Po osiągnięciu najwyższego poziomu od 1986 r. (163,99), para USDJPY odnotowała bardzo dynamiczny spadek. Za ruchem stoi pierwsza od 2011 r. skoordynowana interwencja ze strony USA oraz Japonii. Wówczas jen został osłabiony po potężnym trzęsieniu ziemi.
Jak podkreślają sekretarz skarbu USA, Scott Bessent oraz minister finansów Japonii, Satsuki Katayama, dalsze obie strony są gotowe podejmować kolejne działania w celu stabilizacji kursu.
Historyczna interwencja
Zgodnie z danymi dostarczonymi przez Bank Japonii, skala interwencji po stronie japońskiej mogła sięgnąć nawet 59 miliardów dolarów, co byłoby działaniem bez precedensu (patrząc na skalę 1-dniowej interwencji).
Choć skali działań USA nie możemy oszacować przy pomocy oficjalnych danych, to wiele wskazuje, że sięgnęła ona 5-10 miliardów dolarów. To sugeruje przynajmniej notatka pozostawiona przez Scotta Bessenta podczas spotkania w Maryland.

Źródło: Reuters
Interwencję ze strony USA potwierdził w weekend prezydent Trump: “Japonia była dla nas bardzo dobra, z wyjątkiem, oczywiście, ataku na Pearl Harbor. (...) Mają słabnącego jena i potrzebowali odrobiny pomocy. A my zawsze jesteśmy gotowi pomóc Japonii”.
Dziś oficjalne pismo potwierdzające interwencję opublikowała zaś minister Katayama.
Mar-a-Lago Accord wraca?
Z racji na współpracę ze strony USA przy ostatniej interwencji mającej na celu umocnienie jena, na tapet powraca kwestia szerszej polityki Białego Domu. Niewykluczony wydaje się powrót działań zmierzających do osłabienia amerykańskiej waluty, co miałoby na celu wsparcie krajowego eksportu. Na początku 2025 r. takowe działania zyskały miano “Mar-a-Lago Accord”, czyli współczesnej próby powtórzenia założeń porozumienia Plaza Accord z 1985 roku.
Co stoi za wcześniejszym osłabieniem jena?
Kluczowy był w tym zakresie powrót carry trade, czyli handlu na różnicy stóp procentowych.
Na czym to polega?
Strategia ta opiera się na pożyczaniu waluty (w tym przypadku jena) przy niemal zerowym oprocentowaniu i natychmiastowej wymianie jej na inną (na przykład dolara) w celu dokonania inwestycji na rynku oferującym wyższe stopy zwrotu.
Choć Bank Japonii odszedł od ultraluźnej polityki monetarnej i dokonał w ostatnich miesiącach aż pięciu podwyżek stóp procentowych, sprowadzając referencyjną stopę procentową do najwyższego poziomu od przeszło 20 lat (1%), to wciąż pozostaje ona dalece poniżej poziomów notowanych w Stanach Zjednoczonych (3,75%) i wielu innych gospodarkach rozwiniętych, takich jak Australia (4,35%), Norwegia (4,25%), Wielka Brytania (3,75%) czy strefa euro (2,4% – stopa depozytowa).
BoJ utrzymuje stopy
Zgodnie z rynkowymi oczekiwaniami, Bank Japonii utrzymał w nocy z czwartku na piątek stopy procentowe na niezmienionym poziomie. Główna stopa procentowa wciąż wynosi więc 1%. Decyzja zapadła stosunkiem głosów 8 do 1. Za podwyżką opowiedział się jeden z jastrzębi, Hajime Takata.
Ze względu na rządowe inicjatywy mające na celu wsparcie gospodarstw domowych w zakresie cen energii, BoJ zrewidował w dół prognozę inflacji na rok fiskalny 2026, obniżając ją z 2,8% do 2,5%. Jednocześnie podniesiono prognozę inflacji na 2027 rok z 2,3% do 2,4%.
Posiedzenie zostało potraktowane jako pauza w celu oceny wpływu dokonanego w ostatnim czasie zacieśniania. Naoki Tamura, członek rady, zasugerował możliwość podnoszenia stóp w odstępach kilku miesięcy o 25 pb. aż do osiągnięcia poziomu ok. 2%. Jest to w dużej mierze spójne z rynkowymi wycenami. Implikowane rynkowo prawdopodobieństwo podwyżki we wrześniu można porównać do rzutu monetą. Ruch w górę przed końcem roku jest w pełni wyceniany. Niewykluczone jest podniesienie przez BoJ stóp dwukrotnie w rzeczonym okresie.
Jak wygląda sytuacja inflacyjna?
Opublikowany w lipcu raport kwartalny wykazał, że gospodarstwa domowe szacują, że ceny będą w najbliższych pięciu latach rosnąć w tempie 10,8%. Tak wysokich wartości badanie nie wykazało nigdy (choć należy nadmienić, że jest prowadzone od jedynie 20 lat).
Choć liczba ta jest zawyżona przez metodykę badania – przedstawiana jest średnia, która zanieczyszczona jest przez irracjonalnie wysokie oczekiwania części społeczeństwa – to niepokoju dotyczącego wzrostu presji cenowej nie można bagatelizować. Bardzo dynamicznie rośnie także mediana (5%), która może być w tym zakresie bardziej wiarygodnym wskaźnikiem.
