Siła dolara na rynkach światowych w towarzystwie rosnących rentowności obligacji skarbowych stała się jednym z głównych tematów dla światowych rynków a inwestorom nad Wisłą trudno przejść nad tą kwestią obojętnie. Kurs USD/PLN wzrósł bowiem do 3,91 wobec 3,60 obserwowanych jeszcze w połowie 2026 roku. To istotna zmiana, choć należy podkreślić, że to nie "wina" złotego i samej słabości polskiej waluty a ogólnoświatowych trendów na rynku długu, wspartych dodatkowo obniżeniem ratingu przez Moody's, trudną sytuacja fiskalną Polski a pośrednio również geopolitycznymi roszadami.
Na początku należałoby przyznać, że kilka lat ogromnej siły złotego było pośrednio efektem wzrostu polskiej gospodarki (zarówno na tle Europy jak i USA), przewidywalnej oraz odpowiedniej polityki NBP oraz "pływów" na światowych rynkach, które "kazały" wątpić w amerykańską walutę, kierując uwagę na ceny złota, tak chętnie akumulowanego przez NBP po dziś dzień. Okres ten jednak był na tle historycznych zmian kursu złotego "anomalią" i niewykluczone, że wracamy właśnie do "zmiennej" ery. Obecnie wzrost PKB Polski na tle Europy czy USA nie wygląda już tak imponująco, jak miało to miejsce rok czy dwa lata temu. Zachodnie gospodarki z trudem ale jednak odzyskują grunt. Poza tym duży kapitał może "wyprzedawać" złotego wobec pogorszenia relacji na linii NATO - Rosja.
Europejski Bank Centralny podniósł w tym roku stopy procentowe dwukrotnie, podczas gdy NBP obniżył je w marcu i sygnalizuje prawdopodobny brak decyzji w tej sprawie, w tym roku. Fed podniósł stopy raz; zrobił to we wrześniu pierwszy raz od lipca 2023 roku, ale wszystko wskazuje na to, że zrobi to ponownie w tym roku. Trudno oczekiwać, by w takim środowisku kurs dolara czy euro do złotego pozostał w miejscu, gdy stopy w największych gospodarkach zaczynają znowu rosnąć, podczas gdy te w Polsce nie ruszyły z miejsca od września 2022 roku. Ogólne ryzyko geopolityczne i ciasny rynek ropy stanowią kolejny "ciężar" dla polskiej waluty, która zaczęła znów zachowywać się jak eurodolar "na sterydach". Ruchy złotego w relacji do dolara mogą być w najbliższych miesiącach dynamiczniejsze i bardziej szarpane, niż w przypadku euro i spodziewać należy się, że działać może to w obie strony.
Słabość nie jest długoterminowo przesądzona, ale trend jest jasny - ze złotym nie dzieje się najlepiej i nie widać dziś perspektyw na szybką stabilizację tej sytuacji. NBP oczekuje spowolnienia dynamiki PKB w 2027 roku, pośrednio z powodu "wyparowania" efektu środków z KPO, a kurs EUR/PLN przekroczył szczyty z ostatnich lat, sugerując trwalsze odwrócenie trendu na polskiej walucie. W skrajnym scenariuszu napędzanym np. gwałtownym wzrostem cen ropy z i tak już wysokich poziomów i tąpnięcia na obligacjach należałoby oczekiwać, że jeszcze w 2026 roku za euro płacić możemy nawet 4,50, a za dolara ponad 4 złote. Tu warto podkreślić, że powrót dolara do 5 złotych wymagałby naprwadę "kryzysowych" warunków, których dziś nie obserwujemy.
O godzinie 15:00 za dolara płacimy 3,90, za euro 4,37, za franka 4,70 a za funta szterlinga 5,17.
Eryk Szmyd Analityk rynków finansowych XTB
Rynek nieruchomości w USA lekko odbija 📈🏠
MFW chwali odporność gospodarki światowej. Liczby mówią coś innego. Jak wypada Polska?
Bliżej Rynków - Poranne webinarium (13.10.2026)
🔴Poranny wrap: Krach technologiczny w Azji i jastrzębie banki centralne w cieniu szoku naftowego (13.10.2026)
Ta publikacja handlowa jest informacyjna i edukacyjna. Nie jest rekomendacją inwestycyjną ani informacją rekomendującą lub sugerującą strategię inwestycyjną. W materiale nie sugerujemy żadnej strategii inwestycyjnej ani nie świadczymy usługi doradztwa inwestycyjnego. Materiał nie uwzględnia indywidualnej sytuacji finansowej, potrzeb i celów inwestycyjnych klienta. Nie jest też ofertą sprzedaży ani subskrypcji. Nie jest zaproszeniem do nabycia, reklamą ani promocją jakichkolwiek instrumentów finansowych. Publikację handlową przygotowaliśmy starannie i obiektywnie. Przedstawiamy stan faktyczny znany autorom w chwili tworzenia dokumentu. Nie umieszczamy w nim żadnych elementów oceniających. Informacje i badania oparte na historycznych danych lub wynikach oraz prognozy nie stanowią pewnego wskaźnika na przyszłość. Nie odpowiadamy za Twoje działania lub zaniechania, zwłaszcza za to, że zdecydujesz się nabyć lub zbyć instrumenty finansowe na podstawie informacji z tej publikacji handlowej. Nie odpowiadamy też za szkody, które mogą wynikać z bezpośredniego czy też pośredniego wykorzystania tych informacji. Inwestowanie jest ryzykowne. Inwestuj odpowiedzialnie.