Są spółki, które rosną szybko, są spółki, które przez lata potrafią zwiększać skalę działalności, a następnie jest NVIDIA. Wczorajsze wyniki po raz kolejny pokazały, że trudno znaleźć dziś na globalnym rynku przedsiębiorstwo, które łączyłoby tempo wzrostu, rentowność i skalę działalności na podobnym poziomie. Przychody w drugim kwartale roku fiskalnego 2027 sięgnęły 96,2 mld dolarów, wyraźnie przekraczając oczekiwania rynku, a prognoza na kolejny kwartał została podniesiona do 108 mld dolarów. Jeszcze ważniejsze jest jednak to, że NVIDIA osiąga te wyniki przy ponad 100 procentowym wzroście przychodów rok do roku, podczas gdy jej główny rynek, czyli infrastruktura obliczeniowa dla sztucznej inteligencji, znajduje się dopiero w początkowej fazie globalnej rozbudowy. Właśnie dlatego teza o NVIDIA jako najlepszej spółce świata nie jest dziś wyłącznie efektownym hasłem. Jest pytaniem o to, czy istnieje na rynku druga firma, która potrafi jednocześnie rosnąć w takim tempie, generować tak wysokie marże i znajdować się dokładnie w centrum największego cyklu inwestycyjnego w technologii od dekad.
Najbardziej niezwykłe w tej historii jest jednak to, że NVIDIA nie osiąga tych rezultatów dzięki jednorazowemu impulsowi czy krótko trwałemu wzrostowi popytu. Spółka znajduje się w samym centrum fundamentalnej zmiany sposobu, w jaki świat buduje moc obliczeniową. Kolejne generacje jej układów trafiają do centrów danych, które są projektowane z myślą o trenowaniu i uruchamianiu coraz bardziej zaawansowanych modeli sztucznej inteligencji, a skala tych inwestycji z każdym kwartałem rośnie. To tworzy dla NVIDIA wyjątkową sytuację. Im większe stają się modele, im bardziej rośnie znaczenie inferencji i im więcej przedsiębiorstw chce wykorzystywać AI w realnej działalności, tym większe staje się zapotrzebowanie na infrastrukturę, którą NVIDIA dostarcza. Właśnie dlatego w przypadku tej spółki kluczowe nie jest już pytanie, czy AI będzie ważną technologią przyszłości. Pytanie brzmi, jak szybko świat będzie musiał zwiększać moc obliczeniową, aby tę przyszłość zbudować, i jak dużą część tego rynku NVIDIA będzie w stanie przejąć.
Wyniki, które ponownie podnoszą poprzeczkę
NVIDIA zakończyła drugi kwartał roku fiskalnego 2027 z przychodami na poziomie 96,2 mld dolarów, co oznacza wzrost o 18 procent kwartał do kwartału i aż 106 procent rok do roku. Wynik był wyraźnie lepszy od oczekiwań rynku. Jeszcze mocniej wygląda dynamika zysków. Zysk netto według GAAP wyniósł 59,7 mld dolarów wobec 26,4 mld dolarów rok wcześniej, a zysk na akcję sięgnął 2,46 dolara. W ujęciu non GAAP było to odpowiednio 54,0 mld dolarów zysku netto oraz 2,22 dolara na akcję. NVIDIA po raz kolejny pokazała więc coś, co przy tej skali działalności robi szczególne wrażenie. Przychody przekraczające 96 mld dolarów nadal rosną w tempie trzycyfrowym, a spółka jednocześnie utrzymuje marżę brutto na poziomie 75 procent.
