Iran odrzucił plan pokojowy Stanów Zjednoczonych, co sugeruje, że konflikt na Bliskim Wschodzie prawdopodobnie nie zakończy się w najbliższym czasie. Sytuacja ta sprawia, że niepewność na rynkach finansowych nieustannie rośnie. W obliczu rynkowego niepokoju oraz oczekiwań dotyczących powrotu inflacji, dolar amerykański znów zyskuje na znaczeniu. Choć jego umocnienie w skali ostatnich tygodni pozostaje relatywnie niewielkie, to biorąc pod uwagę analogiczne, skomplikowane sytuacje z przeszłości, perspektywy dalszej, średnioterminowej aprecjacji wydają się solidne.
Para EURUSD chwilowo powróciła w okolice poziomu 1,16, mimo że jeszcze w połowie marca prognozowano spadek poniżej 1,14. Warto zauważyć, że poziom 1,14 był najniższym odczytem od połowy 2025 roku, podczas gdy jeszcze w styczniu kurs EURUSD przekraczał 1,20 – osiągając najwyższe pułapy od 2021 roku. Patrząc jednak na zachowanie tej pary od lutego 2022 do początku 2025 roku, widać, że przestrzeń do potencjalnych spadków jest wciąż dosyć znacząca. Stany Zjednoczone zmagają się oczywiście z poważnymi problemami, głównie z rosnącym zadłużeniem, co sugeruje, że w dłuższej perspektywie rynek nadal będzie szukał oparcia w takich aktywach jak złoto, Bitcoin czy akcje spółek technologicznych o silnym profilu wzrostowym. Obecnie jednak, w okresach niepewności, inwestorzy uciekają do gotówki, szykując kapitał na zakupy w momencie, gdy rynkowy pesymizm sięgnie zenitu. Odwrót w stronę płynności oznacza kupowanie amerykańskiego dolara oraz krótkoterminowego długu USA. Co więcej, rynek nie widzi obecnie szans na obniżki stóp procentowych, których poziom w USA pozostaje dość wysoki. To sprawia, że waluty takie jak euro, dolar nowozelandzki, a tym bardziej japoński jen, nie stanowią obecnie realnej alternatywy dla dolara.
W tym kontekście warto zwrócić uwagę na parę USDPLN. Jeszcze w styczniu kurs znajdował się na poziomie 3,50 i pojawiały się głosy wieszczone powrót w okolice 3,00. Tak niskie poziomy notowano tuż przed wybuchem kryzysu w 2008 roku, który dodatkowo potęgowała sytuacja na rynku ropy naftowej. Gdy ceny ropy osiągnęły astronomiczne wartości, a następnie gwałtownie spadły w wyniku kryzysu, niemal cały rynek walutowy znalazł się w odwrocie względem dolara. Pokazuje to, że jeśli najgorszy scenariusz jest wciąż przed nami, złoty pozostaje narażony na osłabienie w stosunku do amerykańskiej waluty. Oczywiście trudno obecnie prognozować powrót kursu w okolice 4,00 zł, jednak przy przedłużającym się kryzysie energetycznym nie można wykluczać takich poziomów, co w rzeczywistości oznaczałoby powrót do długoterminowych średnich kroczących.
Tuż przed godziną 11:00 sytuacja złotego jest stabilna, a nasza waluta nieznacznie umacnia się względem większości głównych konkurentów. Za dolara płacimy 3,6942 zł, za euro 4,2694 zł, za franka 4,6629 zł, a za funta 4,9206 zł.
Michał Stajniak, CFA
Wicedyrektor Działu Analiz XTB
michal.stajniak@xtb.pl
Volkswagen: potencjalna umowa z Izraelem uratuje zakład w Saksonii?
Czego jeszcze może nam zabraknąć z Zatoki Perskiej❓
Komentarz giełdowy: Rynek TACO
Co dalej z Iranem?
Ta publikacja handlowa jest informacyjna i edukacyjna. Nie jest rekomendacją inwestycyjną ani informacją rekomendującą lub sugerującą strategię inwestycyjną. W materiale nie sugerujemy żadnej strategii inwestycyjnej ani nie świadczymy usługi doradztwa inwestycyjnego. Materiał nie uwzględnia indywidualnej sytuacji finansowej, potrzeb i celów inwestycyjnych klienta. Nie jest też ofertą sprzedaży ani subskrypcji. Nie jest zaproszeniem do nabycia, reklamą ani promocją jakichkolwiek instrumentów finansowych. Publikację handlową przygotowaliśmy starannie i obiektywnie. Przedstawiamy stan faktyczny znany autorom w chwili tworzenia dokumentu. Nie umieszczamy w nim żadnych elementów oceniających. Informacje i badania oparte na historycznych danych lub wynikach oraz prognozy nie stanowią pewnego wskaźnika na przyszłość. Nie odpowiadamy za Twoje działania lub zaniechania, zwłaszcza za to, że zdecydujesz się nabyć lub zbyć instrumenty finansowe na podstawie informacji z tej publikacji handlowej. Nie odpowiadamy też za szkody, które mogą wynikać z bezpośredniego czy też pośredniego wykorzystania tych informacji. Inwestowanie jest ryzykowne. Inwestuj odpowiedzialnie.