W trakcie sesji azjatyckiej doszło do kolejnych perturbacji na rynku niklu. Cena tego metalu wzrosła w Singapurze powyżej 100 tysięcy dolarów, a warto pamiętać, że w styczniu znajdowała się jeszcze w okolicach 20 tysięcy dolarów, a wczoraj skoczyła do okolic 50 tysięcy dolarów! Oprócz tego w Szanghaju ceny przekroczyły ponad 80 tysięcy i już teraz wskazuje się, że cena w Londynie przekroczy na otwarciu poziom 100 tysięcy dolarów. Skąd te wzrosty?
Chiński bank China Construction Bank Corporation (jeden z największych banków w Chinach), a konkretnie jednostka tego banku, czyli CCBI Global Markets ze względu na potężny wzrost cen musi zapłacić setki milionów dolarów z tytułu wezwania do uzupełnienie depozytu zabezpieczającego z krótkich pozycji. Płatność tych depozytów miała mieć miejsce w poniedziałek, ale bank nie był w stanie zapłacić i LME przedłużyła możliwość płatności dla banku. Oprócz tego LME wstrzymała dostawy wielu metali w tym niklu, co powoduje, że na rynku pojawia się ogromny chwilowy niedobór. Metal ten jest wykorzystywany głównie do produkcji stali, ale coraz częściej jest wykorzystywany w bateriach do samochodów elektrycznych. Co jeszcze ważniejsze, Rosja eksportuje 27% surowego niklu na świecie i jest odpowiedzialna za produkcję 17% niklu najwyższej jakości. Wojna w Ukrainie powoduje, że podaż z Rosji jest zagrożona, a ilość zapasów surowca na giełdach na całym świecie jest na wyczerpaniu.
Ceny metalu mogą otworzyć się w okolicach 100 tysięcy, biorąc pod uwagę rynki azjatyckie. Źródło: xStation5
Raport rynkowy: Amerykańskie indeksy niepewne 🚩Normalizacja w Cieśninie Ormuz?
Podsumowanie dnia: Nadzieje na pokój i spółki kosmiczne w centrum uwagi
⚫Naftowy paraliż Trumpa. Czy ropa wzrośnie do 150 dolarów za baryłkę?
Złoto traci 2,5% 🚨Trump zapowiada eskalację na Bliskim Wschodzie, metale pod presją
Ta publikacja handlowa jest informacyjna i edukacyjna. Nie jest rekomendacją inwestycyjną ani informacją rekomendującą lub sugerującą strategię inwestycyjną. W materiale nie sugerujemy żadnej strategii inwestycyjnej ani nie świadczymy usługi doradztwa inwestycyjnego. Materiał nie uwzględnia indywidualnej sytuacji finansowej, potrzeb i celów inwestycyjnych klienta. Nie jest też ofertą sprzedaży ani subskrypcji. Nie jest zaproszeniem do nabycia, reklamą ani promocją jakichkolwiek instrumentów finansowych. Publikację handlową przygotowaliśmy starannie i obiektywnie. Przedstawiamy stan faktyczny znany autorom w chwili tworzenia dokumentu. Nie umieszczamy w nim żadnych elementów oceniających. Informacje i badania oparte na historycznych danych lub wynikach oraz prognozy nie stanowią pewnego wskaźnika na przyszłość. Nie odpowiadamy za Twoje działania lub zaniechania, zwłaszcza za to, że zdecydujesz się nabyć lub zbyć instrumenty finansowe na podstawie informacji z tej publikacji handlowej. Nie odpowiadamy też za szkody, które mogą wynikać z bezpośredniego czy też pośredniego wykorzystania tych informacji. Inwestowanie jest ryzykowne. Inwestuj odpowiedzialnie.