Na rynkach finansowych trwa absolutne szaleństwo. Obecnie podważane są same fundamenty globalnego systemu, co prowadzi do gwałtownego wzrostu cen złota, które ciągnie za sobą również srebro. World Gold Council raportuje rekordowy popyt na kruszec, który po raz pierwszy w historii przekroczył w ubiegłym roku 5000 ton. Było to motywowane potężnymi zakupami inwestycyjnymi oraz aktywnością banków centralnych, wśród których zdecydowanym liderem stał się Narodowy Bank Polski. Czy tak silne wzrosty złota faktycznie zwiastują spadek zaufania do walut fiducjarnych? Czy komentarze Powella i Bessenta okazały się niewystarczające, by wesprzeć amerykańskiego dolara? I wreszcie – czy Donald Trump zdecyduje się na kolejne radykalne kroki, które nie tylko podbiją zmienność na kruszcach, ale doprowadzą do skokowego wzrostu cen ropy?
Złoto sięgnęło niemal 5600 USD za uncję. Jeszcze wczoraj, w trakcie konferencji prasowej Jerome’a Powella, kruszec testował poziom 5300 USD. Co więcej, zaledwie na początku tego tygodnia po raz pierwszy w historii pękła bariera 5000 USD. Złoto z dnia na dzień przyspiesza, zaliczając kolejne kamienie milowe. Oczywiście czysto matematycznie obecnie łatwiej o ruch z 5000 na 5500 dolarów niż z 2000 na 2500 – to nie tylko mniejszy przyrost procentowy, ale specyficzna psychologia rynku sprawia, że inwestorzy nieposiadający złota czują, iż przegapili okazję życia.
Czy słusznie? Złoto w ciągu roku zyskało ponad 100%, jednak takie ruchy nie są rzadkością na rynku akcji. Obecnie kruszec zyskuje na fali spadku zaufania do walut uznawanych dotąd za bezpieczne przystanie, takich jak dolar czy jen. Warto jednak pamiętać, że złoto po 5000 czy nawet 10 000 dolarów nie zmieni z dnia na dzień porządku świata. Wartość globalnego długu jest wielokrotnie wyższa niż wartość całego wydobytego kruszcu. Za złoto i tak trzeba będzie płacić w jakiejś walucie i najprawdopodobniej wciąż będzie ona wyrażona w dolarze. Trudno zburzyć obecny ład finansowy, wskazując złoto jako jedyną alternatywę. Bez odejścia od systemu opartego na parytecie złota nie mielibyśmy tak dynamicznego rozwoju, jaki obserwowaliśmy w ostatnich dekadach.
Niemniej złoto, ze względu na swój historyczny charakter, zawsze będzie stanowiło bezpieczną przystań. Popyt inwestycyjny napędzany napływem środków do funduszy ETF osiągnął w zeszłym roku nowy rekord powyżej 2100 ton. Całkowity popyt globalny przekroczył barierę 5000 ton. Obok inwestorów prywatnych ekstremalnie ważnym źródłem zakupów pozostały banki centralne. Choć nieco spowolniły one tempo w porównaniu do lat 2022–2024, to popyt na poziomie 800 ton wciąż znacząco przewyższa średnią z ostatnich kilkudziesięciu lat. Liderem zakupów w 2025 roku był Narodowy Bank Polski, który nabył około 100 ton kruszcu.
Złoto napędzane jest również słabością dolara oraz jena. Potężne i rosnące zadłużenie obu mocarstw sprawia, że inwestorów przestają kusić nawet wysokie rentowności. Oliwy do ognia dolał Donald Trump, sugerując we wtorek, że nie przejmuje się kursem dolara. Sytuację próbował ratować Scott Bessent, zapewniając, że USA nie zamierzają wyprzedawać dolara na rzecz jena.
Równie istotna była wczorajsza decyzja Rezerwy Federalnej. Choć zgodnie z oczekiwaniami utrzymano stopy procentowe, doszło do korekty komunikacji. Fed wskazuje na mniejsze ryzyka dla rynku pracy, stabilizację bezrobocia i zwiększoną aktywność gospodarczą przy jednoczesnym ryzyku uporczywej inflacji. Taka retoryka sugeruje utrzymanie wyższych stóp na dłużej, co teoretycznie powinno wspierać dolara. Z drugiej strony Powell zaznaczył, że FOMC nie traktuje dalszych podwyżek jako scenariusza bazowego. Zapytany o rady dla swojego następcy, Powell podkreślił potrzebę ochrony niezależności banku centralnego przed wpływami politycznymi, ostrzegając, że strata zaufania byłaby niemal niemożliwa do odzyskania. Patrząc jednak na to, co dzieje się na rynku metali szlachetnych, można odnieść wrażenie, że rynek to zaufanie właśnie testuje.
Przed godziną 11:00 za dolara płaciliśmy 3,5169 zł, za euro 4,2069 zł, za funta 4,8570 zł, za franka 4,5844 zł.
Michał Stajniak, CFA
Wicedyrektor Działu Analiz XTB
michal.stajniak@xtb.pl
Bliżej rynków - Poranne webinarium (29.01.2026)
Konferencja Fed - Bank centralny pozostanie niezależny
🛢️Ropa: Geopolityka czy nadpodaż? LIVE 19:00
PILNE: Bessent zaprzecza interwencjom na jenie. USDJPY mocno w górę
Ta publikacja handlowa jest informacyjna i edukacyjna. Nie jest rekomendacją inwestycyjną ani informacją rekomendującą lub sugerującą strategię inwestycyjną. W materiale nie sugerujemy żadnej strategii inwestycyjnej ani nie świadczymy usługi doradztwa inwestycyjnego. Materiał nie uwzględnia indywidualnej sytuacji finansowej, potrzeb i celów inwestycyjnych klienta. Nie jest też ofertą sprzedaży ani subskrypcji. Nie jest zaproszeniem do nabycia, reklamą ani promocją jakichkolwiek instrumentów finansowych. Publikację handlową przygotowaliśmy starannie i obiektywnie. Przedstawiamy stan faktyczny znany autorom w chwili tworzenia dokumentu. Nie umieszczamy w nim żadnych elementów oceniających. Informacje i badania oparte na historycznych danych lub wynikach oraz prognozy nie stanowią pewnego wskaźnika na przyszłość. Nie odpowiadamy za Twoje działania lub zaniechania, zwłaszcza za to, że zdecydujesz się nabyć lub zbyć instrumenty finansowe na podstawie informacji z tej publikacji handlowej. Nie odpowiadamy też za szkody, które mogą wynikać z bezpośredniego czy też pośredniego wykorzystania tych informacji. Inwestowanie jest ryzykowne. Inwestuj odpowiedzialnie.