Najważniejsze dane z drugiego kwartału roku fiskalnego 2027:
-
Przychody: 96,2 mld USD, wzrost o 106% rok do roku i 18% kwartał do kwartału
-
Przychody Data Center: 89,0 mld USD, wzrost o 117% rok do roku i 18% kwartał do kwartału
-
Zysk operacyjny: 63,7 mld USD, wzrost o 124% rok do roku
-
Zysk netto: 59,7 mld USD, wzrost o 126% rok do roku
-
EPS GAAP: 2,46 USD, wzrost o 128% rok do roku
-
EPS non GAAP: 2,22 USD, wzrost o 120% rok do roku
-
Marża brutto: 75,0 procent, wobec 72,4% rok wcześniej
-
Przychody Edge Computing: 7,2 mld USD, wzrost o 27% rok do roku
Prognoza na trzeci kwartał:
-
Prognozowane przychody na kolejny kwartał: 108,0 mld USD
-
Prognozowana marża brutto: 74,0%
Za wynikami stoi przede wszystkim segment Data Center, którego przychody osiągnęły rekordowe 89,0 mld dolarów. To już ponad 92 procent całkowitych przychodów NVIDIA, co pokazuje, jak mocno profil spółki został podporządkowany rozwojowi infrastruktury sztucznej inteligencji. Co szczególnie istotne, wzrost tego segmentu nie zatrzymał się pomimo ogromnej bazy z poprzednich kwartałów. Przychody Data Center zwiększyły się o 117 procent rok do roku, co oznacza, że NVIDIA nadal potrafi niemal podwajać skalę swojego najważniejszego biznesu. Jednocześnie marża brutto utrzymała się na poziomie 75 procent, pokazując, że gwałtowny wzrost sprzedaży nadal idzie w parze z wyjątkową rentownością.

Jeszcze ważniejszy od samego raportu jest jednak guidance przedstawiony przez zarząd. NVIDIA oczekuje w trzecim kwartale 108 mld dolarów przychodów, z możliwością odchylenia o 2 procent w każdą stronę. Oznacza to, że spółka sama zakłada przekroczenie bariery 100 mld dolarów kwartalnych przychodów, a jednocześnie nie uwzględnia w tej prognozie żadnych przychodów z centrów danych w Chinach. Co więcej, mimo dalszego zwiększania skali działalności zarząd oczekuje marży brutto na poziomie 74 procent. NVIDIA nie tylko pobiła więc oczekiwania za zakończony kwartał, ale od razu podniosła punkt odniesienia dla kolejnego.
Właśnie tutaj raport zaczyna wyglądać naprawdę wyjątkowo. Przy spółce generującej niemal 100 mld dolarów przychodów kwartalnie można byłoby oczekiwać stopniowego wygaszania dynamiki wzrostu. Tymczasem NVIDIA nadal zwiększa przychody o ponad 100 procent rok do roku, ponad dwukrotnie zwiększa zysk netto i utrzymuje marże na poziomach, których większość firm technologicznych nigdy nie osiągała. Jensen Huang podkreślił po wynikach, że sztuczna inteligencja znajduje się obecnie w punkcie zwrotnym, ponieważ modele zaczynają wykonywać użyteczną i przynoszącą przychody pracę, a wraz z tym rośnie zapotrzebowanie na moc obliczeniową. Według zarządu obecny cykl jest już szerszy niż rok temu, ponieważ równolegle rozwijają się największe laboratoria AI, startupy, modele open source oraz zastosowania związane z tak zwaną fizyczną sztuczną inteligencją.

To prowadzi do najważniejszego wniosku z całego raportu. NVIDIA nie musi już udowadniać, że popyt na jej produkty istnieje. Teraz musi przede wszystkim zwiększać zdolność do obsługi tego popytu. Spółka poinformowała, że jej zobowiązania związane z dostawami i mocami produkcyjnymi wzrosły do 279 mld dolarów, między innymi w związku z zabezpieczaniem dostaw pamięci. To pokazuje, że zarząd przygotowuje firmę na kolejną fazę wzrostu, a nie jedynie na utrzymanie obecnego poziomu sprzedaży. W przypadku NVIDIA właśnie to może być jedna z najważniejszych informacji całego raportu: spółka nie zachowuje się jak firma, która przygotowuje się na normalizację popytu. Zachowuje się jak firma, która zakłada, że zapotrzebowanie na infrastrukturę AI będzie nadal rosło.
Blackwell i nadchodząca era Vera Rubin
Za obecny wzrost NVIDIA odpowiada przede wszystkim architektura Blackwell, która stała się podstawą najnowszej generacji infrastruktury AI. Jej znaczenie wykracza jednak poza samą wydajność układów. NVIDIA coraz częściej sprzedaje klientom kompletną infrastrukturę obliczeniową, dzięki czemu wraz ze wzrostem skali centrów danych rośnie również wartość pojedynczego wdrożenia. Blackwell, a następnie jego rozwinięcie w postaci Blackwell Ultra, jest dziś głównym motorem przychodów Data Center i pozostanie nim jeszcze przez najbliższe kwartały.
