Obawy o podwyżki stóp w Polsce wydają się przesadzone, choć wstępny odczyt CPI za wrzesień wskazał 4% r/r, a jest to relatywnie wysoki poziom. Należy jednak zadać pytanie po pierwsze czy poziom ten jest możliwy do utrzymania, ponieważ presja inflacyjna wydaje sie "rodzić" w środowisku nieco słabszej gospodarki i spokojniejszego impulsu konsumenckiego. Co ważne miesięczny wzrost CPI okazał się niższy, niż zakładano i wyniósł 0,7% wobec 0,8% oczekiwanych przez ekonomitów. Zatem wszelkie analogie do 2021 i 2022 roku mogą okazać się zgubne.
Ostatnie dane o wynagrodzeniach i sprzedaży detalicznej w Polsce rozczarowały. Wskaźnik inflacji bazowej może kształtować się zauważalnie niżej, podczas gdy implusy ze strony cen paliw mogą okazać się zmienne - zarówno z powodu potencjalnego ograniczenia wzrostu nowym programem rządowym, jak i niepewnego trendu wzrostowego na rynkach ropy. Napięcia w Cieśninie Ormuz wydają się powoli luzować, a ilość baryłek ropy transportowanych przez Cieśninę wg. danych Kpler wynosi już około 3/4 poziomów sprzed wojny USA z Iranem. Saudi Aramco wznowiło eksport przez ropociąg East-West. Nie jest więc wcale oczywiste, że czeka nas szok podażowy, choć rzeczywiście niepewność w ostatnim kwartale może się utrzymać.
Jednocześnie stopa procentowa w Polsce wynosi 3,75% i tu również nie widać analogii do "zerowych" stóp z okresu pandemii. Możemy ostrożnie założyć, że podwyżka stóp w Polsce z obecnych poziomów wymagałaby wystąpienia kilku czynników jednocześnie. Po pierwsze wymagałaby utrwalonego wzrostu cen paliw i surowców energetycznych, skoku inflacji bazowej i wreszcie co najmniej "solidnych" danych makro z gospodarki Polski i osłabienia złotego. Żaden z tych czynników nie jest dziś przesądzony. Mimo wzrostu cen paliw inflacja żywności kształtuje się na "spokojnych" poziomach co daje pewien sygnał, świadczący o słabszym popycie.
Odczyt bazowy, który dopiero poznamy może nie wypaść specjalnie wysoko. To prowadzi do wniosku, że Narodowy Bank Polski będzie zwlekać z decyzją o podwyżce stóp w 2026 roku i może przesunąć ewentualną decyzję na początek 2027 roku. Jeśli proinflacyjne trendy zakończą się, a ceny ropy zauważalnie spadną, w drugiej połowie 2027 roku na stól może wrócić debata o kolejnej obniżce stop procentowych.
O godzinie 10:15 za dolara amerykańskiego płacimy 3,84, za euro 4,36, za funta szterlinga 5,09 a za franka szwajcarskiego 4,61.
Eryk Szmyd Analityk rynków finansowych XTB
Kalendarz ekonomiczny: Wall Street wyczekuje na dane PCE i wyniki Microna (30.08.2026)
PILNE: Inflacja z Polski rośnie zgodnie z oczekiwaniami do 4%, ale i tak nie daje dużej przestrzeni na podwyżki 🚨
Poranna odprawa: AI napędza Nikkei 225, ceny ropy w dół (30.09.2026)
Podsumowanie dnia: Indeksy w USA pod naporem dolara 📉 EURUSD najniżej od 30 maja
Ta publikacja handlowa jest informacyjna i edukacyjna. Nie jest rekomendacją inwestycyjną ani informacją rekomendującą lub sugerującą strategię inwestycyjną. W materiale nie sugerujemy żadnej strategii inwestycyjnej ani nie świadczymy usługi doradztwa inwestycyjnego. Materiał nie uwzględnia indywidualnej sytuacji finansowej, potrzeb i celów inwestycyjnych klienta. Nie jest też ofertą sprzedaży ani subskrypcji. Nie jest zaproszeniem do nabycia, reklamą ani promocją jakichkolwiek instrumentów finansowych. Publikację handlową przygotowaliśmy starannie i obiektywnie. Przedstawiamy stan faktyczny znany autorom w chwili tworzenia dokumentu. Nie umieszczamy w nim żadnych elementów oceniających. Informacje i badania oparte na historycznych danych lub wynikach oraz prognozy nie stanowią pewnego wskaźnika na przyszłość. Nie odpowiadamy za Twoje działania lub zaniechania, zwłaszcza za to, że zdecydujesz się nabyć lub zbyć instrumenty finansowe na podstawie informacji z tej publikacji handlowej. Nie odpowiadamy też za szkody, które mogą wynikać z bezpośredniego czy też pośredniego wykorzystania tych informacji. Inwestowanie jest ryzykowne. Inwestuj odpowiedzialnie.