Odpowiedź na to pytanie nie jest jednoznaczna. Nasdaq 100 co prawda rósł w oczekiwaniu na raport Nvidii, ale nie zareagował na raport wielkim optymizmem. Od początku roku zyskał niespełna 0,5%, wobec 1,3% wzrostu S&P 500 i nieco ponad 2% zwyżki Dow Jones Industrial Average. Amerykańskie indeksy mają za sobą wyjątkowo „ospały” początek roku, w trakcie którego rynki europejskie i wschodzące zupełnie zdeklasowały konkurencję z Nowego Jorku. Nvidia przyzwyczaiła inwestorów do świetnych wyników i regularnego bicia rynkowych prognoz. To sprawia, że świetny kwartał spółki może i łagodzi obawy o dalsze losy „hossy AI”, ale sam w sobie nie stanowi już bardzo mocnego „zapalnika zakupowego”, który jest w stanie ruszyć Nasdaqiem o kilka procent w górę. Jeszcze kilka kwartałów temu było inaczej. Sama reakcja akcji Nvidia na wyniki była bardzo wyciszona. Na początku akcje rosły o blisko 4% w handlu po zamknięciu rynku, ale finalnie zamknęły się w after-market tylko nieznacznie wyżej.
Jutrzejszy spadek akcji Nvidia na otwarciu mógłby być sygnałem alarmowym, ale trudno wyobrazić sobie taki scenariusz po tak świetnym kwartale i tak optymistycznych prognozach na przyszłość. Wycena mnożnikowa Nvidii nieco łagodzi te obawy i nie wydaje się dużym problemem. Spółka wyceniana jest na poziomie niespełna 30-krotności oczekiwanych 12-miesięcznych zysków wobec średniej 24 dla spółek z Nasdaq 100, co przy tej skali wzrostu biznesu wydaje się raczej zostawiać potencjał do wzrostu, niż sygnalizować totalne przewartościowanie. Wydaje się, że spółki korzystające z infrastruktury AI nie powiedziały jeszcze ostatniego słowa i w dającej się przewidzieć przyszłości będą obserwowały bardzo wysokie zainteresowanie swoimi produktami. Nie byłoby jednak rozsądne zakładać, że aktualna dynamika wzrostu w tej branży może trwać latami – tym bardziej jeśli hyperscalerzy mieliby złapać zadyszkę spowodowaną rosnącymi wydatkami kapitałowymi, długiem czy innymi czynnikami zewnętrznymi, których dziś nie jesteśmy w stanie przewidzieć.
Rynek upewnił się, że biznes Nvidii i spółek zwielokrotniających zyski na sprzedaży urządzeń dla AI kwitnie. Jednak równocześnie rosną obawy o to, co dzieje się pod powierzchnią - z tysiącami innych biznesów i perspektyw dla ich wzrostu. Pojawia się strach o to, w jakiej kondycji będzie szeroki rynek: czy tempo inwestycji w AI nie spowolni i czy sztuczna inteligencja nie zaburzy modeli biznesowych firm - także tych, notowanych na Wall Street. Jeśli naprawdę „kryzys” w jakiejkolwiek (niezależnej od „dawców infrastruktury”) formie miałby się wydarzyć, trudno oczekiwać, by półprzewodnikowa hossa trwała w nieskończoność. Jednak Nvidia zrobiła tym razem to, co do niej należy. Pokazała, że moment ten jeszcze nie nadszedł i nie oczekuje, by pojawił się w najbliższym czasie. Dobitnie potwierdza to oczekiwany wzrost przychodów rzędu 20% kwartał do kwartału. Takie rzeczy nie dzieją się na rynku, który ma zamiar zaraz wcisnąć pedał hamulca. Być może inwestorzy stali się ostatnio wręcz „zbyt ostrożni”, a spadki akcji spółek z branży oprogramowania w połączeniu z dość „konserwatywną” wyceną w dalszym ciągu 'wzrostowej' Nvidii położą fundament pod kolejny impuls technologicznej hossy.
Eryk Szmyd Analityk rynków finansowych XTB
Komentarz giełdowy: Odwrócona bańka dot-com
US OPEN: Wall Street wstrzymuje oddech przed wynikami Nvidii
PULS GPW: Umiarkowane wzrosty po kumulacji wyników spółek
Poranna odprawa (25.02.2026)
Ta publikacja handlowa jest informacyjna i edukacyjna. Nie jest rekomendacją inwestycyjną ani informacją rekomendującą lub sugerującą strategię inwestycyjną. W materiale nie sugerujemy żadnej strategii inwestycyjnej ani nie świadczymy usługi doradztwa inwestycyjnego. Materiał nie uwzględnia indywidualnej sytuacji finansowej, potrzeb i celów inwestycyjnych klienta. Nie jest też ofertą sprzedaży ani subskrypcji. Nie jest zaproszeniem do nabycia, reklamą ani promocją jakichkolwiek instrumentów finansowych. Publikację handlową przygotowaliśmy starannie i obiektywnie. Przedstawiamy stan faktyczny znany autorom w chwili tworzenia dokumentu. Nie umieszczamy w nim żadnych elementów oceniających. Informacje i badania oparte na historycznych danych lub wynikach oraz prognozy nie stanowią pewnego wskaźnika na przyszłość. Nie odpowiadamy za Twoje działania lub zaniechania, zwłaszcza za to, że zdecydujesz się nabyć lub zbyć instrumenty finansowe na podstawie informacji z tej publikacji handlowej. Nie odpowiadamy też za szkody, które mogą wynikać z bezpośredniego czy też pośredniego wykorzystania tych informacji. Inwestowanie jest ryzykowne. Inwestuj odpowiedzialnie.