Donald Trump chce, by Stany Zjednoczone zdominowały wyścig o sztuczną inteligencję. Kiedy jednak rozbudowa centrów danych zaczyna budzić gniew mieszkańców, prezydent przypomina sobie o lokalnych społecznościach. W roku wyborczym trudno nie dostrzec w tym politycznej kalkulacji: wielki biznes ma dalej inwestować, Ameryka ma rozwijać AI, a wyborcy powinni dostać coś, co pozwoli im zaakceptować uciążliwości związane z tym wyścigiem. Trump nie zamierza hamować ekspansji technologicznej. Chce raczej sprawić, by jej koszty nie stały się dla niego problemem przy urnach.
Prezydent wezwał firmy budujące centra danych do zapewnienia im własnych źródeł energii i dzielenia się korzyściami finansowymi z mieszkańcami. Pomysł swoistej „dywidendy” dla lokalnych społeczności pojawia się w momencie, gdy w USA narasta sprzeciw wobec nowych inwestycji. Mieszkańcy obawiają się wyższych rachunków za prąd, zużycia wody, hałasu i degradacji otoczenia. Projekty, które na Wall Street kojarzą się z miliardowymi nakładami i przyszłymi zyskami, na miejscu coraz częściej oznaczają protesty i walkę o ich zablokowanie.
Polityczny rachunek Trumpa jest prosty. Nie chce zrazić branży technologicznej, której inwestycje mają wspierać amerykańską przewagę nad Chinami, ale nie może też ignorować wyborców niezadowolonych z kosztów tej ekspansji. Finansowe rekompensaty i obietnica, że centra danych same zapłacą za potrzebną im energię, pozwalają mu występować w roli obrońcy mieszkańców bez rezygnowania z rozwoju AI. To wygodne rozwiązanie polityczne, choć niekoniecznie tanie dla samych firm.
Na giełdzie mogą na tym skorzystać producenci infrastruktury energetycznej. GE Vernova dostarcza turbiny gazowe i urządzenia dla energetyki, Caterpillar produkuje generatory i systemy zasilania. Jeśli operatorzy centrów danych będą częściej budować własne instalacje, popyt na ich produkty może wzrosnąć. Z kolei Constellation Energy może zyskać na długoterminowych kontraktach z firmami technologicznymi, które potrzebują stabilnych dostaw energii.
Dla operatorów centrów danych bilans będzie trudniejszy. Własne źródła zasilania, dodatkowa infrastruktura i ewentualne wypłaty dla mieszkańców zwiększają koszty inwestycji. Część pieniędzy może więc trafić do dostawców energii i sprzętu, zamiast poprawiać rentowność samych projektów. Na razie nie ma powszechnie obowiązującego nakazu wypłacania lokalnym społecznościom takiej dywidendy, a skala ewentualnych zmian zależy od konkretnych decyzji politycznych i regulacyjnych.
Dla rynku najważniejsze jest to, że Trump nie zmienia kursu wobec AI. Zmienia sposób, w jaki chce sprzedać jego konsekwencje wyborcom. Branża ma budować dalej, a mieszkańcy mają dostać rekompensatę za niedogodności. Cynizm tej kalkulacji polega na tym, że problem, który narastał wraz z ekspansją centrów danych, staje się politycznie pilny właśnie wtedy, gdy trzeba zabiegać o poparcie. Dla rynku akcji może to stworzyć nowe możliwości w energetyce, ale prawdziwym sprawdzianem będą zamówienia i kontrakty, a nie przedwyborcze deklaracje.
Źródło: XTB Research
Tesla przed wynikami: Czy Robo Taksówki uratują rentowność?
Puls GPW: WIG20 odrabia straty, ale konsumenci tracą optymizm
Supermicro podnosi prognozę o 4 mld dolarów. Popyt na serwery AI znów zaskakuje rynek
RBA coraz bardziej jastrzębi. Rynek ponownie wycenia listopadową podwyżkę stóp procentowych ⚔️
Ta publikacja handlowa jest informacyjna i edukacyjna. Nie jest rekomendacją inwestycyjną ani informacją rekomendującą lub sugerującą strategię inwestycyjną. W materiale nie sugerujemy żadnej strategii inwestycyjnej ani nie świadczymy usługi doradztwa inwestycyjnego. Materiał nie uwzględnia indywidualnej sytuacji finansowej, potrzeb i celów inwestycyjnych klienta. Nie jest też ofertą sprzedaży ani subskrypcji. Nie jest zaproszeniem do nabycia, reklamą ani promocją jakichkolwiek instrumentów finansowych. Publikację handlową przygotowaliśmy starannie i obiektywnie. Przedstawiamy stan faktyczny znany autorom w chwili tworzenia dokumentu. Nie umieszczamy w nim żadnych elementów oceniających. Informacje i badania oparte na historycznych danych lub wynikach oraz prognozy nie stanowią pewnego wskaźnika na przyszłość. Nie odpowiadamy za Twoje działania lub zaniechania, zwłaszcza za to, że zdecydujesz się nabyć lub zbyć instrumenty finansowe na podstawie informacji z tej publikacji handlowej. Nie odpowiadamy też za szkody, które mogą wynikać z bezpośredniego czy też pośredniego wykorzystania tych informacji. Inwestowanie jest ryzykowne. Inwestuj odpowiedzialnie.