Jednocześnie NVIDIA już przygotowuje następną generację. Vera Rubin ma rozpocząć szersze wdrożenia w drugiej połowie 2026 roku, a według spółki platforma znajduje się już w pełnej produkcji. Rubin ma zapewnić istotny wzrost wydajności przy trenowaniu i uruchamianiu modeli AI, a przede wszystkim poprawić ekonomię całych centrów danych. To właśnie ten drugi element może okazać się najważniejszy. Przy obecnej skali inwestycji klientów każda poprawa wydajności i kosztu obliczeń zwiększa ekonomiczną atrakcyjność kolejnych generacji infrastruktury NVIDIA.

Harmonogram jest równie istotny jak sama technologia. Pierwsze systemy Vera Rubin mają trafiać do klientów w drugiej połowie 2026 roku, a wśród firm przygotowujących wdrożenia znajdują się największe przedsiębiorstwa technologiczne i dostawcy chmury. Oznacza to, że przejście z Blackwell do Rubin nie będzie pojedynczym wydarzeniem, lecz kolejnym etapem trwającego cyklu inwestycyjnego. NVIDIA ma więc przed sobą sytuację, w której obecna generacja nadal generuje rekordowe przychody, podczas gdy następna jest już przygotowywana do wejścia na rynek. Dla inwestora oznacza to przede wszystkim jedno: dzisiejsze rekordy sprzedaży Blackwell nie muszą oznaczać szczytu obecnego cyklu, lecz mogą być bazą dla kolejnego.
Warto zwrócić uwagę na sam sposób, w jaki NVIDIA zarządza kolejnymi generacjami produktów. Firma konsekwentnie dąży do skracania cyklu pomiędzy kolejnymi architekturami, dzięki czemu klienci nie muszą czekać kilku lat na znaczący wzrost możliwości infrastruktury. Blackwell jest dziś głównym motorem wyników, ale jego następca jest już przygotowany do wdrożeń, a NVIDIA zapowiada kolejne generacje w podobnym rytmie. Z punktu widzenia biznesu tworzy to bardzo korzystną sytuację. Spółka nie musi liczyć na to, że jeden produkt będzie sprzedawał się przez wiele lat. Zamiast tego może regularnie przekonywać tych samych klientów do zwiększania nakładów na kolejne generacje infrastruktury. Przy rosnącym zapotrzebowaniu na moc obliczeniową taki model może pozwolić NVIDIA utrzymywać wysoką dynamikę przychodów nawet wtedy, gdy tempo wzrostu pojedynczej generacji zacznie stopniowo zwalniać.
Finansowa maszyna NVIDIA
Jeżeli wzrost przychodów pokazuje skalę sukcesu NVIDIA, to dopiero rachunek wyników pokazuje, jak niezwykła jest jakość tego biznesu. Spółka nie tylko zwiększa sprzedaż w tempie przekraczającym 100 procent rok do roku, ale robi to przy marży brutto wynoszącej 75 procent. Co więcej, wraz ze wzrostem skali działalności NVIDIA nie traci kontroli nad kosztami. W drugim kwartale zysk operacyjny wyniósł 63,7 mld dolarów, a zysk netto 59,7 mld dolarów. Oznacza to, że z każdych 100 dolarów przychodu spółka zatrzymuje po kosztach operacyjnych około 62 dolary zysku netto. Taka rentowność jest wyjątkowa nawet wśród największych firm technologicznych i pokazuje, że przewaga NVIDIA nie opiera się wyłącznie na wielkości sprzedaży, ale również na niezwykle korzystnej ekonomice całego biznesu.
Jeszcze ważniejsza jest zdolność do zamiany tego zysku na gotówkę. NVIDIA generuje ogromne przepływy pieniężne, dzięki czemu może jednocześnie finansować dalszy rozwój, zabezpieczać dostawy potrzebne do produkcji kolejnych generacji układów i zwracać kapitał akcjonariuszom. Tylko w drugim kwartale spółka przeznaczyła około 26 mld dolarów na skup akcji i dywidendy, a po zakończeniu kwartału miała jeszcze około 99 mld dolarów dostępnego limitu na dalsze skupy. To istotne, ponieważ pokazuje, że przy obecnej skali NVIDIA nie musi wybierać pomiędzy inwestowaniem w przyszłość a wynagradzaniem akcjonariuszy. Jest w stanie robić jedno i drugie jednocześnie.
