Geopolityka rządzi rynkami finansowymi od początku 2026 roku. Donald Trump, stojący na czele Stanów Zjednoczonych, jest obecnie głównym graczem w całej tej sytuacji, choć jednocześnie największe ognisko ryzyka wcale nie zostało wywołane przez samego amerykańskiego prezydenta. Największe protesty antyrządowe w Iranie od kilkudziesięciu lat zostały krwawo stłamszone przez władze, co doprowadziło do ponad 30 tysięcy zabitych. Choć po pierwszej fazie protestów Donald Trump ostatecznie zrezygnował z siłowej interwencji w kraju, wszelkie postawione przez niego czerwone linie zostały przekroczone. Trump wysyła jasny sygnał: albo osiągniemy porozumienie w postaci braku broni nuklearnej i zakończenia zabijania niewinnych obywateli, albo Stany Zjednoczone odpowiedzą ogromną siłą. Jak obecna sytuacja wpływa na to, co dzieje się na rynku ropy naftowej?
Geopolityka czy ogromna nadpodaż?
Wszelkie prognozy na 2026 rok wskazywały na ogromną nadpodaż na rynku ropy naftowej. Stany Zjednoczone produkujące rekordowo ponad 13 mln baryłek na dzień, OPEC+ przywracający dużą część produkcji po cięciach z ostatnich lat oraz dalszy rozwój wydobycia w Ameryce Południowej. To wszystko przy możliwym „szczycie popytowym”, czyli tzw. „peak oil”. Choć ropa naftowa jest obecnie nie do zastąpienia pod wieloma względami, nie można wykluczyć tego, że popyt osiągnął już poziomy bliskie maksymalnym. Międzynarodowa Agencja Energii wskazuje, że nadpodaż w tym roku może uśrednić się na poziomie 3,7 mln brk na dzień. Amerykańska EIA ma nieco bardziej konserwatywne szacunki, wskazując na nadpodaż rzędu 2 mln brk na dzień. Bez względu na prognozę, obecnie trwa jeden z najdłuższych okresów nadpodaży na rynku ropy naftowej, który rozpoczął się w 2022 roku. Przy takich fundamentach jak teraz, w latach 2014–2016 obserwowaliśmy spadek ze 100 dolarów za baryłkę do zaledwie 40 dolarów za baryłkę. Obecnie w grę wchodzi jednak geopolityka, która nie pozwala na to, aby ceny ropy naftowej pozostawały na poziomach wycenionych przez grę pomiędzy popytem i podażą.
Inwestorzy nie lubią niepewności
Żaden inwestor nie chce znaleźć się w sytuacji, w której nie będzie wiedzieć, co czeka go nie tyle za tydzień, miesiąc czy rok, co za godzinę. Obecnie Donald Trump przyzwyczaił nas do tego, że jego decyzje mają ekstremalnie szybki i gwałtowny wpływ na rynki finansowe. Wystarczy spojrzeć na złoto czy srebro, które ze względu na niepewność zaliczają rekordowe od lat przyrosty cen, notując w zasadzie z dnia na dzień rekordowe poziomy. Ze względu na to, że obecne zaangażowanie Trumpa dotyczy krajów zajmujących się wydobyciem ropy naftowej, surowiec ten również doświadcza ogromnej zmienności.
Od połowy grudnia cena ropy naftowej WTI wzrosła z poniżej 60 USD za baryłkę do poziomu 67 dolarów za baryłkę, zaliczając sporo ponad 10% wzrostu. Pierwszym czynnikiem decydującym o wzroście był atak na Wenezuelę, a kolejnym niepewność dotycząca potencjalnego ataku na Iran. Donald Trump nie chce, aby Iran wznowił badania nad produkcją broni nuklearnej, a na pewno nie chce, aby przelewała się krew cywilów. W tym momencie sam Trump wskazuje, że potencjalny atak byłby mocniejszy niż ten przeprowadzony w 2025 roku, nakierowany na infrastrukturę nuklearną. Eksperci spekulują, że działania USA mogłyby doprowadzić do upadku reżimu w tym kraju, ale jednocześnie zagrażają obecnemu światowemu „kruchemu” porządkowi.
Iran nie znaczy dużo na rynku ropy, ale kontroluje Cieśninę Ormuz
Iran produkuje obecnie 3,3 mln brk na dzień i jeszcze niedawno eksportował prawie 2 mln brk na dzień do Chin. Obecnie, ze względu na ryzyko sankcji, chińskie prywatne rafinerie mocno ścięły swój import z tego kraju do ok. 1,3 mln. Ważniejsze jest jednak umiejscowienie Iranu na mapie świata i kontrola dostępu do Cieśniny Ormuz, przez którą dziennie przepływa ponad 20 milionów baryłek. Iran nie zdecydował się na blokadę cieśniny po atakach ze strony Izraela oraz USA w 2025 roku, ale niewykluczone, że zrobi to teraz. Stany Zjednoczone zagroziły zdecydowanie mocniejszym atakiem niż w poprzednim roku, a Iran przeprowadza obecnie ćwiczenia w bazie Jask, która ma pełny dostęp do potencjalnego ostrzelania wszelkich przepływających przez cieśninę statków. Próba blokady Cieśniny Ormuz może zakończyć się potężnym krótkoterminowym wzrostem na rynku ropy. Dlaczego krótkoterminowym? Iran uderzyłby w interesy całej Zatoki Perskiej, Stanów Zjednoczonych czy nawet Chin, dlatego stała blokada nie byłaby możliwa i doprowadziłaby do zdwojonej reakcji przeciwnej. Niemniej warto zauważyć, że w zeszłym roku w czerwcu, po atakach Izraela oraz USA na Iran, cena ropy naftowej w ciągu kilku dni podrożała o ponad 20%. Wobec tego, w przypadku wystąpienia podobnych działań ze strony USA, cena ropy może wyraźnie zareagować. Stała blokada nie jest raczej możliwa, ale Bloomberg wskazuje, że w przypadku takiego scenariusza cena mogłaby przekroczyć 100 dolarów za baryłkę.
