Byłoby tylko niewielkim wyolbrzymieniem stwierdzenie że rynek akcji (i do pewnego stopnia również rynki walutowe) jest niejako pochodną rynku długu. Dług, konkretnie dług publiczny jest prostym, względnie przewidywalnym punktem odniesienia dla reszty rynku finansowego.
Status ten wynika z kilku zjawisk, po pierwsze z uwagi na naturę instrumentów dłużnych, są one dużo bardziej powiązane ze zjawiskami gospodarczymi i arytmetyką finansową niż inne instrumenty. Ta przewidywalna natura przyciąga również gigantyczną płynność, co tylko dodatkowo wzmacnia charakter aktywa jako “rezerwowe”.
Czy tak duże spadki cen/wzrosty rentowności jakie obserwujemy od wielu miesięcy, nie powinny zacząć rozchodzić się po rynku i gospodarce, domyślnie, z negatywnym skutkiem? Co ważniejsze i ciekawsze, czy istnieją poziomy na których szerszy rynek może tracić jakościowy punkt odniesienia i walić się w posadach, lub co bardziej prawdopodobne z uwagi na uporządkowaną i metodyczną naturę przeceny - kiedy możemy dojść “płaskowyżu” cenowego na którym rynek (długu) będzie mógł osiąść na dłużej (lub nawet stoczyć się z niego)?
Obserwowanie reakcji rynku akcji na zmianę stopy referencyjnej już podpowiada nam że przecena jest bardziej funkcją (implikowanego) popytu i podaży, wzmocnioną przez zjawisko “duration”. W słowach potocznych oznacza to nadmierny i chroniczny deficyt budżetowy który wymaga wyższej premii. Ale wyższy deficyt wspiera też fundamentalnie spółki, a (w umiarkowanym stopniu) pochodna deficytu jakim często okazuje się inflacja - podnosi nominalną wartość aktywów nawet przy innych czynnikach bez zmian. Brak systemowych/strukturalnych problemów oraz nad-płynność poniekąd rekompensuje wzrost referencyjnej stopy - wobec czego nie należy oczekiwać dużych przecen z tego powodu.
Dużo ciekawszym wyzwaniem jest określenie punktu w którym cena obligacji staje się bardziej uzasadniona fundamentalnie w obecnych i oczekiwanych warunkach rynkowych. Główną osią tego zjawiska jest stopa “realna”. USA oferuje kilka rodzajów obligacji, jednymi z nich jest “TIPS”, czyli obligacje indeksowane inflacją. Obserwując “spread” między obligacjami TIPS a tymi standardowymi możemy oszacować część komponentów “premium” oraz stopę “realną”. Obecnie ten spread dla 10-latek wynosi ok. 2,4% i nie wydaje się rosnąć, sugeruje to że premia jest bardziej fiskalna niż inflacjna.
Czemu to ważne? Bo mediana długoterminowej (+3 lata) stopy “neutralnej” FED, to obecnie 3,1%. Oznacza to realną stopę zwrotu z obligacji na poziomie ponad 1%. Odwołując się natomiast do publikacji np. Fed NY oraz szacunków na podstawie modelu Laubach-Williamsa, możemy zaobserwować że obecna realna stopa zwrotu i spread w dużej mierze zawierają już w cenie istotną części potencjalnych niepokojów fiskalnych i gospodarczych.
Przy realnej 10-letniej rentowności około 2,4%, dalszy wyraźny wzrost rentowności nominalnych wymagałby przede wszystkim dalszego wzrostu realnej stopy i/lub premii terminowej. Im wyżej te komponenty odchodzą od szacunków neutralnej realnej stopy, tym większe staje się ryzyko, że rynek przeszacowuje trwałość restrykcyjnych warunków finansowych.
Zatem, aby w obecnych okolicznościach, rentowność 10-latek USA wzrosło do/lub powyżej 5% wymagałoby to dodatkowego uzasadnienia jak np. Inflację i/lub wzrost gospodarczy znacznie powyżej obecnych wycen. Tworzy to asymetryczne ryzyko w którym dalszy ruch rentowności obligacji w górę znacznie zwiększa szanse na przeszacowanie skali negatywnych zjawisk w gospodarce.
Patrząc jednocześnie na wolumen i popyt możemy pójść w tej analizie o krok dalej. Popyt pokazuje dość wyraźnie “winnych” wzrostów rentowności - są to Chiny, Japonia i ubezpieczyciele. Chiny kupują najmniej obligacji od 2008 roku, co w kontekście geopolitycznym może być bardziej celową presją na USA niż objawem słabości - jak w przypadku Japonii.
Ubezpieczyciele natomiast zmienili przyzwyczajenia i przerzucili znaczną część swoich środków do obligacji sektora technologiczne który oferuje (obecnie) wyjątkowo korzystny stosunek rentowności do ryzyka.
Kamil Szczepański
Analityk Rynków Finansowych XTB
PULS GPW: CD-Projekt i PGE wyciągają indeks w górę
El Niño uderzy w ceny surowców rolnych i inflację
Kalendarz ekonomiczny: Indeks ISM dla usług z USA w centrum uwagi rynków
Bliżej Rynków - Poranne webinarium 03.09.2026
Ta publikacja handlowa jest informacyjna i edukacyjna. Nie jest rekomendacją inwestycyjną ani informacją rekomendującą lub sugerującą strategię inwestycyjną. W materiale nie sugerujemy żadnej strategii inwestycyjnej ani nie świadczymy usługi doradztwa inwestycyjnego. Materiał nie uwzględnia indywidualnej sytuacji finansowej, potrzeb i celów inwestycyjnych klienta. Nie jest też ofertą sprzedaży ani subskrypcji. Nie jest zaproszeniem do nabycia, reklamą ani promocją jakichkolwiek instrumentów finansowych. Publikację handlową przygotowaliśmy starannie i obiektywnie. Przedstawiamy stan faktyczny znany autorom w chwili tworzenia dokumentu. Nie umieszczamy w nim żadnych elementów oceniających. Informacje i badania oparte na historycznych danych lub wynikach oraz prognozy nie stanowią pewnego wskaźnika na przyszłość. Nie odpowiadamy za Twoje działania lub zaniechania, zwłaszcza za to, że zdecydujesz się nabyć lub zbyć instrumenty finansowe na podstawie informacji z tej publikacji handlowej. Nie odpowiadamy też za szkody, które mogą wynikać z bezpośredniego czy też pośredniego wykorzystania tych informacji. Inwestowanie jest ryzykowne. Inwestuj odpowiedzialnie.