- Spadek cen surowca na świecie: Ceny ropy gwałtownie spadły od swoich wojennych szczytów. Obecnie odmiana ropy Brent kosztuje ok. 72 USD, a amerykańska WTI oscyluje w granicach 68–69 USD za baryłkę.
- Ożywienie ruchu w Cieśninie Ormuz: Przepływ tankowców przez ten strategiczny region powoli wraca do normy, osiągając w czerwcu średni wolumen na poziomie 4,7 miliona baryłek dziennie.
- Dalsze zwiększanie produkcji przez OPEC+: Kartel zdecydował o podniesieniu limitów wydobycia o 188 000 baryłek na dobę od sierpnia, pomimo wewnętrznych tarć i niedawnego opuszczenia organizacji przez Zjednoczone Emiraty Arabskie.
- Spadek cen surowca na świecie: Ceny ropy gwałtownie spadły od swoich wojennych szczytów. Obecnie odmiana ropy Brent kosztuje ok. 72 USD, a amerykańska WTI oscyluje w granicach 68–69 USD za baryłkę.
- Ożywienie ruchu w Cieśninie Ormuz: Przepływ tankowców przez ten strategiczny region powoli wraca do normy, osiągając w czerwcu średni wolumen na poziomie 4,7 miliona baryłek dziennie.
- Dalsze zwiększanie produkcji przez OPEC+: Kartel zdecydował o podniesieniu limitów wydobycia o 188 000 baryłek na dobę od sierpnia, pomimo wewnętrznych tarć i niedawnego opuszczenia organizacji przez Zjednoczone Emiraty Arabskie.
W ciągu ostatnich miesięcy obserwowaliśmy potężne przetasowania na globalnym rynku surowców. Ceny ropy naftowej zanurkowały z poziomu niemal 120 dolarów za baryłkę w marcu do zaledwie 71 dolarów za baryłkę na przełomie czerwca i lipca. Choć w ostatnich kilku dniach obserwujemy stabilizację, to jednak długoterminowe perspektywy fundamentalne wskazują na dalszą normalizację sytuacji i dają nadzieję na dalszy spadek cen ropy naftowej, w tym również na globalnym rynku paliw. Podczas gdy ropa Brent kosztuje pomiędzy 71 i 72 dolary za baryłkę, na kontrakcie wrześniowym, to cena ropy WTI notowana jest przy poziomie 68 dolarów za baryłkę, na kontrakcie sierpniowym.
Wykres ropy Brent na interwale dziennym (D1)
Ropa Brent notowana jest poniżej 72 USD za baryłkę i konsoliduje się w okolicach tego poziomu od końca zeszłego tygodnia.
Źródło: xStation5
Jak wygląda obecna sytuacja w Cieśninie Ormuz? Jak ostatnia decyzja OPEC+ dotycząca produkcji wpłynie na długoterminowe trendy i jak przełoży się to na ceny paliw w Polsce w dobie walki z inflacją?
Sytuacja w Cieśninie Ormuz: ruch statków wraca, ale ryzyko pozostaje
Kluczowym czynnikiem wpływającym na to, jak kształtują się obecne ceny ropy, jest stabilizacja sytuacji w Cieśninie Ormuz, czyli strategicznym punkcie logistycznym dla światowej energetyki. Po podpisaniu przez Waszyngton i Teheran 60 dniowego memorandum o porozumieniu ruch tankowców powrócił w ograniczonym stopniu w cieśninie. Jak wygląda obecna sytuacja?
- Wzrost wolumenu: W czerwcu z cieśniny wypłynęło około 140 milionów baryłek ropy, co daje średnią na poziomie 4,7 miliona baryłek dziennie (w porównaniu do zaledwie 2 milionów w maju). Jest to przede wszystkim ropa, która znajdowała się na tankowcach po początku działąń wojennych
- Nowa normalność: Ruch przyspieszył do około 40% poziomów sprzed kryzysu, osiągając pułap od 30 do 60 statków dziennie. Wcześniej niektóre instytucje finansowe wskazywały nawet na 75% normalnego ruchu tankowców, ale oficjalne dane wskazują wciąż na mocne ograniczenia.
- Ukryte zagrożenia: Choć transport wzdłuż chronionego przez USA korytarza odżywa, zachodnie marynarki wojenne ostrzegają, że środek cieśniny wciąż jest zaminowany, a statki muszą stale unikać uwagi irańskiej armii.
Większa podaż surowca płynącego od producentów z Zatoki Perskiej skutecznie oddala jednak widmo globalnego szoku podażowego, co spycha giełdowe notowania paliw na coraz niższe poziomy. Z drugiej strony, ostatnie dane dotyczące zapasów ropy w USA pokazały spadek zapasów komercyjnych do najniższego poziomu od 2018 roku, natomiast rezerw strategicznych do najniższych poziomów od lat 80. Niskie zapasy paliw powodują utrzymywanie się ekstremalnie wysokich marż rafineryjnych na rynku, co zbiega się dodatkowo z sezonem letnich podróży samochodowych.