Inflacja wzrosła w czterech ostatnich miesiącach o kolejno 0,4%, 0,1%, 0,4% i 0,3% w ujęciu miesięcznym – przy zannualizowaniu danym sugeruje to wzrost cen w okolicach 4-5%. Po wykluczeniu najbardziej zmiennych cen energii oraz żywności sytuacja wygląda lepiej, ale wiele wciąż wskazuje na istotny wzrost wskaźnika z obecnych poziomów (1,6%). Istotny może być m.in. względnie dynamiczny wzrost płac (3,2% w maju).
Uzależnienie od importu surowców energetycznych
Słabszy jen to jednak nie tylko kwestia handlu na różnicach stóp procentowych. Niebagatelnie istotną rolę ma wybuch wojny na Bliskim Wschodzie, który sprowadził ceny ropy naftowej oraz LNG do najwyższych poziomów od 2022 r., kiedy Rosja dokonała pełnoskalowego ataku na Ukrainę.
Blisko 90% zapotrzebowania energetycznego Japonii pochodzi z importu, a w standardowych warunkach jego głównymi dostawcami są kraje Bliskiego Wschodu.
Wykres 1: Bilans handlowy Japonii w sektorze energetycznym (1998 - 2026)
Źródło: IEA, 03.08.2026
Długotrwały brak deeskalacji konfliktu między Stanami Zjednoczonymi a Iranem może przełożyć się nie tylko na istotny wzrost presji inflacyjnej, ale i problemy z zachowaniem ciągłości dostaw kluczowych surowców energetycznych.
Wykres 2: Struktura importu ropy naftowej Japonii (2024)
Źródło: OEC, 03.08.2026
Analiza techniczna
Wykres 3: USDJPY [D1] (20.01.2026 - 03.08.2026)
Źródło: xStation, 03.08.2026
Po osiągnięciu lokalnego szczytu w pobliżu poziomu 164, rynek doświadczył gwałtownego załamania. Cena z impetem przebiła kluczowe wsparcia strukturalne i obecnie znajduje się w rejonie 157. Warto jednak zauważyć, że na jednej z ostatnich świec uformował się długi dolny knot – oznacza to pierwszą poważniejszą próbę obrony i reakcję popytu.
Cena drastycznie przebiła w dół wstęgę średnich kroczących (EMA 50, EMA 100 oraz EMA 200). Przez długi czas średnie te (niebieska, czerwona i żółta linia) służyły jako dynamiczne wsparcia w trendzie wzrostowym. Obecnie układ ten został zanegowany. Najbliższa z nich (niebieska, w okolicach 159.3) stanowi teraz pierwszy bardzo ważny opór dynamiczny w przypadku ewentualnego odbicia.
Długi dolny knot świecy spadkowej przetestował zniesienie Fibo 78.6. Obecnie cena odbiła i walczy o utrzymanie się powyżej zniesienia 61.8.
Wskaźnik RSI znajduje się na poziomie 21.3. Jest to strefa skrajnego wyprzedania (poniżej 30). Choć w silnych trendach spadkowych RSI może przebywać w tej strefie przez dłuższy czas, tak niska wartość jest silnym sygnałem ostrzegawczym przed możliwą korektą wzrostową lub przynajmniej przejściem w konsolidację w celu "schłodzenia" wskaźnika.
MACD Potwierdza silny trend spadkowy. Linie przecięły się w dół i oddalają od poziomu zero, a histogram narasta w strefie ujemnej. Brak tu na ten moment jakichkolwiek dywergencji
Ceny ropy w dół. Czy ktoś jeszcze wierzy Trumpowi?
Poranna odprawa: USA wstrzymuje ostrzał – ropa w dół, akcje w górę (03.08.2026)
📊 Tygodniowe podsumowanie rynków (27 lipca – 31 lipca 2026 roku)
Komentarz Giełdowy: To nie koniec ryzyka, ale może koniec spadków
Ta publikacja handlowa jest informacyjna i edukacyjna. Nie jest rekomendacją inwestycyjną ani informacją rekomendującą lub sugerującą strategię inwestycyjną. W materiale nie sugerujemy żadnej strategii inwestycyjnej ani nie świadczymy usługi doradztwa inwestycyjnego. Materiał nie uwzględnia indywidualnej sytuacji finansowej, potrzeb i celów inwestycyjnych klienta. Nie jest też ofertą sprzedaży ani subskrypcji. Nie jest zaproszeniem do nabycia, reklamą ani promocją jakichkolwiek instrumentów finansowych. Publikację handlową przygotowaliśmy starannie i obiektywnie. Przedstawiamy stan faktyczny znany autorom w chwili tworzenia dokumentu. Nie umieszczamy w nim żadnych elementów oceniających. Informacje i badania oparte na historycznych danych lub wynikach oraz prognozy nie stanowią pewnego wskaźnika na przyszłość. Nie odpowiadamy za Twoje działania lub zaniechania, zwłaszcza za to, że zdecydujesz się nabyć lub zbyć instrumenty finansowe na podstawie informacji z tej publikacji handlowej. Nie odpowiadamy też za szkody, które mogą wynikać z bezpośredniego czy też pośredniego wykorzystania tych informacji. Inwestowanie jest ryzykowne. Inwestuj odpowiedzialnie.