Najważniejszym wydarzeniem dzisiejszej sesji na Wall Street będzie decyzja Rezerwy Federalnej, choć jej wynik jest w dużej mierze przesądzony w oczekiwaniach rynku. Stopy procentowe najprawdopodobniej pozostaną bez zmian, w przedziale 3,75–4,00 proc. Znacznie ważniejsze od samej decyzji może być jednak to, jak Kevin Warsh opisze dalszą ścieżkę polityki pieniężnej. Jeśli komunikat i konferencja prasowa podtrzymają perspektywę kolejnej podwyżki jeszcze w tym roku, inwestorzy dostaną sygnał, że koszt pieniądza może pozostać wysoki dłużej, niż część rynku chciałaby zakładać.
Dla giełdy ma to znaczenie nawet bez natychmiastowej zmiany stóp. Komunikacja banku centralnego jest bowiem narzędziem polityki pieniężnej sama w sobie. Fed wpływa na warunki finansowe nie tylko poprzez decyzje podejmowane na posiedzeniach, ale również przez kształtowanie oczekiwań dotyczących przyszłych ruchów. Jeśli inwestorzy uznają, że kolejne podwyżki są bardziej prawdopodobne, rentowności obligacji mogą wzrosnąć, a wyceny akcji znaleźć się pod presją, zanim bank centralny wykona następny krok.
To szczególnie istotne w obecnym otoczeniu. Rentowność dziesięcioletnich amerykańskich obligacji skarbowych przed dzisiejszym posiedzeniem przekroczyła 5 proc., a rynek w dużej mierze uwzględnia już możliwość podwyżki stóp w grudniu. Przy utrzymującej się presji inflacyjnej Fed ma niewiele powodów, by przedwcześnie ogłaszać koniec zacieśniania polityki pieniężnej. Dla inwestorów oznacza to konieczność ponownej oceny, jak długo wysokie koszty finansowania będą obciążały gospodarkę i wyceny aktywów.
Najbardziej wrażliwy na taką zmianę pozostaje oczywiście sektor technologiczny, zwłaszcza spółki, których obecna wartość w dużym stopniu zależy od zysków oczekiwanych dopiero za kilka lat. Wyższe rentowności obligacji zwiększają stopę, przy której inwestorzy dyskontują przyszłe przepływy pieniężne. Bowiem im większa część wyceny spółki opiera się na odległych perspektywach wzrostu, tym mocniej może ona odczuć zmianę tych założeń. Oczywiście nie oznacza to, że każda jastrzębia wypowiedź Fed musi wywołać wyprzedaż technologicznych gigantów. Oznacza jednak, że nawet dobre wyniki finansowe nie wystarczą, by zrównoważyć negatywną zmianę warunków rynkowych.
Właśnie dlatego dzisiejsze raporty Microsoftu i Alphabetu będą tak ważne dla rynku. Obie spółki należą do beneficjentów rozwoju sztucznej inteligencji, ale jednocześnie przeznaczają ogromne środki na centra danych, układy obliczeniowe i infrastrukturę potrzebną do obsługi nowych usług. Inwestycje te mają stworzyć podstawy przyszłego wzrostu, lecz wymagają finansowania, zanim wszystkie związane z nimi przychody i zyski staną się widoczne. Część nakładów jest pokrywana z bieżących przepływów pieniężnych, a obie firmy mają znacznie większe możliwości finansowe niż mniejsze przedsiębiorstwa technologiczne. Mimo to skala planowanych wydatków sprawia, że koszt kapitału nabiera coraz większego znaczenia.
Wyższe stopy nie muszą więc od razu oznaczać problemów z dostępem do finansowania. Mogą jednak podnieść koszt emisji długu, zwiększyć atrakcyjność obligacji względem akcji i zmienić ocenę opłacalności kolejnych projektów. Rynek będzie chciał wiedzieć, czy Microsoft i Alphabet są w stanie rozwijać infrastrukturę sztucznej inteligencji bez nadmiernego obciążania przepływów pieniężnych i czy nowe usługi przynoszą przychody wystarczające do uzasadnienia ponoszonych nakładów.
