Czwartkowy poranek przyniósł serię decyzji banków centralnych, które układają się w jeden wyraźny wątek. Niemal wszystkie banki centralne na świecie przechylają się w stronę zacieśniania polityki monetarnej, mimo to, że powodem są ceny energii, na które decydenci nie mają bezpośredniego wpływu. Niemniej przedłużający się konflikt na Bliskim Wschodzie powoduje, że inflacja zacznie przelewać się na inne sfery gospodarki. Wobec tego w ostatnim czasie obserwowaliśmy ruch ze strony EBC, podwyżkę ze strony Fed, dzisiaj podwyżkę w Norwegii oraz sygnał ze strony Riksbanku ze Szwcji, czy zmieniony komunikat w Szwajcarii. Wobec tego i ostatniej słabości polskiego złotego może nasuwać się pytanie, czy RPP może dalej stać z boku tego nowego trendu?
Norges Bank: jastrzębia podwyżka i zapowiedź kolejnych
Najmocniejszy sygnał tego poranka napłynął z Norwegii. Norges Bank podniósł stopę referencyjną do 4,50% z 4,25%, co było zgodne z konsensusem, choć analitycy byli podzieleni w zdaniu niemal po połowie. Ważniejszy był jednak sam wydźwięk decyzji. Bank zaznaczył, że jest gotów podnosić stopy dalej i że utrzymanie podwyższonego poziomu stóp przez dłuższy czas będzie prawdopodobnie konieczne, bo inflacja utrzymuje się powyżej celu od kilku lat. Podniesiono też ścieżkę stóp: bank widzi teraz stopę na poziomie 4,51 procent na koniec 2026 roku oraz w okolicach 4,57 do 4,60 procent w pierwszej połowie 2027 roku, przy jednoczesnych wyższych prognozach wzrostu gospodarki. To jednoznacznie jastrzębi przekaz. Korona norweska zareagowała umocnieniem, a EURNOK spadł po decyzji o około 0,3% do 10,77. Wraz z koroną szwedzką, NOK jest dzisiaj najmocniejszą walitą w G10.
Riksbank: gołąb zamienia się w jastrzębia
Bardzo ważny sygnał płynie również ze Szwecji. Riksbank utrzymał stopę na poziomie 1,75%, co jest najniższym poziomem w całej Unii Europejskiej. Z drugiej strony ton komunikatu zmienił się diametralnie. Bank wprost wskazał, że stopy powinny wzrosnąć bardziej, niż zakładała czerwcowa projekcja, aby inflacja ustabilizowała się w okolicy celu 2%. Jeśli sytuacja gospodarcza się nie zmieni, podwyżka może mieć miejsce jeszcze w tym roku. W sierpniu prawdopodobieństwo ruchu o 25 punktów bazowych w 2026 roku szacowano na 50%, a dziś rynek traktuje je już jako scenariusz bazowy. SEK umacnia się dzisiaj o niemal 0,4% w stosunku do dolara.
SNB: koniec wojny o franka, pierwszy krok w stronę jastrzębi
Szwajcarski Bank Narodowy pozostawił stopę na zerowym pozomie, piąty raz z rzędu i wciąż stanowi to najniższy poziom na świecie, ale również w tym wypadku widać subtelny zwrot. Bank usunął z komunikatu sformułowanie o zwiększonej gotowości do osłabiania franka i podniósł prognozy inflacji, przyznając, że średnioterminowa presja cenowa wzrosła, choć na razie tylko nieznacznie. To reakcja na wyraźne osłabienie franka, który zszedł najniżej od siedemnastu miesięcy względem euro i najniżej od czerwca względem dolara, co podnosi koszty importu. Co ciekawe, na taką sytuację frank zareagował spadkiem o ok. 0,2% w stosunku do dolara. Niemniej rynek zaczyna spekulować, że kolejnym krokiem SNB może być nawet podwyżka, choć większość analityków nie spodziewa się jej przed 2028 rokiem. Kierunek jest jednak czytelny: nawet bank o zerowych stopach zaczyna baczniej patrzeć na ceny.
