16:35 · 24 sierpnia 2026

Komentarz Giełdowy: Świat po Nvidii

Jensen Huang prawdopodobnie po raz kolejny wyjdzie na scenę w swojej charakterystycznej czarnej kurtce i zrobi to, co robi najlepiej. Opowie o sztucznej inteligencji, o rewolucji technologicznej, o tym, że AI potrzebuje coraz większej mocy obliczeniowej, a świat potrzebuje Nvidii. I prawdopodobnie znowu będzie miał rację. Nvidia ma przed sobą kolejne wyniki, a rynek po raz kolejny oczekuje od niej rzeczy, które jeszcze kilka lat temu wydawałyby się absurdalne. Wszystko wskazuje na to, że spółka ponownie pobije oczekiwania i zrobi to naprawdę solidnie. Jej wyniki jeszcze przez długi czas mogą rosnąć w tempie, którego większość firm technologicznych może jej tylko pozazdrościć.

Nvidia pozostaje hegemonem rynku układów wykorzystywanych do rozwoju sztucznej inteligencji i przynajmniej na ten moment trudno wskazać konkurenta, który byłby w stanie trwale podważyć jej pozycję. Bycie hegemonem ma jednak swoją cenę. Jednym z największych przywilejów Nvidii jest możliwość podnoszenia cen. Jeżeli produkt jest niezbędny, a alternatyw praktycznie nie ma, klient może narzekać na rachunek, ale ostatecznie go zapłaci. A rachunki wystawiane przez Nvidię są już gigantyczne. To oczywiście świetna wiadomość dla akcjonariuszy. Wyższe ceny oznaczają wyższe przychody i jeszcze wyższe zyski. Problem w tym, że ekonomia nie kończy się na następnym kwartale.

Im droższa staje się Nvidia, tym większą motywację jej najwięksi klienci mają, aby znaleźć sposób na ograniczenie swojej zależności od niej. Nie oznacza to oczywiście, że Google, Microsoft, Amazon czy inni technologiczni giganci mogą po prostu przestać kupować układy Nvidii. Nie mogą. Mogą jednak kupować ich mniej, rozwijać własne układy, inwestować w konkurencyjne rozwiązania i szukać tańszych alternatyw. Mogą wreszcie budować własne architektury, które pozwolą im przejąć choć część kontroli nad kosztami infrastruktury potrzebnej do rozwoju AI. I właśnie to już się dzieje. Najwięksi klienci Nvidii nie rozwijają własnych chipów dlatego, że wierzą, iż jutro zakończą dominację Nvidii. Robią to dlatego, że nie chcą być od niej całkowicie zależni. To zasadnicza różnica.

Nvidia jest dziś potrzebna światu technologicznemu. Jednocześnie świat technologiczny coraz bardziej potrzebuje sposobu na to, aby Nvidia nie była od niego aż tak bardzo potrzebna. Dlatego najbliższe wyniki spółki prawdopodobnie nie powiedzą zbyt wiele o jej największym długoterminowym wyzwaniu. Wyniki będą świetne, przychody będą rosły, marże pozostaną imponujące, a Nvidia przekroczy barierę 100 mld dolarów kwartalnych przychodów szybciej, niż wielu inwestorów jeszcze niedawno zakładało. Pytanie nie brzmi więc, czy Nvidia nadal będzie zarabiać gigantyczne pieniądze. Pytanie brzmi, ile będzie kosztowało jej klientów to, że Nvidia pozostanie hegemonem.

Hegemonia daje możliwość podnoszenia cen, ale jednocześnie każdy kolejny wzrost ceny zwiększa wartość alternatywy. Im więcej płacą Google, Microsoft, Meta, Amazon czy inne firmy technoliguczne, tym bardziej opłaca im się inwestować miliardy w rozwiązania, które pozwolą choć częściowo uniezależnić się od Nvidii. To nie jest historia o końcu Nvidii. To historia o tym, że największe zagrożenie dla spółki może pojawić się właśnie dlatego, że przez lata była tak bardzo potrzebna. Nvidia może jeszcze przez długi czas pozostawać najważniejszym dostawcą technologii dla sztucznej inteligencji, a jej wyniki mogą bić kolejne rekordy. Jednocześnie jednak jej najwięksi klienci będą coraz intensywniej pracować nad tym, aby rachunek wystawiany przez Nvidię był dla nich coraz mniej bolesny.

Dlatego po kolejnych wynikach Nvidii warto patrzeć nie tylko na to, jak bardzo spółka pobije oczekiwania. Warto patrzeć również na to, co jej klienci robią z rachunkiem, który Nvidia im wystawia. Świat po Nvidii nie musi oznaczać świata bez Nvidii. Może oznaczać świat, w którym Nvidia nadal jest najważniejszym dostawcą technologii dla AI, ale przestaje być dostawcą niezastąpionym. I właśnie ten rachunek za bycie technologicznym hegemonem może w kolejnych latach okazać się dla Nvidii znacznie większy, niż sugerowałyby same wyniki finansowe.

Mikołaj Sobierajski

Analityk Rynku Akcji XTB

 

 

Mikołaj Sobierajski

Analityk Rynku Akcji

Licencjonowany makler papierów wartościowych. Do XTB dołączył w 2025 roku jako analityk rynku akcji. Specjalizuje się w analizie fundamentalnej, szczególnie spółek technologicznych, półprzewodników i firm związanych ze sztuczną inteligencją. W analizach koncentruje się na wynikach finansowych, modelach biznesowych, perspektywach wzrostu i wycenie, uwzględniając trendy sektorowe oraz czynniki makroekonomiczne. Absolwent SGH w Warszawie, specjalizacja: finanse przedsiębiorstw.

Przejdź do eksperta 
24 sierpnia 2026, 17:05

Micron pod presją. Apple może otworzyć drzwi chińskim producentom pamięci

24 sierpnia 2026, 15:51

US OPEN: Eskalacja handlowa między USA i Kanadą

24 sierpnia 2026, 14:41

Przegląd rynkowy: Europejski gaz coraz droższy, sektor luksusowy liczy na poprawę popytu w Chinach (24.08.2026)

24 sierpnia 2026, 14:30

IBM otwiera Arm nowe drzwi. To może być ważny moment dla obu spółek

Ta publikacja handlowa jest informacyjna i edukacyjna. Nie jest rekomendacją inwestycyjną ani informacją rekomendującą lub sugerującą strategię inwestycyjną. W materiale nie sugerujemy żadnej strategii inwestycyjnej ani nie świadczymy usługi doradztwa inwestycyjnego. Materiał nie uwzględnia indywidualnej sytuacji finansowej, potrzeb i celów inwestycyjnych klienta. Nie jest też ofertą sprzedaży ani subskrypcji. Nie jest zaproszeniem do nabycia, reklamą ani promocją jakichkolwiek instrumentów finansowych. Publikację handlową przygotowaliśmy starannie i obiektywnie. Przedstawiamy stan faktyczny znany autorom w chwili tworzenia dokumentu. Nie umieszczamy w nim żadnych elementów oceniających. Informacje i badania oparte na historycznych danych lub wynikach oraz prognozy nie stanowią pewnego wskaźnika na przyszłość. Nie odpowiadamy za Twoje działania lub zaniechania, zwłaszcza za to, że zdecydujesz się nabyć lub zbyć instrumenty finansowe na podstawie informacji z tej publikacji handlowej. Nie odpowiadamy też za szkody, które mogą wynikać z bezpośredniego czy też pośredniego wykorzystania tych informacji. Inwestowanie jest ryzykowne. Inwestuj odpowiedzialnie.