negocjacyjnego.

I tu pojawia się zasadnicze pytanie, które zaczyna dominować również w wycenach rynkowych. Czy te rozmowy rzeczywiście zmierzają do trwałego porozumienia, czy raczej do krótkoterminowego zawieszenia broni, które jedynie odsunie w czasie kolejną fazę konfliktu? Obecna struktura negocjacji sugeruje raczej drugą opcję. Wstępne porozumienie miałoby przedłużyć zawieszenie broni o około dwa miesiące, ale wszystkie kluczowe i najbardziej sporne kwestie, takie jak irański program nuklearny, kontrola nad Ormuzem czy zamrożone aktywa Iranu, mają zostać przesunięte na dalsze etapy rozmów.

To oznacza, że nawet potencjalny deal nie rozwiązuje fundamentów konfliktu, tylko je zamraża. Właśnie dlatego eksperci podkreślają, że nawet jeśli dojdzie do porozumienia wstępnego, trwały pokój pozostaje mało prawdopodobny. Każdy kolejny etap negocjacji niesie ze sobą możliwość ponownej eskalacji, szczególnie jeśli strony nie zgodzą się co do kluczowych kwestii strategicznych.

W międzyczasie rynek znajduje się w bardzo trudnym położeniu, ponieważ musi wyceniać jednocześnie dwa sprzeczne scenariusze. Jeden zakłada deeskalację, częściowe otwarcie Cieśniny Ormuz i spadek cen energii, a drugi zakłada dalsze starcia, ryzyko zakłóceń w dostawach ropy i wzrost presji inflacyjnej. Problem polega na tym, że oba te scenariusze nie są już tylko teoretyczne, ale w pewnym sensie realizują się równolegle, co prowadzi do skrajnej zmienności i braku jednoznacznego kierunku.

Cieśnina Ormuz pozostaje przy tym centralnym punktem całej układanki, ponieważ to ona w praktyce decyduje o globalnym bilansie ryzyka inflacyjnego. Każde zakłócenie w tym rejonie natychmiast przekłada się na ceny ropy, a te z kolei wpływają na politykę banków centralnych i oczekiwania dotyczące stóp procentowych. W efekcie konflikt USA–Iran przestaje być wyłącznie regionalnym sporem i staje się bezpośrednim czynnikiem kształtującym warunki finansowe na świecie.

Dlatego odpowiedź na pytanie, co dalej z negocjacjami pokojowymi, wcale nie jest oczywista. Formalnie rozmowy trwają i strony deklarują chęć osiągnięcia porozumienia, ale jednocześnie eskalacja militarna i bardzo twarda retoryka sugerują, że proces ten znajduje się w fazie testowania siły, a nie budowania stabilnego kompromisu. W takim układzie rynek nie wycenia już konkretnego wyniku, tylko ciągłą niepewność i ryzyko nagłych zwrotów narracji. I to właśnie ta niepewność staje się dziś głównym czynnikiem cenotwórczym.

Mikołaj Sobierajski

Analityk Rynku Akcji XTB

 

26 maja 2026, 16:50

Rosja przegrywa wojnę o rynek ropy

26 maja 2026, 16:25

PILNE: US100 przebija poziom 30,000 punktów 📈Euforia na rynku półprzewodników

26 maja 2026, 16:06

Kakao zyskuje 8%, wraca strach przed El Nino 📈 Początek short squeeze?

26 maja 2026, 15:42

US Open: Wall Street otwiera sesję wzrostami 🗽 Akcje Micron Technology rosną 10%

Ta publikacja handlowa jest informacyjna i edukacyjna. Nie jest rekomendacją inwestycyjną ani informacją rekomendującą lub sugerującą strategię inwestycyjną. W materiale nie sugerujemy żadnej strategii inwestycyjnej ani nie świadczymy usługi doradztwa inwestycyjnego. Materiał nie uwzględnia indywidualnej sytuacji finansowej, potrzeb i celów inwestycyjnych klienta. Nie jest też ofertą sprzedaży ani subskrypcji. Nie jest zaproszeniem do nabycia, reklamą ani promocją jakichkolwiek instrumentów finansowych. Publikację handlową przygotowaliśmy starannie i obiektywnie. Przedstawiamy stan faktyczny znany autorom w chwili tworzenia dokumentu. Nie umieszczamy w nim żadnych elementów oceniających. Informacje i badania oparte na historycznych danych lub wynikach oraz prognozy nie stanowią pewnego wskaźnika na przyszłość. Nie odpowiadamy za Twoje działania lub zaniechania, zwłaszcza za to, że zdecydujesz się nabyć lub zbyć instrumenty finansowe na podstawie informacji z tej publikacji handlowej. Nie odpowiadamy też za szkody, które mogą wynikać z bezpośredniego czy też pośredniego wykorzystania tych informacji. Inwestowanie jest ryzykowne. Inwestuj odpowiedzialnie.