15:29 · 28 września 2026

Szwecja wygrywa z Polską jeszcze przed pierwszym gwizdkiem. Przynajmniej przy dystrybutorze.

Najważniejsze wnioski
Najważniejsze wnioski
  • Litr benzyny Pb95 kosztuje w Szwecji około 6,87 zł, a w Polsce średnio 7,91 zł.
  • Szwedzki rząd obniżył wymóg domieszki biopaliw i podatki energetyczne w 2024 roku.
  • Przeciętne wynagrodzenie w Polsce pozwala na zakup około 730 litrów benzyny, a w Szwecji około 1 600 litrów.

Szwecja wygrywa z Polską jeszcze przed pierwszym gwizdkiem. Przynajmniej przy dystrybutorze.

Dwie ligi przy jednym dystrybutorze

Dziś wieczorem odbędzie się mecz piłkarski w ramach Ligi Narodów, w którym zagra Polska ze Szwecją. Zanim jednak ktokolwiek dotknie piłki, warto spojrzeć na tabelę, w której ten mecz rozstrzygnął się już dawno, na tablicę z cenami paliw. To właśnie w tym miejscu Szwedzi dokonali czegoś, co moglibyśmy nazwać doskonałą reorganizacją gry w obronie. Czy Polskę stać na podobny ruch?

Liczby są zaskakujące dla każdego, kto pamięta Skandynawię jako miejsce, gdzie tankowanie bolało bardziej niż rachunek w restauracji. Choć taka sytuacja ma wciąż miejsce w Norwegii czy w Danii, to jednak w Szwecji wygląda zupełnie inaczej. Litr benzyny Pb95 kosztuje dziś w Szwecji około 6,87 zł po przeliczeniu na złote, w Polsce średnio jest to aktualnie 7,91 zł, ale na wielu dystrybutorach widzimy 7,99 zł, a na drogach szybkiego ruchu ponad 8 zł za litr. Jest to ponad 1 zł różnicy na litrze na korzyść kraju, który przez dekadę uchodził za jeden z najdroższych paliwowo w Europie. Szwecja jest obecnie w tym zestawieniu najtańsza — tańsza od Czech (8,03 zł), Litwy (8,18 zł), Hiszpanii (8,48 zł), nie mówiąc o Niemczech (10,03 zł) czy Norwegii, gdzie litr kosztuje 12,06 zł, czyli niemal dwa razy tyle co u sąsiada zza Bałtyku.

Skąd ta zmiana taktyki?

Szwedzka przewaga nie wzięła się z geologii ani z łaski rynku. Wzięła się z decyzji politycznej i to bardzo konkretnej.

Kluczowy jest mechanizm zwany reduktionsplikt, czyli obowiązek redukcji emisji z paliw transportowych, realizowany w praktyce przez przymusowe dolewanie biokomponentów do benzyny i diesla. Szwecja miała tu jedne z najbardziej ambitnych wymogów w Europie; w przypadku oleju napędowego domieszka sięgała ponad trzydziestu procent. Problem w tym, że biopaliwo jest istotnie droższe od paliwa kopalnego, a koszt tej różnicy w całości lądował na dystrybutorze. Od stycznia 2024 roku rząd ściął wymóg do sześciu procent, czyli do unijnego minimum. Z ceny litra benzyny zniknęło szacunkowo 0,40–0,55 korony, z diesla znacznie więcej.

Do tego doszła obniżka podatku energetycznego i węglowego od benzyny, kolejne około 0,75 korony na litrze, również od początku 2024 roku. Razem daje to ponad koronę zdjętą z każdego litra decyzją administracyjną, bez żadnego ruchu na rynku ropy.

Trzeci element jest mniej oczywisty i trochę przypadkowy: słaba korona. W Sztokholmie osłabienie waluty podnosi ceny paliwa, bo ropa i produkty rafineryjne rozliczane są w dolarach. Ale w porównaniu międzynarodowym, liczonym w euro albo złotych, ten sam mechanizm działa odwrotnie. Przy kursie EURSEK powyżej 11 szwedzkie ceny w przeliczeniu wyglądają korzystniej, niż wynikałoby to z samej polityki podatkowej. Część szwedzkiej przewagi jest więc efektem kursowym, a nie realnym.