Czy rynek jest gotowy na taki scenariusz?
Ceny ropy naftowej wzrosły do najwyższych poziomów od końca września 2025 roku. Wzrost w przypadku ataku USA mógłby doprowadzić do skokowego odbicia ropy WTI powyżej 70 USD za baryłkę, a blokada Cieśniny Ormuz mogłaby niemal podwoić obecną cenę. Rynek opcji zaczyna wyceniać scenariusz wzrostowy, wskazując na duże prawdopodobieństwo wzrostu cen do zakresu 70–80 USD w najbliższych tygodniach. Indeks zmienności (czy inaczej strachu) dla ropy WTI zbliżył się do poziomu 50, co przekłada się na zmienność rzędu nawet do 10% w przeciągu 30 dni.
Czy Trump ponownie się wycofa?
Oczywiście najbardziej pożądanym scenariuszem jest uspokojenie się sytuacji, zarówno w Iranie, jak i pod względem potencjalnego ataku ze strony USA. Z drugiej strony, bez interwencji Stanów Zjednoczonych upadek tamtejszego reżimu będzie mało prawdopodobny. Iran wskazywał na to, że tym razem ewentualna odpowiedź na atak będzie zdecydowanie mocniejsza. Stany Zjednoczone wydają się jednak przygotowane. W pobliskich bazach znajduje się wiele samolotów, natomiast tamtejsza flota wzmocniona została przez lotniskowiec Lincoln. Biorąc pod uwagę działania Trumpa w stosunku do Wenezueli, bez wyraźnych ustępstw ze strony Iranu prawdopodobieństwo uderzenia może rosnąć w zasadzie z dnia na dzień. Bardzo często działania Trumpa mają miejsce w trakcie weekendu, dlatego końcówka stycznia może przynieść nam jeszcze więcej zmienności na kluczowych rynkach finansowych.
Co dalej z cenami paliw?
Ostatni raport dotyczący cen paliw z Komisji Europejskiej pokazał, że ceny spadły średnio w Polsce do poziomu 5,60 zł za litr – najniższego poziomu od 2022 roku. Pomimo wyższych poziomów cenowych ropy w porównaniu do połowy grudnia, kiedy sięgnęła wieloletnich minimów, bardzo silny polski złoty kompensował wzrosty cen ropy. USDPLN najprawdopodobniej jednak osiągnął już okolice swoich dołków blisko poziomu 3,50, dlatego obecne odbicie cen z ryzykiem dalszego wzrostu do zakresu 70–80 USD za baryłkę może doprowadzić do wzrostu cen w krótkim terminie o 15–20 groszy, z perspektywą średniego wzrostu ceny nawet powyżej 6 zł, jeśli Stany Zjednoczone faktycznie przeprowadzą interwencję w Iranie. Dłuższy powrót cen powyżej 100 dolarów za baryłkę mógłby przywrócić dawno niewidziane 7 zł za litr benzyny, choć należy podkreślić, że nie jest to scenariusz bazowy.
Michał Stajniak, CFA
Wicedyrektor Działu Analiz XTB
michal.stajniak@xtb.pl
PILNE: Bessent zaprzecza interwencjom na jenie. USDJPY mocno w górę
Komentarz giełdowy: Co rynek długu mówi nam o kierunku dla złota?
Mercosur: Rolnicy boją się na wyrost, przemysł triumfuje - fakty vs. mity
🛢️Czy Trump zaatakuje Iran? LIVE 07:50
Ta publikacja handlowa jest informacyjna i edukacyjna. Nie jest rekomendacją inwestycyjną ani informacją rekomendującą lub sugerującą strategię inwestycyjną. W materiale nie sugerujemy żadnej strategii inwestycyjnej ani nie świadczymy usługi doradztwa inwestycyjnego. Materiał nie uwzględnia indywidualnej sytuacji finansowej, potrzeb i celów inwestycyjnych klienta. Nie jest też ofertą sprzedaży ani subskrypcji. Nie jest zaproszeniem do nabycia, reklamą ani promocją jakichkolwiek instrumentów finansowych. Publikację handlową przygotowaliśmy starannie i obiektywnie. Przedstawiamy stan faktyczny znany autorom w chwili tworzenia dokumentu. Nie umieszczamy w nim żadnych elementów oceniających. Informacje i badania oparte na historycznych danych lub wynikach oraz prognozy nie stanowią pewnego wskaźnika na przyszłość. Nie odpowiadamy za Twoje działania lub zaniechania, zwłaszcza za to, że zdecydujesz się nabyć lub zbyć instrumenty finansowe na podstawie informacji z tej publikacji handlowej. Nie odpowiadamy też za szkody, które mogą wynikać z bezpośredniego czy też pośredniego wykorzystania tych informacji. Inwestowanie jest ryzykowne. Inwestuj odpowiedzialnie.