Decyzja OPEC+: dalsze przywracanie produkcji i pęknięcia w kartelu
Równolegle z otwieraniem szlaków morskich, na rynek ropy trafiają kolejne baryłki dzięki systematycznej polityce OPEC+. Podczas ostatniej wideokonferencji grupa siedmiu wiodących narodów, na czele z Arabią Saudyjską i Rosją, podjęła decyzję o ponownym, skromnym zwiększeniu kwot produkcyjnych.
- Zwiększenie limitów: Od przyszłego miesiąca (sierpnia) limity wydobywcze zostaną podniesione o 188 000 baryłek na dobę. Warto jednak podkreślić, że decyzja ta dotyczy poziomu produkcji “na kartce”, gdyż sama realna produkcja jest jeszcze daleka od poziomów, które notowane były przed wojną rozpoczętą na początku lutego.
- Koniec cięć: Jest to przedostatni krok w procesie odkręcania restrykcji wprowadzonych jeszcze w 2023 roku. Od początku konfliktu kartel dodał już łącznie do swoich kwot 940 000 baryłek dziennie, co odpowiada blisko 1% globalnego popytu.
- Wewnętrzne konflikty: Jedność organizacji stoi pod znakiem zapytania. Zjednoczone Emiraty Arabskie opuściły OPEC w maju z powodu frustracji z narzuconych limitów, a Irak (będący członkiem założycielem) również zasugerował możliwość wyjścia, jeśli nie otrzyma zgody na wyższe wydobycie.
Analitycy z największych instytucji finansowych z Wall Street, m.in. z Citigroup i Macquarie, sugerują, że narastająca fala podaży może sprowadzić ceny ropy Brent nawet do poziomu 60 USD za baryłkę jeszcze przed końcem roku. Jeśli na rynku pojawi się nadpodaż rzędu 3-5 milionów baryłek na dzień, zgodnie z tym co sugeruje Międzynarodowa Agencja Energii, ceny ropy surowej mogą pozostać pod presją.
Ceny paliw w Polsce a inflacja: czy odczujemy globalne spadki na stacjach?
Sytuacja na polskich stacjach benzynowych na początku lipca przyniosła spore zamieszanie. Wraz z końcem czerwca wygasł rządowy pakiet osłonowy „Ceny Paliwa Niżej” (CPN), co oznaczało powrót pełnej, 23 procentowej stawki VAT na paliwa. W efekcie nominalne ceny paliw w Polsce skoczyły z poziomu ok. 6,00-6,19 zł/l do średnio ok. 6,73-6,78 zł za litr benzyny Pb95 oraz nawet powyżej 7 zł za litr oleju napędowego.
W tym trudnym dla kierowców momencie to właśnie spadająca globalna cena ropy jawi się jako kluczowa tarcza antyinflacyjna. Gdyby nie międzynarodowe tąpnięcie cen surowca (spadek o 43% od wojennych szczytów), powrót standardowych stawek podatkowych w Polsce wywindowałby ceny na pylonach znacznie powyżej granicy 7-8 zł za litr. Ważnym czynnikiem, który może obniżyć ceny paliw w Polsce, jest zachowanie polskiego złotego. W ostatnich tygodniach pozostawał słaby, ale zmniejszenie globalnego ryzyka może przywrócić siłę polskiej walucie.
Komentarz walutowy - Kurs dolara mocniejszy po przedłużonym weekendzie w USA
Podsumowanie dnia: USA świętują niepodległość, Europa wraca do wzrostów
OpenAI przekaże 5% udziałów Trumpowi?
🛢️Cena ropy wymazuje premię geopolityczną, szybciej niż po konflikcie z Rosją. To koniec czy początek spadków?
Ta publikacja handlowa jest informacyjna i edukacyjna. Nie jest rekomendacją inwestycyjną ani informacją rekomendującą lub sugerującą strategię inwestycyjną. W materiale nie sugerujemy żadnej strategii inwestycyjnej ani nie świadczymy usługi doradztwa inwestycyjnego. Materiał nie uwzględnia indywidualnej sytuacji finansowej, potrzeb i celów inwestycyjnych klienta. Nie jest też ofertą sprzedaży ani subskrypcji. Nie jest zaproszeniem do nabycia, reklamą ani promocją jakichkolwiek instrumentów finansowych. Publikację handlową przygotowaliśmy starannie i obiektywnie. Przedstawiamy stan faktyczny znany autorom w chwili tworzenia dokumentu. Nie umieszczamy w nim żadnych elementów oceniających. Informacje i badania oparte na historycznych danych lub wynikach oraz prognozy nie stanowią pewnego wskaźnika na przyszłość. Nie odpowiadamy za Twoje działania lub zaniechania, zwłaszcza za to, że zdecydujesz się nabyć lub zbyć instrumenty finansowe na podstawie informacji z tej publikacji handlowej. Nie odpowiadamy też za szkody, które mogą wynikać z bezpośredniego czy też pośredniego wykorzystania tych informacji. Inwestowanie jest ryzykowne. Inwestuj odpowiedzialnie.