Nagłówki są mocne. Chiński YMTC awansował na trzecie miejsce na świecie pod względem wysyłek pamięci NAND, wyprzedzając japońską Kioxia. Pojawiły się już komentarze, że koreańska dominacja na rynku pamięci jest zagrożona, a przyszłość NAND może należeć do Chin. Tyle że między trzecim miejscem w rankingu wysyłek a realnym zagrożeniem dla Samsunga czy SK hynix jest jeszcze spora różnica.
YMTC rzeczywiście zrobił bardzo duży postęp. W drugim kwartale chińska spółka odpowiadała za 14% globalnych wysyłek NAND, podczas gdy Samsung miał 25%, a SK hynix wraz z Solidigm 22%. YMTC wyprzedził Kioxię pod względem wolumenu, ale pod względem przychodów nadal zajmował dopiero piąte miejsce, za Micronem i Kioxią. To bardzo istotna różnica, ponieważ pokazuje, że chińska firma sprzedaje obecnie dużo pamięci, ale nie ma jeszcze takiej pozycji w najbardziej wartościowych segmentach rynku.
Nie można też patrzeć na rynek pamięci tak, jakby wszystkie układy były sobie równe. Najwięksi producenci od dawna przesuwają część mocy produkcyjnych w stronę bardziej zaawansowanych i bardziej dochodowych rozwiązań. Szczególne znaczenie mają tutaj pamięci DRAM oraz HBM wykorzystywane w centrach danych i infrastrukturze sztucznej inteligencji. Popyt na te produkty jest obecnie ogromny, a ich znaczenie dla wyników największych producentów rośnie.
NAND pozostaje oczywiście bardzo ważnym rynkiem. To właśnie tego typu pamięci trafiają między innymi do smartfonów, komputerów, dysków SSD i innych urządzeń. W tym segmencie YMTC ma znacznie większą przestrzeń do dalszego rozwoju, szczególnie jeżeli uda mu się zwiększyć sprzedaż zagraniczną. Apple może być tutaj bardzo ważnym klientem, ponieważ firma testuje chińskie pamięci i szuka sposobów na dywersyfikację dostaw. Jeżeli YMTC rzeczywiście uzyska dostęp do większej części łańcucha dostaw Apple, może to znacząco przyspieszyć jego rozwój.
Nie zmienia to jednak faktu, że rynek pamięci wymaga ogromnych inwestycji. Fabryki kosztują miliardy dolarów, rozwój kolejnych generacji technologii wymaga stałych nakładów, a zwiększenie produkcji nie gwarantuje utrzymania wysokich marż. YMTC może więc szybko zwiększać udział w NAND, ale przełożenie tego wzrostu na pozycję porównywalną z Samsungiem czy SK hynix będzie znacznie trudniejsze.
Dlatego obecna pozycja YMTC nie oznacza jeszcze zagrożenia dla dominacji Samsunga i SK hynix. Pokazuje jednak coś równie istotnego: Chiny są w stanie wejść do światowej czołówki rynku NAND, szybko zwiększać produkcję i stopniowo odbierać udział firmom, które przez lata kontrolowały ten segment.
To samo w sobie jest jednak dużym wydarzeniem. YMTC chce pójść jeszcze dalej i według doniesień zamierza do końca 2027 roku walczyć o pierwsze miejsce na świecie, a planowana oferta publiczna ma dostarczyć około 5 mld dolarów na rozwój produkcji i badań.
Warto też zwrócić uwagę na szerszy obraz. Chiny nie próbują już tylko kopiować zachodnich rozwiązań. Budują własne firmy, własne fabryki i własne zaplecze technologiczne. YMTC jest jednym z najlepszych przykładów tego procesu. Chiny mogą być kilka lat za światowymi liderami w części najbardziej zaawansowanych technologii, ale różnica ta nie wygląda już na barierę, której Pekin nie jest w stanie pokonać.
I właśnie dlatego awans YMTC na trzecie miejsce jest ważniejszy, niż sugerowałaby sama liczba 14%. Nie oznacza jeszcze końca dominacji Samsunga czy SK hynix. Pokazuje natomiast, że chiński przemysł półprzewodników potrafi systematycznie zwiększać skalę, zdobywać kolejne segmenty rynku i wykorzystywać ogromne środki przeznaczane przez Pekin na rozwój krajowej technologii.
Dla Samsunga, SK hynix i Microna nie jest to jeszcze powód do paniki. Jest to jednak kolejny sygnał, którego nie można ignorować. Jeżeli YMTC utrzyma obecne tempo, dzisiejsza walka o trzecie miejsce może być dopiero początkiem znacznie większej rywalizacji o rynek pamięci.
Źródło: xStation5
PULS GPW: Spadki ropy wspierają WIG, PGE i KGHM wracają do wzrostów
Czas na wyniki Nvidii - test dla hossy AI | Bliżej Rynków, 26.08.2026
Komentarz giełdowy: Cisza przed Nvidią. Czy na długo?
Wiedźmin 4 w 2028 roku. Czy tym razem to dobra wiadomość?
Ta publikacja handlowa jest informacyjna i edukacyjna. Nie jest rekomendacją inwestycyjną ani informacją rekomendującą lub sugerującą strategię inwestycyjną. W materiale nie sugerujemy żadnej strategii inwestycyjnej ani nie świadczymy usługi doradztwa inwestycyjnego. Materiał nie uwzględnia indywidualnej sytuacji finansowej, potrzeb i celów inwestycyjnych klienta. Nie jest też ofertą sprzedaży ani subskrypcji. Nie jest zaproszeniem do nabycia, reklamą ani promocją jakichkolwiek instrumentów finansowych. Publikację handlową przygotowaliśmy starannie i obiektywnie. Przedstawiamy stan faktyczny znany autorom w chwili tworzenia dokumentu. Nie umieszczamy w nim żadnych elementów oceniających. Informacje i badania oparte na historycznych danych lub wynikach oraz prognozy nie stanowią pewnego wskaźnika na przyszłość. Nie odpowiadamy za Twoje działania lub zaniechania, zwłaszcza za to, że zdecydujesz się nabyć lub zbyć instrumenty finansowe na podstawie informacji z tej publikacji handlowej. Nie odpowiadamy też za szkody, które mogą wynikać z bezpośredniego czy też pośredniego wykorzystania tych informacji. Inwestowanie jest ryzykowne. Inwestuj odpowiedzialnie.