Nastroje globalnych rynków wydają się nadwyraz spokojne, biorąc pod uwagę niemal całkowity paraliż frachtu przez Cieśninę Ormuz oraz ponawiane przez Iran ataki na infrastrukturę naftową w Zatoce Perskiej. Rynki nie oczekują, że blokada Ormuz okaże się trwała i wydaje się, że tylko pewnością tych oczekiwań możemy uzasadnić względnie spokojną sytuację na rynku ropy, gdzie cena spadła dziś do 94 USD za baryłkę po otwarciu w pobliżu 100 USD. Oczywiście, Ormuz to nie tylko ropa, ale też transport gazu czy siarki i innych kluczowych towarów, ale znowu - rynkowa sytuacja jest daleka od kryzysowej. Pytania, jakie dopiero zrodzą się z czasem to, czy Iran przyjmie rozejm na amerykańskich warunkach, czy też będzie twierdził, że utrzyma blokadę dopóki jego żądania nie zostaną spełnione. Takich pytań może pojawiać się z czasem o wiele więcej. Podobnie fracht w Cieśninie może być obiektem działań hybrydowych nawet po osiągnięciu porozumienia Waszyngtonu z Teheranem. Zatem nie jest dziś przesądzone, czy ceny ropy nie przebiją poziomów z lutego 2022 roku - mimo rekordowego uwolnienia rezerw przez IEA i USA.
Donald Trump nie przestaja 'roztaczać' przed światowymi rynkami optymistyczego scenarusza. Jednak jak dotąd Iran robi dokładnie to, co zapowiadał, że zrobi - atakuje tankowce, a zgodnie z zapowiedzią IRGC blokada Cieśniny Ormuz (dla okrętów związanych z USA oraz Izraelem) trwa, choć panowało powszechnie panowanie, że Iran de facto nie jest w stanie tego dokonać. Determinacja Teheranu w zakresie paraliżowania regionu wydaje się znaczna i rodzi Stanom Zjednoczonym duży dylemat strategiczny - pomimo zbombardowania ponad 5500 celów w Iranie i dominacji w powietrzu. Wczoraj Iran przedstawił swoje warunki pokoju, które - jeśli zaakceptowane, byłyby dalekie od koncepcji 'całkowitego zwycięstwa na warunkach Stanów Zjednoczonych'. Iran domaga się m.in. reparacji i gwarancji bezpieczeństwa wspólnoty międzynarodowej. Iran zdaje sobie sprawę z cyklu wyborczego w USA i wydaje się, że w pełni świadomie podnosi stawkę dalszej eskalacji, pokazując, że pozostanie zdeterminowany by sparaliżować globalną gospodarkę - jeśli ataki nie ustaną, a jego warunki pokoju nie zostaną spełnione. A czy ustaną niebawem? Izrael twierdzi, że lista celów jest jeszcze długa.
Czy wojna na Bliskim Wschodzie może uderzyć w gospodarkę światową? Zdecydowanie i już to robi, ale osłabia Stany Zjednoczone mniej, niż Europę czy Azję. Jeśli kryzysowa sytuacja w Ormuz trwać będzie nie dłużej, niż do końca marca skutki nie powinny być długofalowe, a rynek ropy stopniowo wróci do kondycji sprzed wojny w horyzoncie kilku miesięcy. Straty infrastrukturalne będą powoli odbudowywane a kraje Zatoki Perskiej prawdopodobnie rozpoczną intensywniejsze zbrojenia na wypadek powtórki takiej sytuacji w przyszłości. To wydaje się kolejną 'korzyścią', jaką głównie sektorowi zbrojeniowemu Stanów Zjednoczonych może przynieść ten konflit. Impuls inflacyjny spowodowany cenami paliw w skali globalnej powinien być ograniczony nie tylko na (miejmy nadzieję) ograniczony czas tej sytuacji, ale także na fakt, że to szok zewnętrzny. Rosnące ceny ropy doprowadziłyby do spadku aktywności gospodarczej, konsumpcji i coraz większych poziomów rezerw, co naturalnie wywarłoby w średnim terminie spadkową presję na ropie.
Polski złoty pozostaje relatywnie mocny, ale biorąc pod uwagę sytuację z ostatnich miesięcy - osłabił się istotnie. Pod koniec lutego za euro płaciliśmy 4,10, obecnie to 4,25. Podobnie USD/PLN wrócił do okolic 3,70. Polska gospodarka nieco zwalnia, a Rada Polityki Pieniężnej prawdopodobnie obniży stopy w tym roku kolejny raz - jeśli konflikt na Bliskim Wschodzie naprawdę wygaśnie. O godzinie 9:30 płacimy za euro 4,25, za dolara 3,68, za szwajcarskiego franka 4,71 a za funta szterlinga 4,93.
Eryk Szmyd Analityk rynków finansowych XTB
Kalendarz Ekonomiczny: Zasiłki dla bezrobotnych w USA w centrum uwagi! (12.03.2025)
PILNE: Zapasy ropy w USA powyżej oczekiwań!🛢️🚨
PILNE: Inflacja w USA zgodnie z oczekiwaniami ↔️🚨
Przegląd rynkowy: Rynek czeka na rozstrzygnięcie na bliskim wschodzie oraz CPI z USA🕞
Ta publikacja handlowa jest informacyjna i edukacyjna. Nie jest rekomendacją inwestycyjną ani informacją rekomendującą lub sugerującą strategię inwestycyjną. W materiale nie sugerujemy żadnej strategii inwestycyjnej ani nie świadczymy usługi doradztwa inwestycyjnego. Materiał nie uwzględnia indywidualnej sytuacji finansowej, potrzeb i celów inwestycyjnych klienta. Nie jest też ofertą sprzedaży ani subskrypcji. Nie jest zaproszeniem do nabycia, reklamą ani promocją jakichkolwiek instrumentów finansowych. Publikację handlową przygotowaliśmy starannie i obiektywnie. Przedstawiamy stan faktyczny znany autorom w chwili tworzenia dokumentu. Nie umieszczamy w nim żadnych elementów oceniających. Informacje i badania oparte na historycznych danych lub wynikach oraz prognozy nie stanowią pewnego wskaźnika na przyszłość. Nie odpowiadamy za Twoje działania lub zaniechania, zwłaszcza za to, że zdecydujesz się nabyć lub zbyć instrumenty finansowe na podstawie informacji z tej publikacji handlowej. Nie odpowiadamy też za szkody, które mogą wynikać z bezpośredniego czy też pośredniego wykorzystania tych informacji. Inwestowanie jest ryzykowne. Inwestuj odpowiedzialnie.