17:22 · 9 września 2026

Ropa w euforii przebija 100 USD - najwyżej od maja 📈 Rezerwy w USA najniższe od 1982 roku

Cena ropy Brent przekroczyła w środę, 9 września, 100 USD za baryłkę, osiągając najwyższy poziom od około sześciu tygodni, gdy kolejna fala walk na Bliskim Wschodzie nasiliła obawy o dostawy surowca. Do eskalacji dochodzi po miesiącach zakłóceń eksportu i uszczuplania zapasów, przez co rynek staje się coraz bardziej podatny na kolejne ograniczenia podaży. Dla konsumentów i przedsiębiorstw dłuższe utrzymywanie się cen powyżej 100 USD może oznaczać droższe paliwa oraz wyższe koszty transportu i produkcji. Może również ponownie nasilić presję inflacyjną i wydłużyć okres wysokich stóp procentowych.

  • Notowania Brent sięgnęły dziś 101 USD za baryłkę. To kontynuacja zwyżki, która od początku sierpnia podniosła cenę Brent o około 25%, w miarę jak słabły nadzieje na trwałe zakończenie trwającego od sześciu miesięcy konfliktu USA z Iranem.
  • Ceny pozostają ok. 20% poniżej kwietniowego szczytu na poziomie 126 USD za baryłkę. Rynek mierzy się jednak z nowymi zagrożeniami przy mniejszych zapasach i ograniczonych wolnych mocach wydobywczych.
  • Problemem jest więc nie tylko skala dotychczasowych wzrostów, ale również niewielkie pole manewru w razie zakłóceń dostaw. 

Kolejne ataki zagrażają instalacjom energetycznym i tankowcom

Najnowsza fala ataków przerwała około miesiąca względnego spokoju. We wtorek wspierani przez Iran jemeńscy Huti zaatakowali kilka saudyjskich miast, zwiększając presję na ważnego sojusznika USA. Uderzenia w saudyjskie obiekty energetyczne wywołały pożary instalacji naftowych, przyspieszając wzrost cen ropy w tym tygodniu i nasilając obawy przed rozszerzeniem zakłóceń na inne części regionu Zatoki Perskiej. Ponownie zagrożone są obiekty wojskowe, żegluga i infrastruktura energetyczna.

Dowództwo Centralne USA (CENTCOM) poinformowało z kolei, że amerykańskie siły zniszczyły pięć irańskich tankowców w odwecie za wcześniejszy atak rakietowy Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej (IRGC) na okręt amerykańskiej marynarki wojennej. Podczas wizyty w Kolumbii sekretarz stanu USA Marco Rubio powiedział, że Iran nadal próbuje atakować amerykańskie jednostki. Ostrzegł, że każda kolejna próba będzie skutkować utratą następnych tankowców przez Iran.

Następnie IRGC ogłosił, że wystrzelił pociski balistyczne w kierunku amerykańskiej bazy wojskowej w Jordanii i zaatakował dziesięć statków, w tym dwie jednostki amerykańskie i osiem tankowców, w objętej zakazem strefie cieśniny Ormuz. Władze Jordanii przekazały, że przechwyciły 18 z 20 wystrzelonych w kierunku kraju pocisków, a pozostałe dwa spadły na niezamieszkane tereny, nie powodując ofiar. Stany Zjednoczone oceniły atak na cele w Jordanii jako nieskuteczny.

Zakłócenia żeglugi wyłączają z eksportu miliony baryłek ropy

Zagrożenie dla transportu morskiego nie ogranicza się do ostatnich starć w rejonie Ormuz. Ostrzeżenia dotyczą również tankowców w portach Kuwejtu i Bahrajnu. Reuters, powołując się na źródło zajmujące się bezpieczeństwem morskim, poinformował o uszkodzeniu gazowca LNG w Khor Fakkan w Zjednoczonych Emiratach Arabskich. Do ataku nie przyznało się żadne ugrupowanie. 