Równie mocno wygląda bilans. NVIDIA dysponuje ogromną płynnością i nie potrzebuje agresywnego zadłużania się, aby finansować obecny cykl inwestycyjny. To daje spółce dużą swobodę w sytuacji, w której skala całego rynku AI nadal szybko rośnie. Co ważne, obecna siła finansowa nie została zbudowana kosztem inwestycji. NVIDIA zwiększa wydatki i jednocześnie zwiększa przepływy pieniężne, co jest jednym z najlepszych możliwych układów dla spółki znajdującej się w fazie ekspansji. W efekcie otrzymujemy biznes, który posiada jednocześnie wysoką rentowność, ogromną generację gotówki, mocny bilans i zdolność do dalszego zwiększania skali.
Najbardziej imponujący jest jednak fakt, że wszystkie te parametry występują jednocześnie. NVIDIA nie jest spółką, która musi poświęcić marże, aby zdobywać udział w rynku. Nie jest też firmą, która generuje wysokie zyski księgowe, ale ma problemy z przepływami pieniężnymi. Wreszcie nie potrzebuje dużego zadłużenia, aby finansować ekspansję. Jej model działa dokładnie odwrotnie. Im większa staje się skala infrastruktury AI, tym więcej pieniędzy spółka generuje, a im więcej pieniędzy generuje, tym większe możliwości ma do dalszego inwestowania w kolejne generacje produktów i rozwijania całego ekosystemu. To właśnie połączenie wzrostu, rentowności, gotówki i siły bilansu jest jednym z najmocniejszych argumentów stojących za tezą, że NVIDIA jest dziś jedną z najlepszych, jeśli nie najlepszą jakościowo spółką na globalnym rynku.
Hossa AI dopiero nabiera rozpędu
Największym pytaniem dla inwestorów nie jest już to, czy firmy technologiczne będą wydawać pieniądze na sztuczną inteligencję. One już to robią i na skalę, która jeszcze kilka lat temu wydawała się nierealna. Najwięksi dostawcy chmury nadal zwiększają nakłady na centra danych, układy obliczeniowe i infrastrukturę potrzebną do obsługi modeli AI, a według najnowszych prognoz NVIDIA zakłada około 70 procent wzrostu przychodów w kolejnym roku fiskalnym. Co istotne, zarząd nie sygnalizuje obecnie wyraźnego hamowania popytu. Wręcz przeciwnie, wskazuje, że zapotrzebowanie rozszerza się poza największych hyperscalerów na laboratoria AI, przedsiębiorstwa, klientów państwowych i sektor przemysłowy.

To właśnie poszerzanie się rynku może być jednym z najważniejszych elementów kolejnej fazy hossy AI. Do tej pory głównym źródłem popytu były największe firmy technologiczne, które budowały infrastrukturę na potrzeby własnych modeli i usług chmurowych. NVIDIA coraz wyraźniej próbuje jednak doprowadzić do sytuacji, w której dostęp do mocy obliczeniowej stanie się znacznie szerszy. W sierpniu spółka ogłosiła współpracę z Apollo, BlackRock, Blackstone, Brookfield, Goldman Sachs i KKR, której celem jest zmobilizowanie ponad 500 mld dolarów kapitału zewnętrznego na rozwój infrastruktury AI. Nie jest to bezpośredni przychód NVIDIA, ale strategicznie znaczenie tej inicjatywy jest ogromne. Spółka próbuje sprawić, aby ograniczeniem rozwoju AI nie był już tylko brak kapitału na budowę centrów danych.
W praktyce NVIDIA zaczyna więc odgrywać rolę znacznie szerszą niż producenta układów. Chce uczestniczyć w tworzeniu całego rynku mocy obliczeniowej, który będzie później generował popyt na jej kolejne generacje produktów. Jeżeli kapitał instytucjonalny będzie finansował budowę nowych centrów danych, dostawcy chmury będą zwiększać dostępność mocy obliczeniowej, a przedsiębiorstwa i laboratoria AI będą ją wynajmować, NVIDIA może korzystać z każdego kolejnego etapu tego łańcucha. To tworzy bardzo korzystną dynamikę. Im łatwiej sfinansować budowę infrastruktury, tym więcej infrastruktury może powstać, a im więcej jej powstanie, tym większe będzie zapotrzebowanie na układy NVIDIA.

