Rynki finansowe za oceanem mają za sobą niemal historycznej skali wzrosty i nadal pną się w górę, a co za tym idzie inwestorzy mają prawo zastanawiać się, czy słynna maksyma "Sell in May and go away" znajdzie zastosowanie w relacji do wakacyjnego okresu tego roku. Choć letnia sezonowość dla Wall Street nie jest korzystna (tym bardziej w okresie przed jesiennymi wyborami uzupełniającymi do Kongresu), to dla Giełdy Papierów Wartościowych może być okresem optymistycznym. Przede wszystkim WIG w ostatnich kwartałąch wykazywał dosyć ograniczoną korelację z nastrojami inwestorów w USA i wydaje się bardziej "zależny" od koniunktury gospodarki Polski, perspektyw polityki NBP oraz globalnej kondycji rynków EM, indeksu dolara i treasuries. Dynamika ze strony wszystkich ważnych dla inwestorów nad Wisłą driverów pozostaje na tym etapie cyklu pro-wzrostowa, choć indeksy giełdowe, jak i akcje "skazane" są na zmienność, spowodowaną zmianami nastrojów wśród inwestorów. Stopy procentowe w Polsce w dającej się przewidzieć przyszłości prawdopodobnie nie wzrosną - ceny energii stwarzają "zewnętrzny szok podażowy", co wyrażnie odróżnia skok inflacyjny od okresu 2022 - 2023.
Co istotne, GPW może być "podatna" na wszelkie pozytywne informacje z amerykańsko-irańskich negocjacji oraz cen nośników energii, które jeśli do normalizacji konfliktu na Bliskim Wschodzie miałoby dojść - mogłoby to skutkować skokiem zainteresowania rynkami wschodzącymi, a co za tym idzie także ekspozycją na polskie indeksy - zwłaszcza mWIG40 i sWIG80, ponieważ taki obrót spraw prawdopodobnie wywołałby masową realizację zysków na walorach Orlenu (a co za tym idzie prawdopdoobnie także w WIG20), które mają za sobą wzrost do rekordowego poziomu w historii, powyżej 137 PLN za akcję. Podobnie jakakolwiek informacja o zwiększeniu amerykańskiej obecności militarnej w Polsce mogłaby zostać przez rynki odebrana wyjątkowo pozytywnie. Taki scenariusz nie wydaje się dziś niemożliwy, jeśli przyjrzeć się relacjom Waszyngtonu z Warszawą oraz ostatniej redukcji obecności wojsk w Niemczech. Amerykanie mogą być zainteresowani przesunięciem środka ciężkości delikatnie na Wschód, zaznaczając swoją pozycję negocjacyjną względem Europy Zachodniej. Podobnie rezultat wyborów midterm może być dla Polski w najgorszym scenariuszu neutralny, a w najlepszym mógłby zostać odebrany nawet optymistycznie, jako sygnał wzrostu prawdopodobieństwa lepszych relacji między USA a Starym Kontynentem.
Dynamika negocjacji między Waszyngtonem i Teheranem przyspieszyła w ostatnich dniach, a poprawiona oferta Iranu, którą USA otrzymały wczoraj może sugerować, że ze strony kraju istnieje wola, by zakończyć konflikt przed nadejściem lata, akceptując mniej atrakcyjne warunki porozumienia pokojowego w otoczeniu trwajacej blokady ze strony US Navy. Tak więc, okres letni nie musi być dla GPW słaby, nawet jeśli indeksy w Stanach Zjednoczonych są wykupione, a inwestorzy płacą "słono" za udziały w amerykańskich gigantach. Co więcej - wysoki wyceny i strukturalna nierównowaga kapitalizacji amerykańskich firm zestawionych z "resztą świata" mogą wspierać systemowe przepływy kapitału poza USA i do rozwijających się dynamicznie firm z Europy - także do Polski. O ile "sell in May and go away" wydaje się stwarzać realne ryzyko dla indeksów w USA, dla GPW sprawa jest bardziej złożona, a fundamenty w horyzoncie kilku miesięcy - mniej obarczone sezonowością, wyglądają korzystnie - zwłaszcza dla indeksów średnich i mniejszych spółek.
Eryk Szmyd Analityk rynków finansowych TB
GameStop kupi eBay? Liczby mówią co innego
Czy S&P 500 ma dużo paliwa do wzrostów 🗽 Analiza sezonu wyników
📈Akcje Orlenu na historycznych szczytach
Berkshire Hathaway: Czy legendarny fundusz zostaje w tyle?
Ta publikacja handlowa jest informacyjna i edukacyjna. Nie jest rekomendacją inwestycyjną ani informacją rekomendującą lub sugerującą strategię inwestycyjną. W materiale nie sugerujemy żadnej strategii inwestycyjnej ani nie świadczymy usługi doradztwa inwestycyjnego. Materiał nie uwzględnia indywidualnej sytuacji finansowej, potrzeb i celów inwestycyjnych klienta. Nie jest też ofertą sprzedaży ani subskrypcji. Nie jest zaproszeniem do nabycia, reklamą ani promocją jakichkolwiek instrumentów finansowych. Publikację handlową przygotowaliśmy starannie i obiektywnie. Przedstawiamy stan faktyczny znany autorom w chwili tworzenia dokumentu. Nie umieszczamy w nim żadnych elementów oceniających. Informacje i badania oparte na historycznych danych lub wynikach oraz prognozy nie stanowią pewnego wskaźnika na przyszłość. Nie odpowiadamy za Twoje działania lub zaniechania, zwłaszcza za to, że zdecydujesz się nabyć lub zbyć instrumenty finansowe na podstawie informacji z tej publikacji handlowej. Nie odpowiadamy też za szkody, które mogą wynikać z bezpośredniego czy też pośredniego wykorzystania tych informacji. Inwestowanie jest ryzykowne. Inwestuj odpowiedzialnie.