Skala utrzymujących się zakłóceń jest znacząca. Vortexa, firma monitorująca transport ropy, szacuje, że wskutek wojny z Iranem z eksportu nadal wyłączonych jest około 10 mln baryłek dziennie, co odpowiada mniej więcej 10% światowego zapotrzebowania na surowiec. Chodzi tu o utracony wolumen eksportu, a nie o wielkość globalnego niedoboru po uwzględnieniu dostaw z innych źródeł oraz uwalniania zapasów.

Wydobycie zwiększyli m.in. producenci ze Stanów Zjednoczonych, Kanady i Gujany, jednak nie wystarczyło to do wyeliminowania presji po stronie podaży. W sierpniu Międzynarodowa Agencja Energetyczna (IEA) prognozowała, że globalna podaż ropy w 2026 roku spadnie o 4,3 mln baryłek dziennie, czyli o około 4%. Przy milionach baryłek niedostępnych na rynku i uszczuplonych rezerwach awaryjnych analitycy oceniają, że możliwości łagodzenia kolejnych zakłóceń są mniejsze niż na początku wojny.

Rezerwy awaryjne zapewniają coraz mniejszy bufor bezpieczeństwa

Sześć miesięcy ograniczonego eksportu z Bliskiego Wschodu przyczyniło się do spadku zapasów w części państw będących kluczowymi odbiorcami ropy. Amerykańska Strategiczna Rezerwa Ropy Naftowej (SPR) wynosi obecnie 289,7 mln baryłek, najmniej od 1982 roku. To efekt wieloletniego uwalniania zapasów za prezydentury Joe Bidena i Donalda Trumpa, które miało chronić konsumentów przed wysokimi cenami paliw. Poziom ten oznacza to mniejszą rezerwę dostępną na wypadek dalszego pogorszenia sytuacji podażowej. 

IEA zapowiedziała w marcu uwolnienie 400 mln baryłek z rezerw awaryjnych, z czego około trzy czwarte trafiło już na rynek. Agencja podkreśla jednak, że globalne zapasy pozostają znaczące, jeśli uwzględnić łącznie zasoby komercyjne, amerykańską rezerwę strategiczną, zapasy chińskie oraz ropę znajdującą się na statkach. Jej ocena jest więc bardziej uspokajająca, niż mógłby sugerować spadek pojedynczej kategorii rezerw.

Problem polega na tym, że duża łączna wielkość zapasów nie musi oznaczać równie dużej ilości ropy, którą można natychmiast skierować na rynek. Część surowca pozostaje w transporcie, część została już zakontraktowana przez odbiorców, a pozostałe zasoby znajdują się m.in. w Chinach, które publikują niewiele informacji o dostępnych rezerwach. Im dłużej utrzymują się zakłócenia, tym większego znaczenia nabiera różnica między całkowitymi zapasami a dostawami, które rzeczywiście można szybko uruchomić.

Droższa ropa zwiększa presję inflacyjną i ryzyko polityczne

Utrzymywanie się cen powyżej 100 USD miałoby konsekwencje wykraczające daleko poza rynek ropy. Droższa energia może podnosić koszty transportu i produkcji, obciążać budżety gospodarstw domowych i przedsiębiorstw oraz utrudniać ograniczanie inflacji. Zwiększałoby to ryzyko dłuższego utrzymywania wysokich stóp procentowych. W Stanach Zjednoczonych prognozowano, że podczas weekendu związanego ze Świętem Pracy średnia krajowa cena benzyny sięgnie 4,03 USD za galon. Była to prognoza, a nie potwierdzony odczyt, jednak wskazywała na przekroczenie poziomu 4 USD, który analitycy uznają za szczególnie dotkliwy dla wielu konsumentów.