Do tego dochodzi jeszcze jeden ważny sygnał. NVIDIA nie tylko zabezpiecza dostawy kluczowych komponentów, ale również angażuje się w budowę przyszłych fabryk AI razem z partnerami z innych części ekosystemu. Współpraca z SK Group obejmuje między innymi rozwój centrów danych oraz długoterminowe zabezpieczenie dostaw pamięci potrzebnej do kolejnych generacji systemów AI. Skala tych projektów pokazuje, że firmy w całym łańcuchu dostaw przygotowują się na dalszy wzrost zapotrzebowania, a nie na szybki koniec obecnego cyklu.
Oczywiście właśnie tutaj pojawia się najważniejsze ryzyko całej historii. Im większe stają się nakłady na AI, tym ważniejsze będzie pytanie o ich ekonomiczny zwrot. Dzisiejsza hossa opiera się na założeniu, że ogromna moc obliczeniowa w przyszłości przełoży się na produktywność, nowe przychody i zupełnie nowe modele biznesowe. Jeśli tak się stanie, obecne inwestycje mogą być dopiero początkiem wieloletniego cyklu infrastrukturalnego. Jeżeli jednak monetyzacja AI okaże się wolniejsza od tempa budowy centrów danych, rynek będzie musiał zmierzyć się z nadmiarem mocy obliczeniowej. Na ten moment dane z NVIDIA sugerują jednak, że popyt pozostaje zdecydowanie silniejszy niż podaż, a spółka nadal przygotowuje się na kolejną fazę ekspansji.

Właśnie dlatego NVIDIA jest dziś czymś więcej niż największym beneficjentem hossy AI. Jest jednym z głównych podmiotów próbujących tę hossę przedłużyć, poszerzyć i zbudować wokół niej całą infrastrukturę finansową oraz technologiczną. Jeżeli ten plan się powiedzie, obecny cykl może okazać się nie końcem wyjątkowego wzrostu NVIDIA, lecz dopiero pierwszym etapem znacznie większej transformacji gospodarczej.
Kluczowe wnioski
Po przeanalizowaniu wyników, sytuacji finansowej oraz kolejnych generacji produktów trudno znaleźć dziś na globalnym rynku spółkę, która łączyłaby tak wiele przewag jednocześnie. NVIDIA rośnie w tempie, które przy jej obecnej skali działalności wydaje się niemal niewiarygodne, a jednocześnie utrzymuje marże i generuje przepływy pieniężne charakterystyczne dla najbardziej dochodowych biznesów technologicznych. W drugim kwartale przychody wzrosły o 106 procent rok do roku, Data Center o 117 procent, a zarząd prognozuje na kolejny kwartał 108 mld dolarów przychodów. Jeszcze mocniejszym sygnałem jest oczekiwany około 70 procentowy wzrost przychodów w kolejnym roku fiskalnym, zdecydowanie powyżej wcześniejszych oczekiwań Wall Street.
Drugi element tej układanki to przewaga technologiczna. Blackwell jest obecnie głównym motorem wzrostu, ale NVIDIA już przechodzi do kolejnej generacji w postaci Vera Rubin. Oznacza to, że spółka nie musi czekać na wyczerpanie obecnego cyklu, aby uruchomić kolejny. Jeżeli zapotrzebowanie na moc obliczeniową będzie nadal rosło, NVIDIA ma możliwość zwiększania wartości swoich produktów wraz z każdą kolejną generacją. To właśnie połączenie rosnącego rynku i bardzo szybkiego cyklu produktowego może pozwolić jej utrzymać przewagę znacznie dłużej, niż sugerowałaby klasyczna analiza cyklu półprzewodników.
Trzecią przewagą jest skala samego rynku. Najwięksi hyperscalerzy nadal przeznaczają ogromne kwoty na rozbudowę infrastruktury AI, ale popyt zaczyna wyraźnie wychodzić poza kilka największych firm technologicznych. NVIDIA wskazuje na coraz większe znaczenie laboratoriów AI, przedsiębiorstw, klientów państwowych, startupów oraz zastosowań przemysłowych. Spółka sama próbuje dodatkowo poszerzać ten rynek, angażując kapitał instytucjonalny w finansowanie kolejnych centrów danych i infrastruktury AI. Jeśli ten proces będzie postępował, rynek dostępny dla NVIDIA może być znacznie większy niż dzisiejsze wydatki największych klientów.
