Już pod koniec XVIII w., za sprawą “Sprawiedliwości Agrarnej” Thomasa Paine’a, w debacie publicznej pojawił się koncept przypominający to co dziś nazywamy bezwarunkowym dochodem podstawowym. Autor (nawiasem mówiąc – jeden z ojców założycieli USA) stwierdził wówczas, że ponieważ ziemia w stanie naturalnym jest wspólną własnością całej ludzkości, wprowadzenie własności prywatnej pozbawiło wielu ludzi dostępu do zasobów. Zaproponował więc jednorazową wypłatę kapitałową dla każdej osoby kończącej 21 lat oraz coroczną emeryturę dla osób starszych, finansowaną z podatków od spadków i ziemi.
W połowie XIX w. zagadnienie to rozwinął Joseph Charlier, który postulował, że każdy obywatel powinien otrzymywać od państwa stałą, równą kwotę jako równowartość prawa do wspólnego korzystania z terytorium i zasobów naturalnych kraju. Pieniądze miały trafiać do każdego obywatela bez względu na jego sytuację materialną, status zatrudnienia czy chęć do pracy. Dochód ten miał być finansowany z podatku nakładanego na rentę z ziemi i nieruchomości.
Jego alternatywną wersję w formie “negatywnego podatku dochodowego” w 1962 r. przedstawił Milton Friedman. Jej mechanizm był względnie prosty – przy zarobkach poniżej ustalonego progu podatnik nie tyle nie płacił podatków, co dostawał od urzędu skarbowego dopłatę. Miało to zachęcać do podejmowania pracy zarobkowej.
Bogactwo z AI do podziału?
Temat powraca na nowo w obliczu napędzanej przez AI rewolucji technologicznej. Jednym z głównych orędowników BDP jest obecnie Geoffrey Hinton, czyli “ojciec chrzestny” sztucznej inteligencji – laureat nagrody Nobla w dziedzinie fizyki za “fundamentalne odkrycia i wynalazki umożliwiające uczenie maszynowe z wykorzystaniem sztucznych sieci neuronowych”. Jest on zdania, że AI rzeczywiście znacząco zwiększy produktywność i wygeneruje gigantyczne bogactwo, ale zyski trafią niemal wyłącznie do kieszeni właścicieli największych korporacji technologicznych, a duża część pracowników biurowych straci posady. Uważa, że redystrybucja tego bogactwa przez państwo jest niezbędna, by uniknąć katastrofy społecznej.
Ostatnio w Stanach Zjednoczonych coraz śmielej mówi się o przejęciu przez państwo pakietu akcji spółek należących do sektora tak aby obywatele – za pośrednictwem rządu – stali się formalnymi współwłaścicielami firm tworzących sztuczną inteligencję i czerpali bezpośrednie zyski z ich rozwoju.
Z niecodzienną inicjatywą przekazania przez czołowe firmy AI 5% swoich udziałów państwu wyszedł sam szef OpenAI, Sam Altman. Udziały miałyby zasilić narodowy fundusz majątkowy, z którego wygenerowane zyski trafiałyby do obywateli USA. Krytycy nazywają propozycję swego rodzaju łapówką dla rządu, którą giganci mieliby kupić sobie przychylność i zapewnić ochronę przed twardszymi regulacjami monopolowymi.
Możemy znaleźć także inne propozycje, takie jak American AI Sovereign Wealth Fund Act Berniego Sandersa, który zakłada przejęcie przez państwo aż 50% akcji największych firm działających w sektorze.
Kwestią czasu wydaje się więc rzeczywiście to kiedy taki program zostanie w USA wdrożony. Pytanie stanowi to czy będzie on bliższy propozycji Altmana czy Sandersa (obecnie bardziej prawdopodobna wydaje się pierwsza z opcji).
Gdzie już płacą obywatelom?
Podobnego rodzaju schematy dywidendy społecznej funkcjonują obecnie na Alasce, gdzie możemy mówić o “dywidendzie naftowej” oraz w Makau, gdzie pochodzi ona z nadwyżki budżetowej, która generowana jest przez potężne zyski z sektora gier hazardowych. Mówimy tu jednak o relatywnie niewielkich kwotach rzędu 1000 - 2000 dolarów rocznie.
Czy to możliwe w Polsce?
Niewykluczone, że wraz z postępem technologicznym podobne propozycje będzie można rozważać także i w Polsce. Być może właśnie w formie dywidendy społecznej, nie bezwarunkowego dochodu podstawowego.
Obecnie wprowadzenie bezwarunkowego dochodu podstawowego nie jest jednak możliwe do realizacji. Jak wyliczyło Ministerstwo Finansów, świadczenie w wysokości zaledwie tysiąca złotych miesięcznie pochłonęłoby aż 57% zaplanowanych dochodów państwa. Taki program kosztowałby niemal dwa razy więcej niż wszystkie obecne świadczenia społeczne razem wzięte.
Przy jednym z najwyższych deficytów w Unii Europejskiej (7,3% PKB w 2025 r.) i potężnych wydatkach na zbrojenia (ok. 4,8% PKB), wizja gwarantowanej państwowej pensji pozostaje w Polsce rozwiązaniem bardzo odległym.
Podsumowanie Dnia: Koniec tygodnia z przewrotnymi spadkami
Eskalacja w Iranie: Na co patrzeć i czego się spodziewać
Komentarz walutowy: Złoty najtańszy od listopada 2024 r. – co stoi za osłabieniem i co dalej z polską walutą?
Bliżej rynków - Poranne webinarium (17.07.2026)
Ta publikacja handlowa jest informacyjna i edukacyjna. Nie jest rekomendacją inwestycyjną ani informacją rekomendującą lub sugerującą strategię inwestycyjną. W materiale nie sugerujemy żadnej strategii inwestycyjnej ani nie świadczymy usługi doradztwa inwestycyjnego. Materiał nie uwzględnia indywidualnej sytuacji finansowej, potrzeb i celów inwestycyjnych klienta. Nie jest też ofertą sprzedaży ani subskrypcji. Nie jest zaproszeniem do nabycia, reklamą ani promocją jakichkolwiek instrumentów finansowych. Publikację handlową przygotowaliśmy starannie i obiektywnie. Przedstawiamy stan faktyczny znany autorom w chwili tworzenia dokumentu. Nie umieszczamy w nim żadnych elementów oceniających. Informacje i badania oparte na historycznych danych lub wynikach oraz prognozy nie stanowią pewnego wskaźnika na przyszłość. Nie odpowiadamy za Twoje działania lub zaniechania, zwłaszcza za to, że zdecydujesz się nabyć lub zbyć instrumenty finansowe na podstawie informacji z tej publikacji handlowej. Nie odpowiadamy też za szkody, które mogą wynikać z bezpośredniego czy też pośredniego wykorzystania tych informacji. Inwestowanie jest ryzykowne. Inwestuj odpowiedzialnie.