Wyniki finansowe będą zatem tylko częścią dzisiejszego obrazu. Rynki zwrócą uwagę również na prognozy wydatków inwestycyjnych, tempo wzrostu usług chmurowych, komercjalizację sztucznej inteligencji i perspektywy marż. Jeżeli spółki pokażą, że rosnące nakłady przekładają się na wyraźny wzrost przychodów i coraz lepszą monetyzację nowych technologii, mogą udowodnić, że ich inwestycje pozostają uzasadnione nawet przy wyższym koszcie pieniądza. Jeśli jednak wydatki będą rosły szybciej niż korzyści finansowe, jastrzębia retoryka Fed może dodatkowo uwypuklić wątpliwości dotyczące zwrotu z kapitału.
Dzisiejsze posiedzenie i raporty technologicznych gigantów tworzą więc dwa powiązane sprawdziany dla rynku. Fed pokaże, jak długo zamierza utrzymywać presję na warunki finansowe, a Microsoft i Alphabet będą musiały przekonać inwestorów, że potrafią efektywnie wykorzystać kapitał przeznaczany na sztuczną inteligencję. Dobre wyniki mogą pomóc spółkom obronić wyceny, ale nie unieważnią wpływu rosnących rentowności obligacji. Z kolei ostrożny przekaz banku centralnego nie musi wywołać gwałtownej reakcji, jeśli rynek uzna go za zgodny z dotychczasowymi oczekiwaniami.
W obecnej fazie cyklu inwestycyjnego dla technologii coraz większe znaczenie ma nie tylko to, kto zbuduje najlepsze rozwiązania sztucznej inteligencji, lecz także kto potrafi sfinansować ich rozwój i uzyskać z nich odpowiedni zwrot. Fed nie musi dziś podnosić stóp, by postawić przed spółkami trudniejsze warunki. Wystarczy, że odbierze rynkowi nadzieję na szybki koniec zacieśniania polityki pieniężnej. Wówczas ciężar obrony wycen przesunie się na same firmy, które będą musiały pokazać, że technologiczny postęp przekłada się na realne wyniki finansowe.
Mikołaj Sobierajski
Analityk Rynku Akcji XTB
📊Wyniki Hyperscalerów: Alphabet i Microsoft. Czy wyniki uzasadnią gigantyczne inwestycje?
US OPEN: Rynek czeka na FED i wyniki Google.
PILNE: Kanada podnosi stopy i mówi co dalej🏛️
Puls GPW: Warszawska giełda czeka na Fed. W tle rosnące obciążenia podatkowe firm
Ta publikacja handlowa jest informacyjna i edukacyjna. Nie jest rekomendacją inwestycyjną ani informacją rekomendującą lub sugerującą strategię inwestycyjną. W materiale nie sugerujemy żadnej strategii inwestycyjnej ani nie świadczymy usługi doradztwa inwestycyjnego. Materiał nie uwzględnia indywidualnej sytuacji finansowej, potrzeb i celów inwestycyjnych klienta. Nie jest też ofertą sprzedaży ani subskrypcji. Nie jest zaproszeniem do nabycia, reklamą ani promocją jakichkolwiek instrumentów finansowych. Publikację handlową przygotowaliśmy starannie i obiektywnie. Przedstawiamy stan faktyczny znany autorom w chwili tworzenia dokumentu. Nie umieszczamy w nim żadnych elementów oceniających. Informacje i badania oparte na historycznych danych lub wynikach oraz prognozy nie stanowią pewnego wskaźnika na przyszłość. Nie odpowiadamy za Twoje działania lub zaniechania, zwłaszcza za to, że zdecydujesz się nabyć lub zbyć instrumenty finansowe na podstawie informacji z tej publikacji handlowej. Nie odpowiadamy też za szkody, które mogą wynikać z bezpośredniego czy też pośredniego wykorzystania tych informacji. Inwestowanie jest ryzykowne. Inwestuj odpowiedzialnie.