09:04 · 14 października 2026

Komentarz walutowy – sądne dane o inflacji

Wczoraj odnotowaliśmy umiarkowane umocnienie złotego, szczególnie wobec dolara. Jeśli kogoś interesuje czym jest pies, który macha tym ogonem, niech spojrzy na amerykański rynek długu. Tam z kolei wszystkie oczy zwrócone będą na dzisiejszą publikację danych o inflacji.

Ostatnie dni w geopolityce to istny rollercoaster a przyczyna jest prosta – za mniej niż 3 tygodnie w USA wybory połówkowe do Kongresu, które Republikanie najprawdopodobniej przegrają, przynajmniej częściowo. Choć oczywiście prezydent Trump ma jeszcze 2 lata kadencji, przegrana jego partii (szczególnie przy utracie całego Kongresu) byłaby jego politycznym końcem. Nie chodziłoby nawet o paraliż decyzyjny, a przede wszystkim o to, że Republikanie najpewniej zaczęliby (a może już to po cichu robią?) proces poszukiwania nowego lidera, który bez bagażu obecnego prezydenta mógłby w kolejnych wyborach powalczyć o Biały Dom.

Dzisiejsze dane o wrześniowej inflacji z USA mają zatem podwójny wymiar – polityczny, o którym już wspomniałem, oraz rynkowy. Na rynku długu mamy przejawy kruchej stabilizacji. Rentowności amerykańskich 10-latek nadal są sporo powyżej 5%, ale przestały rosnąć. Przedstawiciele FOMC wysyłają uspokajające gesty, wskazując, że ewentualne kolejne podwyżki będą mogły być ograniczone.

Kluczowe będzie zatem czy raport – ostatni przed wyborami, wpisze się w tę narrację. Inflacja ma wzrosnąć z 3,4 do 3,6% w ujęciu rocznym, głównie na fali wyższych cen paliw. Politycznie zatem raport tak czy owak będzie dla obecnie rządzących problemem. Rynek jednak skoncentruje się na inflacji bazowej, która jest niższa i ma szansę pozostać na poziomie 2,4%. Tu w sierpniu doszło do znaczącego wzrostu cen w zakresie telekomunikacji i ten efekt nie powinien się powtórzyć. Jednak ostatnie badania ISM pokazywały wzrost presji cenowej tak w przemyśle, jak i usługach, inwestorzy będą zatem czujni, czy w kategoriach bazowych nie pojawią się „nowe niespodzianki”.

Koncentrację na USA pokazuje fakt, że EURUSD próbuje odrabiać straty pomimo utrzymywania się protestów we Francji. Tym samym dane będą kluczowe dla złotego przy EURPLN nadal „przyklejonym” do okolic 4,37 – ostatniej bariery chroniącej przed potencjalnie większym osłabieniem. Dane poznamy o 14:30. O godzinie 8:55 euro kosztuje 4,37 złotego, dolar 3,90 złotego, funt 5,18 złotego, zaś frank 4,69 złotego.

dr Przemysław Kwiecień CFA
Główny Ekonomista XTB
przemyslaw.kwiecien@xtb.pl

14 października 2026, 09:18

Wykres dnia: EURUSD próbuje odbijać przed odczytem inflacji z USA (14.10.2026)

14 października 2026, 08:02

Inflacja w Szwecji zgodna z prognozą, ceny hurtowe w Niemczech rosną

13 października 2026, 16:12

Rynek nieruchomości w USA lekko odbija 📈🏠

13 października 2026, 15:30

Komentarz walutowy: Czy czeka nas powrót ery "dolara po 5 złotych" ?

Ta publikacja handlowa jest informacyjna i edukacyjna. Nie jest rekomendacją inwestycyjną ani informacją rekomendującą lub sugerującą strategię inwestycyjną. W materiale nie sugerujemy żadnej strategii inwestycyjnej ani nie świadczymy usługi doradztwa inwestycyjnego. Materiał nie uwzględnia indywidualnej sytuacji finansowej, potrzeb i celów inwestycyjnych klienta. Nie jest też ofertą sprzedaży ani subskrypcji. Nie jest zaproszeniem do nabycia, reklamą ani promocją jakichkolwiek instrumentów finansowych. Publikację handlową przygotowaliśmy starannie i obiektywnie. Przedstawiamy stan faktyczny znany autorom w chwili tworzenia dokumentu. Nie umieszczamy w nim żadnych elementów oceniających. Informacje i badania oparte na historycznych danych lub wynikach oraz prognozy nie stanowią pewnego wskaźnika na przyszłość. Nie odpowiadamy za Twoje działania lub zaniechania, zwłaszcza za to, że zdecydujesz się nabyć lub zbyć instrumenty finansowe na podstawie informacji z tej publikacji handlowej. Nie odpowiadamy też za szkody, które mogą wynikać z bezpośredniego czy też pośredniego wykorzystania tych informacji. Inwestowanie jest ryzykowne. Inwestuj odpowiedzialnie.