Coraz mocniejszy dolar i słabość złotego
Obraz globalny domyka silny dolar, który utrzymuje się w okolicach dwumiesięcznych maksimów, napędzany mocnymi odczytami PMI i rosnącymi oczekiwaniami dalszego zacieśniania ze strony Fed. To właśnie amerykańska waluta jest dziś głównym źródłem presji na złotego. Skala osłabienia złotego różni się w zależności od pary i wiele mówi o jego źródłach. Względem euro polska waluta straciła w ciągu miesiąca około 1% i znajduje się w górnej części miesięcznego przedziału wahań. Zupełnie inaczej wygląda to wobec dolara, gdzie kurs USDPLN wzrósł z okolic 3,69 do 3,85 i notowany jest na najwyższych poziomach od kwietnia 2025 roku. To pokazuje, że z jednej strony obserwujemy słabość złotego na szerokim rynku, ale przede wszystkim jest to powiązane z ogromną siła dolara na rynku. Globalna wyprzedaż obligacji, rentowności amerykańskich dziesięciolatek przy poziomach z 2007 roku i ucieczka kapitału w stronę dolara uderzają w waluty rynków wschodzących. Do tego dochodzi zawężająca się przewaga polskich stóp nad resztą regionu i świata, w miarę jak kolejne banki centralne przechodzą do zacieśniania, a RPP pozostaje w trybie wyczekiwania.
Czy RPP zmieni kierunek?
I tu pojawia się pytanie, które warto dziś postawić otwarcie. Skoro Riksbank zapowiada podwyżki jeszcze w tym roku, SNB otwiera furtkę do zacieśniania, a Fed i EBC już zacieśniły politykę, to czy przy tak wyraźnych oczekiwaniach na podwyżki w USA i Europie nie nadchodzi moment, w którym również Rada Polityki Pieniężnej powinna rozważyć zmianę nastawienia i jedną symboliczną podwyżkę jeszcze w 2026 roku? W horyzoncie najbliższych trzech miesięcy takiej przestrzeni na razie nie widać, a bieżąca retoryka Rady pozostaje neutralna. Warto jednak pamiętać, że w listopadzie poznamy nową projekcję inflacyjną. Jeśli potwierdzi ona uporczywość presji cenowej, wzmacnianą przez słabszego złotego i drogą energię, scenariusz grudniowej podwyżki przestaje być abstrakcją. W świecie, w którym nawet najbardziej gołębie banki centralne Europy zmieniają ton, trwanie przy biernej postawie może z czasem oznaczać dalszą presję na złotego, a to argument, którego RPP nie będzie mogła ignorować w nieskończoność.
Na godzinę 10:15 złoty traci ok. 0,4% do dolara, euro i funta i jedynie 0,1% w stosunku do franka. Kurs USDPLN prezentuje się na poziomie 3,8534 zł, za euro z kolei płacimy 4,3965 zł, za funta 5,1132 zł, a za franka 4,6707 zł.
Michał Stajniak, CFA
Szef Działu Analiz XTB
michal.stajniak@xtb.pl
Podsumowanie dnia: Dolar sięga nowych szczytów, Wall Street, złoto i Bitcoin w dół (23.09.2026)
USDPLN najwyżej od kwietnia 2025 r.
US Open: Spadki na Wall Street (23.09.2026)
PULS GPW: WIG20 zatrzymuje się blisko szczytu
Ta publikacja handlowa jest informacyjna i edukacyjna. Nie jest rekomendacją inwestycyjną ani informacją rekomendującą lub sugerującą strategię inwestycyjną. W materiale nie sugerujemy żadnej strategii inwestycyjnej ani nie świadczymy usługi doradztwa inwestycyjnego. Materiał nie uwzględnia indywidualnej sytuacji finansowej, potrzeb i celów inwestycyjnych klienta. Nie jest też ofertą sprzedaży ani subskrypcji. Nie jest zaproszeniem do nabycia, reklamą ani promocją jakichkolwiek instrumentów finansowych. Publikację handlową przygotowaliśmy starannie i obiektywnie. Przedstawiamy stan faktyczny znany autorom w chwili tworzenia dokumentu. Nie umieszczamy w nim żadnych elementów oceniających. Informacje i badania oparte na historycznych danych lub wynikach oraz prognozy nie stanowią pewnego wskaźnika na przyszłość. Nie odpowiadamy za Twoje działania lub zaniechania, zwłaszcza za to, że zdecydujesz się nabyć lub zbyć instrumenty finansowe na podstawie informacji z tej publikacji handlowej. Nie odpowiadamy też za szkody, które mogą wynikać z bezpośredniego czy też pośredniego wykorzystania tych informacji. Inwestowanie jest ryzykowne. Inwestuj odpowiedzialnie.