- Cena ropy spadła o ok. 7-8% w reakcji na zmianę tonu Donalda Trumpa wobec Iranu.
- OPEC+ ogłosił zwiększenie limitów produkcyjnych, co jest krokiem „na papierze” i nie gwarantuje wzrostu realnej podaży.
- Złagodzenie napięć geopolitycznych daje chwilowe wytchnienie na stacjach paliw w Polsce.
- Cena ropy spadła o ok. 7-8% w reakcji na zmianę tonu Donalda Trumpa wobec Iranu.
- OPEC+ ogłosił zwiększenie limitów produkcyjnych, co jest krokiem „na papierze” i nie gwarantuje wzrostu realnej podaży.
- Złagodzenie napięć geopolitycznych daje chwilowe wytchnienie na stacjach paliw w Polsce.
Kolejny weekend przynosi mocne przetasowania na rynku surowców. Po weekendowych zawirowaniach, ropa otwiera się w poniedziałek wyraźnie niżej. Cena ropy spadała o ponad 8% w okolicach otwarcia rynków w Europie, ale później ten spadek został zredukowany do ok. 7%. Brent notowany jest aktualnie na poziomie nieco poniżej 84 USD za baryłkę, natomiast ropa WTI melduje się cały czas poniżej 80 USD za baryłkę.
Ropa przewodzi spadkom na rynku surowców w pierwszej sesji sierpnia.
Źródło: Bloomberg Finance LP, XTB
Zgodnie z trendem wyznaczonym przez poprzednie geopolityczne wydarzenia, po ostatnim wzroście cena ponownie wraca do spadków.
Źródło: Bloomberg Finance LP, XTB
Ruch spadkowy motywowany jest przede wszystkim złagodzeniem tonu przez Donalda Trumpa, który w piątek wieczorem sugerował możliwy atak na infrastrukturę energetyczną w Iranie. Dodatkowo sugeruje możliwy powrót do negocjacji pokojowych z Iranem. Na ten ruch nałożyła się również decyzja OPEC+ o wygaszeniu dobrowolnych cięć wydobycia (choć jedynie na papierze).
Kartel OPEC+ poinformował, że grupa siedmiu państw (m.in. Arabia Saudyjska, Rosja, Irak i Kuwejt) zwiększy od września swoje limity produkcyjne o 188 tys. baryłek dziennie. Decyzja ta kończy drugi etap dobrowolnych ograniczeń (opiewających łącznie na 1,65 mln bpd). Oznacza to powrót do wcześniej zatwierdzonych poziomów wydobycia na poziomie 36,206 mln bpd dla całego sojuszu, które mają obowiązywać do końca 2026 roku. Liderzy porozumienia, czyli Arabia Saudyjska oraz Rosja podniosą swoje limity po 62 tys. bpd. Jest to oczywiście czynnik negatywny dla cen w długim terminie, ale obecnie obowiązuje jedynie na papierze; Arabia Saudyjska nie jest w stanie powrócić nawet do poziomów sprzed wojny, a problemy związane z produkcją, a przede wszystkim z eksportem, ma również sama Rosja.
Czy ktoś jeszcze wierzy Trumpowi?
Główny impuls spadkowy na rynku ropy przyszedł wraz z deklaracją Donalda Trumpa o wstrzymaniu planowanych uderzeń militarnych na Iran i przystąpieniu do rozmów mających na celu odblokowanie strategicznej cieśniny Ormuz. W tym miejscu może cisnąć się na usta pytanie: czy ktoś jeszcze wierzy w zapowiedzi Trumpa? Rynki niejednokrotnie przekonały się, jak dynamicznie potrafi zmieniać zdanie i budować przestrzeń negocjacyjną za pomocą skrajnych deklaracji.
Niestety, niezależnie od stopnia sceptycyzmu, rynki finansowe muszą zważać na każde jego słowo. Sprawuje on urząd prezydenta USA i to od jego decyzji, lub choćby stwarzania pozorów decyzji zależy sytuacja na Bliskim Wschodzie, bezpieczeństwo szlaków morskich, a w konsekwencji rynkowa premia za ryzyko geopolityczne. Bez względu na to, jak mocno możemy nie wierzyć w słowa Trumpa, w każdym momencie może pojawić się sytuacja, iż w końcu jego działania przyniosą wyraźną i realną zmianę sytuacji na rynkach.
Cofnięcie cen surowca daje chwilowe wytchnienie rynkowi paliw i redukuje obawy banków centralnych przed kolejną falą inflacji. Po ostatniej zwyżce cen paliw na stacjach w Polsce, istnieje przestrzeń do tego, że cena diesla spadnie do poziomów poniżej 8 zł za litr, natomiast cena benzyny 95 będzie notowana bliżej 7 zł. Dopóki jednak nie zobaczymy trwałych ustaleń dyplomatycznych, zmienność na rynku paliw pozostanie podwyższona, a inwestorzy wyczekują już kolejnego formalnego spotkania OPEC+, zaplanowanego na 6 września.
Poranna odprawa: USA wstrzymuje ostrzał – ropa w dół, akcje w górę (03.08.2026)
📊 Tygodniowe podsumowanie rynków (27 lipca – 31 lipca 2026 roku)
Komentarz Giełdowy: To nie koniec ryzyka, ale może koniec spadków
Komentarz walutowy - Inflacja w Polsce pod kontrolą. Bank Japonii planuje kolejną podwyżkę
Ta publikacja handlowa jest informacyjna i edukacyjna. Nie jest rekomendacją inwestycyjną ani informacją rekomendującą lub sugerującą strategię inwestycyjną. W materiale nie sugerujemy żadnej strategii inwestycyjnej ani nie świadczymy usługi doradztwa inwestycyjnego. Materiał nie uwzględnia indywidualnej sytuacji finansowej, potrzeb i celów inwestycyjnych klienta. Nie jest też ofertą sprzedaży ani subskrypcji. Nie jest zaproszeniem do nabycia, reklamą ani promocją jakichkolwiek instrumentów finansowych. Publikację handlową przygotowaliśmy starannie i obiektywnie. Przedstawiamy stan faktyczny znany autorom w chwili tworzenia dokumentu. Nie umieszczamy w nim żadnych elementów oceniających. Informacje i badania oparte na historycznych danych lub wynikach oraz prognozy nie stanowią pewnego wskaźnika na przyszłość. Nie odpowiadamy za Twoje działania lub zaniechania, zwłaszcza za to, że zdecydujesz się nabyć lub zbyć instrumenty finansowe na podstawie informacji z tej publikacji handlowej. Nie odpowiadamy też za szkody, które mogą wynikać z bezpośredniego czy też pośredniego wykorzystania tych informacji. Inwestowanie jest ryzykowne. Inwestuj odpowiedzialnie.