Perspektywy giełdowe na 2026 rok coraz wyraźniej odrywają się od narracji stabilnego wzrostu i płynnego przejścia przez cykl koniunkturalny. Prognozy makroekonomiczne, oparte o wadliwe modele i niskiej jakości dane obiecują inwestorom rok stabilnego wzrostu wycen, czy ten optymizm jest uzasadniony?
Dane makroekonomiczne, będące jednym z podstawowych czynników cenotwórczych na rynkach finansowych są coraz mniej godne zaufania i w coraz mniejszym stopniu pokrywają się z rzeczywistością. Dotyczy to przede wszystkim danych z USA, konkretnie danych o wzroście PKB oraz, rzekomym, braku bezrobocia. Coraz więcej ośrodków i instytucji zaczyna opierać swoje decyzje o dane prywatne, jednak zdecydowana większość rynku wciąż uznaje dane płynące z amerykańskich instytucji za wiarygodne.
Wyceny głównych indeksów rynków rozwiniętych, wskazują obecnie na trwający lub nadchodzący szczyt wzrostowej części, cyklu koniunkturalnego. Jeśli wycena ta okaże się ukształtowana o błędne dane, korekta może być nagła i głęboka.
Większość ryzyka koncentruje się wokół Amerykańskich “Large Cap”, największych spółek, których wyceny utrzymują się na maksimach wszech czasów. Wzrost napędza perspektywa rewolucji i AI oraz zwiększonych wydatków konsumpcyjnych na fali obniżonych stóp procentowych. Co jeśli oczekiwane zyski i marże nie nadejdą?
W ślad amerykańskiej (i chińskiej) gospodarki idą surowce przemysłowe, które kontynuują wzrosty na fali oczekiwań rekordowych deficytów. Jeśli jednak kondycja gospodarki i konsumenta okaże się zauważalnie gorsza od prognoz, może to wywrzeć znaczną presję na wyceny tych surowców, które również - oscylują wokół swoich maksimów wszech czasów.
Sytuacja jest niezmienna na rynku metali szlachetnych. Stabilny wzrost złota napędzany przez banki centralne oraz pozostałe metale szlachetne, które próbują w chaotyczny sposób nadążyć za wycenami złota, pomimo braku fundamentów. Wzrost ten jest na swój sposób symptomatyczny. Pozycje gotówkowe wielu funduszy i bardziej zamożnych inwestorów osiągają swoje rekordy. Nie jest to bez przyczyny. Perspektywy wzrostu w Europie są niewielkie, Amerykańska gospodarka pozostaje zakładnikiem administracji donalda Trumpa, Azja dusi się pod ciężarem długów i demografii, wyceny większości aktywów osiągają swoje szczyty, a ryzyko utrzymuje się na rekordowy wysokich poziomach. Zamożnym inwestorom zwyczajnie kończą się bezpieczne i rozsądnie wycenione aktywa do lokowania kapitału.
Jednak słoniem w pokoju pozostaje jednak geopolityka. Obecnie niemalże nie ma już regionów niezagrożonych konfliktami zbrojnymi czy niepokojami społecznymi. Tylko w miesiąc można było obserwować interwencje w Wenezueli, bezprecedensowe manewry wokół Tajwanu, przejęcia tankowców na wodach międzynarodowych, kolejną secesję na półwyspie arabskim, bezprecedensowe protesty w Iranie. To tylko kilka z tlących się konfliktów, z czego każdy z nich konfliktów grozi eskalacją. Żadnego z nich rynek jednak nie wycenia. Czy inwestorzy są tak pewni stabilności światowego ładu czy może odpuścili wycenę skrajnych zjawisk do momentu aż w pełni się one zrealizują?
Kamil Szczepański
Młodszy Analityk Rynków Finansowych
Komentarz giełdowy: Między rekordami i regulacjami
PILNE: Deficyt handlowy USA spada📉🚢
Komentarz walutowy – Trump chce ropy za 50 USD. Co to oznacza dla inflacji?
Komentarz walutowy: Odwrót od ryzyka wspiera dolara i złoto
Ta publikacja handlowa jest informacyjna i edukacyjna. Nie jest rekomendacją inwestycyjną ani informacją rekomendującą lub sugerującą strategię inwestycyjną. W materiale nie sugerujemy żadnej strategii inwestycyjnej ani nie świadczymy usługi doradztwa inwestycyjnego. Materiał nie uwzględnia indywidualnej sytuacji finansowej, potrzeb i celów inwestycyjnych klienta. Nie jest też ofertą sprzedaży ani subskrypcji. Nie jest zaproszeniem do nabycia, reklamą ani promocją jakichkolwiek instrumentów finansowych. Publikację handlową przygotowaliśmy starannie i obiektywnie. Przedstawiamy stan faktyczny znany autorom w chwili tworzenia dokumentu. Nie umieszczamy w nim żadnych elementów oceniających. Informacje i badania oparte na historycznych danych lub wynikach oraz prognozy nie stanowią pewnego wskaźnika na przyszłość. Nie odpowiadamy za Twoje działania lub zaniechania, zwłaszcza za to, że zdecydujesz się nabyć lub zbyć instrumenty finansowe na podstawie informacji z tej publikacji handlowej. Nie odpowiadamy też za szkody, które mogą wynikać z bezpośredniego czy też pośredniego wykorzystania tych informacji. Inwestowanie jest ryzykowne. Inwestuj odpowiedzialnie.