Wysokie ceny na stacjach paliw są również politycznym wyzwaniem dla Partii Republikańskiej Donalda Trumpa przed listopadowymi wyborami połówkowymi. Republikanie będą walczyć o utrzymanie niewielkich większości w obu izbach Kongresu, a koszty tankowania mogą stać się jednym z ich słabych punktów w kampanii. Przejściowy szok cenowy czy trwała premia za bezpieczeństwo dostaw?

Wzrost cen jednoznacznie pokazuje, jak inwestorzy postrzegają konsekwencje kolejnej eskalacji. W przewidywalnej przyszłości trudno oczekiwać przywrócenia równowagi między podażą a popytem bez ponownego otwarcia cieśniny Ormuz i wznowienia niezakłóconych dostaw ropy. Kluczowe znaczenie ma rzeczywista odbudowa przepływów surowca, a nie jedynie krótkotrwałe uspokojenie napięć. Mamy obecnie problem o charakterze strukturalnym, a nie jednorazowy szok, a ceny w coraz większym stopniu uwzględniają premię za bezpieczeństwo dostaw. 

Wykres OIL (interwał D1)

Patrząc na obraz techniczny rynku w chwili obecnej widzimy, że wskaźnik RSI przekroczył 70 9 zbliża się do wykupienia. Ropa rośnie nieprzerwanie trzecią sesję z rzęu i po przekroczeniu 61,8 zniesienia Fibonacciego przy 98 USD zbliża się do 71,6 zniesienia Fibo ostatniego impulsu spadkowego z maja w pobliżu 102,5 USD. Przekroczenie tego poziomu może pdnieść zmienność w obie strony i sprzyjać "atakowi" na nowe, historyczne maksima, lub przeciwnie - w scenariuszu realizacji zyskó prowdadzić cenę z powrotem w okolice 95,5 - 98 USD. Waznym wsparciem w średnim terminie jest 87 USD wsparte 38,2 zniesieniem Fibo i EMA200 (czerwona linia)

Źródło: xStation5

9 września 2026, 17:15

Komentarz Giełdowy: RPP nie kupuje czasu. Rynek już to wie

9 września 2026, 15:58

US Open: Wall Street liczy straty, ropa znów powyżej 100 USD 🗽 Panika na akcjach Casey General

9 września 2026, 14:46

Europejski gaz najwyżej od grudnia 2022 roku, zapasy na alarmowych poziomach 🚩 Czy Polska może być spokojna?

9 września 2026, 14:06

10 zł za litr diesla? Europa już cierpi, Polska na krawędzi, choć za średnią pensję możemy kupić zdecydowanie mniej

Ta publikacja handlowa jest informacyjna i edukacyjna. Nie jest rekomendacją inwestycyjną ani informacją rekomendującą lub sugerującą strategię inwestycyjną. W materiale nie sugerujemy żadnej strategii inwestycyjnej ani nie świadczymy usługi doradztwa inwestycyjnego. Materiał nie uwzględnia indywidualnej sytuacji finansowej, potrzeb i celów inwestycyjnych klienta. Nie jest też ofertą sprzedaży ani subskrypcji. Nie jest zaproszeniem do nabycia, reklamą ani promocją jakichkolwiek instrumentów finansowych. Publikację handlową przygotowaliśmy starannie i obiektywnie. Przedstawiamy stan faktyczny znany autorom w chwili tworzenia dokumentu. Nie umieszczamy w nim żadnych elementów oceniających. Informacje i badania oparte na historycznych danych lub wynikach oraz prognozy nie stanowią pewnego wskaźnika na przyszłość. Nie odpowiadamy za Twoje działania lub zaniechania, zwłaszcza za to, że zdecydujesz się nabyć lub zbyć instrumenty finansowe na podstawie informacji z tej publikacji handlowej. Nie odpowiadamy też za szkody, które mogą wynikać z bezpośredniego czy też pośredniego wykorzystania tych informacji. Inwestowanie jest ryzykowne. Inwestuj odpowiedzialnie.