To wszystko prowadzi do tezy, od której zaczęliśmy ten tekst. NVIDIA może być dziś najlepszą spółką świata nie dlatego, że jest największa, ale dlatego, że jej najważniejsze przewagi wzajemnie się wzmacniają. Ma technologię, której potrzebuje rynek, produkty znajdujące się w centrum największego cyklu inwestycyjnego w technologii, wyjątkową rentowność, ogromną generację gotówki oraz zdolność do szybkiego wprowadzania kolejnych generacji. Co więcej, zamiast jedynie korzystać z hossy AI, NVIDIA coraz aktywniej uczestniczy w budowie rynku, który ma tę hossę napędzać przez kolejne lata.
Oczywiście właśnie tutaj znajduje się również największe ryzyko. Przy takiej skali NVIDIA nie może już po prostu rosnąć. Musi stale rosnąć szybciej, niż rynek oczekuje. Każde spowolnienie wydatków na AI, szybszy rozwój własnych układów przez największych klientów, problemy z łańcuchem dostaw czy presja na marże mogą mieć znacznie większe znaczenie niż w przypadku zwykłej spółki technologicznej. Pojawia się również pytanie, czy gigantyczne inwestycje w infrastrukturę AI będą w przyszłości generować wystarczająco wysokie zwroty. Na dziś jednak dane finansowe i prognozy NVIDIA wskazują, że cykl nadal przyspiesza, a nie wygasa.
Dlatego określenie NVIDIA jako najlepszej spółki świata nie powinno być traktowane jako stwierdzenie, że jest to najbezpieczniejsza inwestycja ani że jej akcje muszą dalej rosnąć. To przede wszystkim ocena jakości samego biznesu. Pod względem połączenia wzrostu, rentowności, przewagi technologicznej, siły bilansu i pozycji w najważniejszym trendzie technologicznym naszych czasów trudno znaleźć dziś firmę, która byłaby równie kompletna. NVIDIA nie tylko sprzedaje produkty potrzebne do budowy przyszłości AI. W coraz większym stopniu staje się jednym z przedsiębiorstw, które tę przyszłość faktycznie projektują.
Źródło: xStation5
US Open: NVIDIA zdejmuje klątwę – 7-proc. wzrost napędza Nasdaq 100! (27.08.2026)
Akcje półprzewodników bez silnej reakcji na raport Nvidia
Akcje Rheinmetall rosną niemal 4% wobec geopolitycznych napięć w Europie
Przegląd rynkowy: Zbrojeniówka opiera się spadkom w Europie! Dolar stabilizuje się przed Jackson Hole (27.08.2026)
Ta publikacja handlowa jest informacyjna i edukacyjna. Nie jest rekomendacją inwestycyjną ani informacją rekomendującą lub sugerującą strategię inwestycyjną. W materiale nie sugerujemy żadnej strategii inwestycyjnej ani nie świadczymy usługi doradztwa inwestycyjnego. Materiał nie uwzględnia indywidualnej sytuacji finansowej, potrzeb i celów inwestycyjnych klienta. Nie jest też ofertą sprzedaży ani subskrypcji. Nie jest zaproszeniem do nabycia, reklamą ani promocją jakichkolwiek instrumentów finansowych. Publikację handlową przygotowaliśmy starannie i obiektywnie. Przedstawiamy stan faktyczny znany autorom w chwili tworzenia dokumentu. Nie umieszczamy w nim żadnych elementów oceniających. Informacje i badania oparte na historycznych danych lub wynikach oraz prognozy nie stanowią pewnego wskaźnika na przyszłość. Nie odpowiadamy za Twoje działania lub zaniechania, zwłaszcza za to, że zdecydujesz się nabyć lub zbyć instrumenty finansowe na podstawie informacji z tej publikacji handlowej. Nie odpowiadamy też za szkody, które mogą wynikać z bezpośredniego czy też pośredniego wykorzystania tych informacji. Inwestowanie jest ryzykowne. Inwestuj odpowiedzialnie.