I jeszcze jeden szczegół, który pokazuje skalę tego, co się wydarzyło: Szwecja ma VAT na poziomie 25 procent, wyższy niż polskie 23 procent. Mimo wyższej stawki podatku od wartości dodanej wychodzi taniej. Cała przewaga pochodzi z akcyzy i z usuniętej domieszki biopaliwa. Szwecja w marcu zdecydowała się na obniżenie akcyzy na paliwa do najniższego możliwego poziomu, a dodatkowo na cięcia podatku energetycznego. Według danych UE opodatkowanie paliw w Szwecji ma jeden z najniższych wskaźników udziału podatku w ostatecznej cenie benzyny w całej UE i wynosi poniżej 30%. 

Polska strona boiska

U nas struktura ceny wygląda tak: z 7,91 zł za litr Pb95 koszt samej ropy to 2,59 zł, akcyza 1,54 zł, opłata paliwowa i emisyjna 0,30 zł, marża rafineryjno-detaliczna 2,01 zł, VAT 1,48 zł. Podatki i opłaty to łącznie 3,32 zł, czyli 42 procent ceny. Przy dieslu, gdzie litr kosztuje średnio 8,91 zł, akcyza jest niższa (1,15 zł), ale marża znacznie wyższa (3,21 zł)  i to ona, a nie fiskus, odpowiada dziś za większą część różnicy między benzyną a olejem napędowym.

Warto zauważyć, że pozycja „koszt ropy" jest identyczna w obu słupkach, bo baryłka ropy nie wie, co z niej zostanie wytłoczone (choć z różnych gatunków otrzymujemy różne ilości benzyn i destylatów). Cała różnica między paliwami rozgrywa się w podatkach i marży. To istotne, bo pozwala zrozumieć, gdzie w ogóle jest przestrzeń na obniżki  i że w Polsce leży ona mniej więcej tam, gdzie leżała w Szwecji przed 2024 rokiem.

Wrażliwość na otoczenie zewnętrzne też jest policzalna. Przy stałej akcyzie i marży, Brent po 80 dolarów i kurs 3,60 USDPLN dałyby cenę około 6,96 zł. Brent po 140 dolarów przy kursie 4,20 to już 9,28 zł. Innymi słowy, cała rozpiętość między najlepszym a najgorszym realistycznym scenariuszem to jakieś 2,30 zł na litrze, z czego mniej więcej połowa zależy od ropy, a połowa od złotego. Dziś Brent w przeliczeniu kosztuje około 411 zł za baryłkę przy kursie 3,847, po wyraźnym odbiciu z dołków z początku 2026 roku. Mocny złoty w ostatnich kwartałach amortyzował ten wzrost. Gdyby kurs został na poziomie z 2022 roku, mielibyśmy dziś na stacjach zupełnie inne liczby.

Nokaut w sile nabywczej

Tu robi się nieprzyjemnie. Bo różnica w płaconych złotych na litrze to jedno, a to, ile litrów mieści się w pensji, to zupełnie co innego.

Przeciętne wynagrodzenie netto w Polsce to około 5 800 zł, co przy cenie 7,91 zł daje mniej więcej 730 litrów. Szwedzki odpowiednik, po przeliczeniu na złote rzędu 11 tysięcy, przy cenie 6,87 zł daje około 1 600 litrów. Ponad dwukrotnie więcej. Dla Szweda tankowanie do pełna jest pozycją, która może być pomijalna w budżecie. Dla Polaka to nadal odczuwalny wydatek, planowany i porównywany między stacjami.

“To jest ta część meczu”, w której wynik na tablicy wprowadza w błąd. Różnica w cenach wygląda jak nieznaczna przewaga jednej drużyny. Różnica w tym, co za tę cenę realnie płacimy własną pracą, wygląda jak rozstrzygnięcie do przerwy.

