Dzisiejszy odczyt inflacji w Polsce przyniósł wynik nieco niższy od prognoz rynkowych, co chwilowo wywołało ulgę wśród inwestorów. Główne indeksy odnotowały wzrosty, a komentarze analityków były pełne optymizmu. Jednak pod tą powierzchowną radością kryje się znacznie bardziej złożona sytuacja. Inflacja nie ustępuje po jednym miesiącu, a jej źródła sięgają głęboko w rosnące koszty energii, zakłócenia w łańcuchach dostaw oraz ryzyka geopolityczne, które wciąż pozostają bardzo realne. Kluczowym punktem w tej układance jest Zatoka Perska i strategiczna Cieśnina Ormuz, która pozostaje zablokowana od początku konfliktu. Cena ropy utrzymuje się stabilnie powyżej 100 USD za baryłkę, a jej wpływ na koszty energii i presję cenową w gospodarce jest wyraźnie odczuwalny.
Według wstępnych szacunków GUS inflacja CPI w marcu wzrosła do 3,0% rok do roku z 2,1% w lutym, przy wzroście cen o 1,0% miesiąc do miesiąca. Wynik jest nieco niższy od konsensusu analityków, którzy przewidywali 3,2–3,3% rok do roku Nic dziwnego, że warszawskie indeksy zareagowały wzrostami, rynek lubi sytuacje, w których rzeczywistość okazuje się mniej zła niż prognozy.
Głównym motorem marcowego skoku inflacji pozostają paliwa i energia reagujące na gwałtowny rajd ropy Brent. Od początku konfliktu ceny utrzymują się powyżej 100 USD za baryłkę, momentami osiągając 110–115 USD, co oznacza wzrost o około 40–50% w zaledwie kilka tygodni.
Cieśnina Ormuz, przez którą normalnie przechodzi około 20% światowego handlu ropą i LNG, pozostaje zablokowana od początku konfliktu. Po uderzeniach USA i Izraela na cele w Iranie Teheran ogłosił jej zamknięcie. Ruch tankowców spadł praktycznie do zera, a obecnie odbywa się tylko w ograniczonym zakresie i w warunkach wysokiego ryzyka militarnego. Alternatywne trasy i rurociągi mają przepustowość nie większą niż 5–10 mln baryłek dziennie, co nie rekompensuje braków, a podwyższone ceny energii nie są chwilowym zjawiskiem, lecz strukturalnym ryzykiem na kolejne miesiące.
Polityka Donalda Trumpa wobec Iranu przypomina grę na czas pełną sprzecznych sygnałów. Z jednej strony grozi całkowitym zniszczeniem irańskiej infrastruktury energetycznej, z drugiej ogłosił 10-dniową pauzę w atakach, obowiązującą do 6 kwietnia 2026 r. W mediach społecznościowych informuje, że rozmowy idą bardzo dobrze, równocześnie regularnie powraca do tonu ultimatum i zapowiedzi wznowienia nalotów. Dzisiejsza sugestia, że inne kraje powinny wziąć na siebie problem odblokowania Cieśniny Ormuz, tylko podkreśla brak spójnej i wiarygodnej strategii. Niepewność polityczna przekłada się na rynki i zwiększa wrażliwość inwestorów na każdy kolejny komunikat.
Z punktu widzenia polskiej gospodarki mamy klasyczny szok podażowy. Drożejąca ropa i gaz podbijają koszty transportu, produkcji i ogrzewania, a z opóźnieniem przekładają się na ceny praktycznie wszystkich dóbr i usług. Nawet jeśli konflikt w Zatoce Perskiej zakończy się w ciągu kilku tygodni, obecne zakłócenia żeglugi, problemy z ubezpieczeniem frachtu i ograniczona przepustowość alternatywnych szlaków sprawiają, że skutki będą odczuwalne w inflacji jeszcze przez kilka miesięcy. Wysokie ceny paliw dają też firmom pretekst do podnoszenia cen tam, gdzie koszty nie rosną proporcjonalnie.
Biorąc to wszystko pod uwagę to scenariusz dalszej kontynuacji obniżek stóp procentowych w Polsce staje się mało realistyczny. Jeszcze przed marcowym odczytem przedstawiciele bardziej jastrzębiego skrzydła Rady Polityki Pieniężnej wskazywali, że ostatnie cięcia mogą okazać się ostatnimi w tym roku, a najrozsądniejsza strategia to “wait and see”. Najnowsza projekcja NBP zakładała inflację blisko celu, ale była przygotowana przed pełną materializacją szoku energetycznego. Obecne dane i sytuacja na rynku ropy wyraźnie przesuwają równowagę ryzyk w górę. Odczyt minimalnie lepszy od konsensusu zmniejsza presję na natychmiastową reakcję, ale oddala perspektywę powrotu do bardziej gołębiej polityki monetarnej.
Rynki akcji mogą jeszcze przez chwilę żyć narracją inflacja niższa od prognoz, jednak jest to wrażenie mylące. Źródłem problemu nie jest sam poziom marcowego CPI, lecz fakt, że presja inflacyjna wynika z największego od lat szoku podażowego w sektorze energii i z blokady kluczowego wąskiego gardła, jakim jest Cieśnina Ormuz. Inflacja pozostanie wysoka przez kolejne miesiące, a banki centralne, w tym NBP, będą miały ograniczoną przestrzeń do dalszego luzowania. Dla inwestorów najważniejsze staje się nie tyle to, czy kolejny odczyt CPI znów lekko pobije konsensus, lecz które spółki mają realną zdolność przerzucania rosnących kosztów na klientów i poradzenia sobie z dłużej utrzymującą się presją kosztową.
Mikołaj Sobierajski
Analityk Rynku Akcji XTB
Co po wojnie w Iranie? Rynek i Ceny
PILNE: IRGC grozi atakami na Microsoft, Apple i Alphabet ⚔️
PILNE: Mieszane dane z USA🚨Konsumpcja w górę, rynek pracy w dół
Polska gra o atom i miliardy dla spółek infrastrukturalnych
Ta publikacja handlowa jest informacyjna i edukacyjna. Nie jest rekomendacją inwestycyjną ani informacją rekomendującą lub sugerującą strategię inwestycyjną. W materiale nie sugerujemy żadnej strategii inwestycyjnej ani nie świadczymy usługi doradztwa inwestycyjnego. Materiał nie uwzględnia indywidualnej sytuacji finansowej, potrzeb i celów inwestycyjnych klienta. Nie jest też ofertą sprzedaży ani subskrypcji. Nie jest zaproszeniem do nabycia, reklamą ani promocją jakichkolwiek instrumentów finansowych. Publikację handlową przygotowaliśmy starannie i obiektywnie. Przedstawiamy stan faktyczny znany autorom w chwili tworzenia dokumentu. Nie umieszczamy w nim żadnych elementów oceniających. Informacje i badania oparte na historycznych danych lub wynikach oraz prognozy nie stanowią pewnego wskaźnika na przyszłość. Nie odpowiadamy za Twoje działania lub zaniechania, zwłaszcza za to, że zdecydujesz się nabyć lub zbyć instrumenty finansowe na podstawie informacji z tej publikacji handlowej. Nie odpowiadamy też za szkody, które mogą wynikać z bezpośredniego czy też pośredniego wykorzystania tych informacji. Inwestowanie jest ryzykowne. Inwestuj odpowiedzialnie.