Wall Street znajduje się obecnie w wyraźnej fazie euforii, którą napędza nie tylko poprawa nastrojów, ale przede wszystkim bardzo mocny sezon wyników kwartalnych największych spółek technologicznych. Indeksy w Stanach Zjednoczonych konsekwentnie ustanawiają nowe historyczne maksima, a rynek coraz silniej buduje narrację, że amerykańska gospodarka pozostaje odporna na wysokie stopy procentowe i wcześniejsze obawy o spowolnienie.
Najważniejszym filarem tego ruchu pozostają największe spółki technologiczne. Wyniki takich firm jak Amazon, Microsoft, Alphabet oraz Meta Platforms wyraźnie przebiły oczekiwania analityków zarówno na poziomie przychodów, jak i zysków. Szczególnie mocno wyróżniły się segmenty chmurowe oraz obszary związane ze sztuczną inteligencją, które odnotowały bardzo dynamiczny wzrost. To potwierdza, że globalny popyt na infrastrukturę cyfrową i rozwiązania AI nie tylko nie słabnie, ale wręcz przyspiesza.
Oczywiście w poszczególnych raportach można znaleźć elementy nieco słabsze, takie jak wolniejsze tempo wzrostu niektórych metryk czy segmentów reklamowych, jednak nie zmienia to ogólnego obrazu. Całość wyników została odebrana przez rynek jednoznacznie pozytywnie, co przełożyło się na ustanowienie nowych rekordów przez indeksy S&P 500 oraz Nasdaq.
Jednocześnie coraz większe znaczenie zyskuje drugi, mniej widoczny, ale strategicznie kluczowy wątek, czyli skala inwestycji największych spółek technologicznych. Big Techy wchodzą w kolejny etap rozwoju sztucznej inteligencji, który wymaga ogromnych nakładów kapitałowych. Łączne wydatki inwestycyjne sięgają już setek miliardów dolarów rocznie, a spółki takie jak Meta czy Amazon sygnalizują dalsze ich zwiększanie. Oznacza to, że obecny cykl wzrostowy w technologii staje się coraz bardziej kapitałochłonny i w większym stopniu zależy od warunków finansowania.
W tym miejscu kluczowe znaczenie zaczyna mieć polityka pieniężna. Tak intensywny cykl inwestycyjny sprawia, że poziom stóp procentowych staje się jednym z najważniejszych czynników wpływających na wyceny oraz możliwości dalszej ekspansji sektora technologicznego. Niższe stopy procentowe nie są już jedynie wsparciem dla rynku akcji, ale wręcz warunkiem utrzymania tempa rozwoju infrastruktury sztucznej inteligencji i centrów danych.
W tym otoczeniu coraz większą uwagę rynku przyciąga kwestia zmiany na czele Rezerwy Federalnej. Kevin Warsh został już wskazany jako kandydat na nowego szefa Fed i znajduje się na etapie formalnego zatwierdzenia przez amerykański senat. Inwestorzy postrzegają go jako zwolennika bardziej pragmatycznego podejścia do roli technologii w gospodarce. W jego narracji sztuczna inteligencja nie tylko wspiera wzrost produktywności, ale może również działać jako czynnik ograniczający presję inflacyjną w średnim i długim terminie.
Taki sposób myślenia ma istotne implikacje dla oczekiwań wobec polityki pieniężnej. Jeśli AI faktycznie będzie łagodzić presję cenową, przestrzeń do utrzymywania restrykcyjnych stóp procentowych może być mniejsza, niż jeszcze niedawno zakładano. Dla rynku, a szczególnie dla spółek technologicznych realizujących ogromne programy inwestycyjne, oznaczałoby to potencjalnie bardziej sprzyjające warunki finansowe w kolejnych kwartałach.
Jednocześnie trzeba pamiętać, że Jerome Powell jasno zapowiedział, że ustąpi ze stanowiska szefa Fed, ale pozostanie w jego strukturach jako jeden z gubernatorów. To ma istotne znaczenie, bo decyzje w Fed nie są podejmowane jednoosobowo. Nawet jeśli Kevin Warsh obejmie funkcję przewodniczącego, jego decyzje będą poddawane głosowaniu. Obecność Powella w tym gronie może więc działać hamująco na ewentualne szybkie zmiany w polityce stóp procentowych, szczególnie na początku nowej kadencji. W praktyce oznacza to, że rynek nie powinien oczekiwać natychmiastowego zwrotu w działaniach Fed.
W praktyce rynek stoi dziś między dwiema siłami. Z jednej strony mamy bardzo dobre wyniki największych spółek technologicznych, które napędzają wzrosty na giełdzie. Z drugiej strony wciąż nie ma jasności, co dalej ze stopami procentowymi. Jeśli firmy technologiczne dalej będą pokazywać mocne wyniki i inwestować w sztuczną inteligencję, Wall Street może dalej rosnąć. Kluczowe pytanie brzmi jednak, kiedy i czy w ogóle stopy procentowe zaczną spadać, bo to właśnie koszt pieniądza w dużej mierze decyduje o wycenach takich spółek.
Mikołaj Sobierajski
Analityk Rynku Akcji XTB
US OPEN: Kolejne rekordy na Wall Street napędzane przez Intel
Nieoczekiwani beneficjenci boomu AI: Caterpillar
Słabe dane ISM i o sprzedaży domów, JOLTS powyżej oczekiwań ↔️
PILNE: Lekkie osłabienie sektora usługowego w USA. Brak dodatkowej presji ze strony cen energii
Ta publikacja handlowa jest informacyjna i edukacyjna. Nie jest rekomendacją inwestycyjną ani informacją rekomendującą lub sugerującą strategię inwestycyjną. W materiale nie sugerujemy żadnej strategii inwestycyjnej ani nie świadczymy usługi doradztwa inwestycyjnego. Materiał nie uwzględnia indywidualnej sytuacji finansowej, potrzeb i celów inwestycyjnych klienta. Nie jest też ofertą sprzedaży ani subskrypcji. Nie jest zaproszeniem do nabycia, reklamą ani promocją jakichkolwiek instrumentów finansowych. Publikację handlową przygotowaliśmy starannie i obiektywnie. Przedstawiamy stan faktyczny znany autorom w chwili tworzenia dokumentu. Nie umieszczamy w nim żadnych elementów oceniających. Informacje i badania oparte na historycznych danych lub wynikach oraz prognozy nie stanowią pewnego wskaźnika na przyszłość. Nie odpowiadamy za Twoje działania lub zaniechania, zwłaszcza za to, że zdecydujesz się nabyć lub zbyć instrumenty finansowe na podstawie informacji z tej publikacji handlowej. Nie odpowiadamy też za szkody, które mogą wynikać z bezpośredniego czy też pośredniego wykorzystania tych informacji. Inwestowanie jest ryzykowne. Inwestuj odpowiedzialnie.