Co z tego wynika?

Szwedzki przypadek jest przede wszystkim dowodem, że cena paliwa jest w dużej mierze decyzją polityczną, a nie tylko sytuacją związaną z rynkami finansowymi. Rząd w Sztokholmie postanowił, że koszt transformacji klimatycznej przeniesiony na kierowców stał się politycznie nie do utrzymania i zdecydował się go po części zdjąć, świadomie płacąc za to wolniejszym tempem redukcji emisji w transporcie. 

W Polsce analogiczna dźwignia istnieje, tyle że ma inną nazwę: akcyza na poziomie 1,54 zł i marża rafineryjno-detaliczna na poziomie 2,01 zł na litrze benzyny. Razem prawie 3,60 zł, czyli 45 procent ceny. Reszta to ropa, której cena nie podlega negocjacjom i VAT, który teoretycznie w chwilach kryzysu może się zmienić, ale również podlega europejskim regulacjom (paliwa objęte są zawsze najwyższą stawką VAT w danym kraju UE). 

Dziś wieczorem będziemy kibicować przy telewizorach. Ale jeśli ktoś jedzie na mecz samochodem, warto mieć świadomość, że w kategorii „ile kosztuje dojazd na stadion jako procent wypłaty” przeciwnik prowadzi od dwóch lat i na razie nie zanosi się na wyrównanie.

 

Michał Stajniak, CFA

Szef Działu Analiz XTB

Analityk Rynku Surowców

 


 

Michał Stajniak, CFA

Wicedyrektor Działu Analiz

Wicedyrektor Działu Analiz. W XTB od 2014 roku. Posiadacz prestiżowego certyfikatu CFA. Absolwent kierunku Metody Ilościowe w Ekonomii i Systemy Informacyjne w Szkole Głównej Handlowej. Specjalista rynku surowcowego. Częsty gość w mediach branżowych.

Przejdź do eksperta
28 września 2026, 12:32

📊Przegląd rynkowy: Ropa napędza rentowności i spadki na złocie (28.09.2026)

28 września 2026, 10:30

Komentarz walutowy: Wysokie rentowności nie odpuszczają, a złoty wraca do defensywy

28 września 2026, 09:10

🛢️Oil Big Short? Eksport z Zatoki Perskiej wraca, ale zimna wojna na rynku ropy trwa

26 września 2026, 15:32

📊Podsumowanie tygodnia: Wall Street na szczytach i dalsza gra wokół Iranu napędzają rynki

Ta publikacja handlowa jest informacyjna i edukacyjna. Nie jest rekomendacją inwestycyjną ani informacją rekomendującą lub sugerującą strategię inwestycyjną. W materiale nie sugerujemy żadnej strategii inwestycyjnej ani nie świadczymy usługi doradztwa inwestycyjnego. Materiał nie uwzględnia indywidualnej sytuacji finansowej, potrzeb i celów inwestycyjnych klienta. Nie jest też ofertą sprzedaży ani subskrypcji. Nie jest zaproszeniem do nabycia, reklamą ani promocją jakichkolwiek instrumentów finansowych. Publikację handlową przygotowaliśmy starannie i obiektywnie. Przedstawiamy stan faktyczny znany autorom w chwili tworzenia dokumentu. Nie umieszczamy w nim żadnych elementów oceniających. Informacje i badania oparte na historycznych danych lub wynikach oraz prognozy nie stanowią pewnego wskaźnika na przyszłość. Nie odpowiadamy za Twoje działania lub zaniechania, zwłaszcza za to, że zdecydujesz się nabyć lub zbyć instrumenty finansowe na podstawie informacji z tej publikacji handlowej. Nie odpowiadamy też za szkody, które mogą wynikać z bezpośredniego czy też pośredniego wykorzystania tych informacji. Inwestowanie jest ryzykowne. Inwestuj odpowiedzialnie.