Rynki finansowe wchodziły w rok 2026 z dość dużym optymizmem. Mimo mnóstwa niepokojów i zaskoczeń dla rynku wyniki spółek okazały się dobre, jeśli nie bardzo dobre. Jednak z uwagi na to, jak duża część wzrostu była podyktowana nierealistycznymi oczekiwaniami, już wtedy można było uznać, że były one - na wyrost.
I o ile wtedy były one na wyrost, to dziś wyceny wydają się całkowicie pozbawione fundamentów. Zagrożeń dla wzrostu i stabilności rynku finansowego jest mnóstwo i są one coraz bardziej oczywiste. Warto skupić się zatem na czynnikach, które podtrzymują rynek na rekordowych poziomach - mimo rekordowego ryzyka.
Skupić należy się na dwóch z trzech zasadniczych czynników wspierających wyceny. Jednym z nich są oczekiwania wobec AI, które przestały mieć kontakt z rzeczywistością w okolicach III kwartału 2025 r. Dużo bardziej produktywnymi wskaźnikami są pozostałe dwa czynniki: wyniki spółek i wydatki konsumentów.
Spółki w dalszym ciągu mają imponujące zdolności do poprawy wyników i „obrony” marż. Całe sektory korzystają na szerokich trendach w globalnej gospodarce, takich jak inwestycje pod kątem AI czy programy rozbudowy sił zbrojnych. Są to ogromne kwoty, które rozlewają się i krążą po całym rynku, generując wysokie zyski - których realny wkład w gospodarkę często może być znikomy. Jednak ten fenomen dotyczy tylko kilku sektorów; ostatecznie większość sektorów wciąż musi polegać na konsumentach.
Konsumenci wydają się wysyłać skrajnie różne sygnały - z jednej strony dane na temat sentymentu są fatalne, a z drugiej większość spółek wciąż radzi sobie bardzo dobrze. Jak to możliwe? Jest to wypadkowa trzech wyraźnych trendów.
Spadek stóp procentowych pozwala na dużo łatwiejsze finansowanie się kredytem, co widać w wydatkach konsumenckich i co było potężnym impulsem wzrostowym np. w latach 2020–2021. To źródło siły konsumenta jednak powoli wysycha (patrząc m.in. na wiele wskaźników niewypłacalności), a widmo podwyżek stóp procentowych diametralnie pogorszy ten obraz.
Drugim trendem jest coraz większy wzrost rozwarstwienia społecznego w gospodarkach rozwiniętych. Jest to problem nie tylko społeczny, ale też gospodarczy - problem, który z czasem zacznie odczuwać coraz więcej spółek. Już dziś wydatki najzamożniejszej części społeczeństwa stanowią ok. połowę wszystkich wydatków konsumenckich. Pojemność nawet największych szaf, garaży czy żołądków jest jednak ostatecznie fizycznie ograniczona, a prędzej czy później ograniczone zostaną również wyniki spółek, które desperacko skupiają się na bogatym kliencie w pogoni za wyższymi marżami.
Na gospodarce piętno odciska też tzw. „wealth effect”, czyli wzrost zamożności i/lub wydatków na fali wzrostu wartości aktywów posiadanych przez gospodarstwa domowe. Problemów z tym efektem jest kilka. Przede wszystkim tani kredyt i nierealne oczekiwania wielu uczestników rynku wywindowały ceny zarówno nieruchomości, jak i wielu akcji do niespotykanych, a często całkowicie irracjonalnych poziomów. Ten kruchy ekosystem może przetrwać tylko przy niskich stopach procentowych i ścisłej kontroli sentymentu. Jeśli iluzja wartości zniknie w ten czy inny sposób, to z rynku szybko wypadnie kolejny istotny segment konsumentów - co, ponownie, tylko pogorszy sytuację.
Biorąc pod uwagę te wszystkie czynniki, stoimy w obliczu rynku, który ma jeden z najbardziej niekorzystnych wskaźników wartości wobec potencjalnego ryzyka od lat - jeśli nie dekad.
Kamil Szczepański
Analityk Rynków Finansowych XTB
OpenAI już nie daje Microsoftowi przewagi? Rynek testuje narrację AI przed wynikami
Wall Street łapie zadyszkę 🚩Co pokazuje sezon wyników spółek z S&P 500?
US Open: Tydzień trzech sił. Iran, AI i decyzja Fed testują rynki!
Alior Bank otwiera sezon wyników. Zysk poniżej rekordu, ale powyżej prognoz
Ta publikacja handlowa jest informacyjna i edukacyjna. Nie jest rekomendacją inwestycyjną ani informacją rekomendującą lub sugerującą strategię inwestycyjną. W materiale nie sugerujemy żadnej strategii inwestycyjnej ani nie świadczymy usługi doradztwa inwestycyjnego. Materiał nie uwzględnia indywidualnej sytuacji finansowej, potrzeb i celów inwestycyjnych klienta. Nie jest też ofertą sprzedaży ani subskrypcji. Nie jest zaproszeniem do nabycia, reklamą ani promocją jakichkolwiek instrumentów finansowych. Publikację handlową przygotowaliśmy starannie i obiektywnie. Przedstawiamy stan faktyczny znany autorom w chwili tworzenia dokumentu. Nie umieszczamy w nim żadnych elementów oceniających. Informacje i badania oparte na historycznych danych lub wynikach oraz prognozy nie stanowią pewnego wskaźnika na przyszłość. Nie odpowiadamy za Twoje działania lub zaniechania, zwłaszcza za to, że zdecydujesz się nabyć lub zbyć instrumenty finansowe na podstawie informacji z tej publikacji handlowej. Nie odpowiadamy też za szkody, które mogą wynikać z bezpośredniego czy też pośredniego wykorzystania tych informacji. Inwestowanie jest ryzykowne. Inwestuj odpowiedzialnie.