Inwestorzy z niecierpliwością wyczekiwali zaplanowanej na godz. publikacji 14:30 paczki kluczowych danych z USA, te jednak istotnie nie zaskoczyły i szybko przyćmione zostały przez kolejne wieści z Bliskiego Wschodu. Na podstawie dzisiejszego odczytu możemy jednak postawić co najmniej trzy wnioski:
-
Amerykański konsument słabnie
Uwaga większości obserwatorów skoncentrowała się na rewizji w dół danych dot. zannualizowanej dynamiki PKB za Q1 (z 2% do 1,6%). Ważniejsze wydaje się jednak to, co za owym spowolnieniem stoi.
Po części to kwestia najniższego od roku tempa wzrostów wydatków gospodarstw domowych (1,4%). W kolejnych kwartałach o istotnie lepsze wyniki będzie w tym zakresie ciężko. Przychody gospodarstw domowych rosną w bardzo wolnym tempie, co oznacza, że wszelki wzrost wydatków odbywa się przede wszystkim kosztem oszczędności, które maleją w alarmującym tempie.
-
Inflacja może (lecz nie musi) okazać się problematyczna
Tak, wzrósł zarówno główny (3,8%), jak i bazowy (3,3%) wskaźnik PCE. Naszą uwagę koncentrujemy jednak przede wszystkim na dynamice miary bazowej – w ujęciu miesięcznym wzrost wyniósł zaledwie 0,2% za czym po części stoi większa selektywność konsumentów w zakresie zakupów ubrań, aut czy mebli.
Jak podkreślaliśmy wcześniej, stopa oszczędności dynamicznie spada (w kwietniu wyniosła 2,6%), co może prowadzić do zwiększenia elastyczności cenowej popytu. Amerykańscy konsumenci coraz większą uwagę mogą przykładać w nadchodzących miesiącach do ceny, chętniej zamieniając droższe produkty na tańsze substytuty. Może to ograniczyć pole do windowania cen przez producentów w obliczu rosnących kosztów produkcyjnych.
-
Rynek szuka wszelkich argumentów za brakiem podwyżek FOMC
Dzisiejsze dane nie stanowią większego zaskoczenia. W zasadzie potwierdzają to, co obserwujemy w amerykańskiej gospodarce od kilku tygodni, a w pewnych przypadkach nawet i od kilku miesięcy. Nie przeszkodziło to jednak rynkom żeby okroić oczekiwania wobec podwyżek stóp procentowych Fedu. Prawdopodobieństwo ruchu w górę przed końcem roku wynosi obecnie ok. 55%.
Kolejne posiedzenie FOMC już 17 czerwca. Po raz pierwszy poprowadzi je Kevin Warsh, klasyfikowany jako jeden z największych gołębi w komitecie (obecnie, po wybuchu kryzysu finansowego w 2007 r. cechował się jastrzębiością). Niespodzianki nie będzie stanowiła sama decyzja (pauza), uwaga skoncentruje się więc na tym czy Warshowi uda się osłabić jastrzebią oś komitetu.
---
Michał Jóźwiak, Analityk Rynków Finansowych XTB
PILNE: Zapasy ropy powyżej oczekiwań
NATGAS rośnie o 6%
US Open: Nasdaq wraca do wzrostu 📈 Spółki software na fali, "rozgrzane" półprzewodniki pod presją?
⬆️EURUSD odbija po danych z USA
Ta publikacja handlowa jest informacyjna i edukacyjna. Nie jest rekomendacją inwestycyjną ani informacją rekomendującą lub sugerującą strategię inwestycyjną. W materiale nie sugerujemy żadnej strategii inwestycyjnej ani nie świadczymy usługi doradztwa inwestycyjnego. Materiał nie uwzględnia indywidualnej sytuacji finansowej, potrzeb i celów inwestycyjnych klienta. Nie jest też ofertą sprzedaży ani subskrypcji. Nie jest zaproszeniem do nabycia, reklamą ani promocją jakichkolwiek instrumentów finansowych. Publikację handlową przygotowaliśmy starannie i obiektywnie. Przedstawiamy stan faktyczny znany autorom w chwili tworzenia dokumentu. Nie umieszczamy w nim żadnych elementów oceniających. Informacje i badania oparte na historycznych danych lub wynikach oraz prognozy nie stanowią pewnego wskaźnika na przyszłość. Nie odpowiadamy za Twoje działania lub zaniechania, zwłaszcza za to, że zdecydujesz się nabyć lub zbyć instrumenty finansowe na podstawie informacji z tej publikacji handlowej. Nie odpowiadamy też za szkody, które mogą wynikać z bezpośredniego czy też pośredniego wykorzystania tych informacji. Inwestowanie jest ryzykowne. Inwestuj odpowiedzialnie.