Akcje Dino Polska jeszcze kilka miesięcy temu pobiły rekordy wycen, dziś jednak znajdują się najniżej od kilkunastu miesięcy. Wyceny straciły ponad 30% w nieco ponad pół roku. To wszystko w środowisku, w którym polska gospodarka wydaje się pozostawać w świetnej kondycji. Jaki jest powód drastycznych spadków?
Głównym problemem Dino Polska wydaje się rosnący konflikt z pracownikami spółki. Nie jest to sytuacja często występująca w Polsce poza sektorem wydobywczym. Stopień uzwiązkowienia polskich pracowników jest jednym z najniższych w Europie, a znikome prawa przysługujące polskim pracownikom są notorycznie łamane, jak ocenia choćby ITUC.
Niewielu spodziewało się ciosów z tej strony, zwłaszcza w kontekście niszy, w jakiej operuje spółka, skupiając się głównie na Polsce powiatowej i obszarach wiejskich. Niezadowolenie pracowników eskalowało w pełnoprawny protest, a pracownicy sieci grożą strajkiem. W spór włączyły się Państwowa Inspekcja Pracy oraz OPZZ.
Lista raportowanych naruszeń jest długa: potencjalnie bezprawne potrącenia z wynagrodzenia, praca w niskiej temperaturze czy choćby brak ZFŚS, który spółka miała ustawowy obowiązek utworzyć kilkanaście lat temu.
Żądania strony pracowniczej są jasno zdefiniowane:
- Podwyżka wynagrodzenia zasadniczego o 900 zł.
- Utworzenie funduszu ZFŚS.
- Zwiększenie zatrudnienia w sklepach i magazynach sieci.
Reakcja zarządu jest zastanawiająca. Tą reakcją jest bezwarunkowa antagonizacja. Zarząd spółki odrzucił wszelkie próby negocjacji czy jakiegokolwiek kompromisu. Na spotkaniach z pracownikami pojawili się jedynie przedstawiciele nadzoru BHP spółki oraz, jak donosi OPZZ, przedstawiciele kancelarii „PCS - Littler”.
Satysfakcja pracowników nie jest jedynym zmartwieniem spółki. Spółka jest też pod presją makroekonomiczną oraz strukturą akcjonariatu. Inflacja żywności spadała bardzo wyraźnie, a w skrajnych scenariuszach przewiduje się miejscową deflację. To utrudni spółce wykazywanie nominalnych wzrostów sprzedaży. Jednocześnie w akcjonariacie Dino istotną rolę odgrywają krajowi inwestorzy detaliczni, którzy mogą reagować na negatywne informacje i ryzyka w sposób bardziej gwałtowny i mniej racjonalny niż kapitał instytucjonalny.
Ostatecznie pytanie dla rynków finansowych zawsze sprowadza się do wpływu tego wydarzenia na wyceny. Sytuacja Dino Polska nie jest kolorowa. CEO firmy Tomasz Biernacki oraz jego podmioty zależne kontrolują nieco ponad 51% akcji spółki, więc nie grozi mu odwołanie ze stanowiska, jednak problem jest realny i strukturalny. Spółka, by utrzymać swoje marże oraz ekspansję, musiała dokonywać miejscami wątpliwych optymalizacji, zwykle kosztem pracowników.
Spółka Dino powstała w 1999 roku, i to w latach 90tych często pozostała filozofia zarządzania wielu polskich firm. Polska jednak jest dziś już innym krajem, czego niektóre spółki nie chcą uznać.
Siła robocza nie jest już jednak tylko „wsadem” do produkcji, wymienialnym zasobem dostępnym w nieograniczonej ilości. Polska siła robocza kurczy się, a nigdzie nie kurczy się ona tak szybko, jak na prowincji. Zarząd spółki chce rozmawiać z pracownikami z pozycji, której już nie ma. Załogi spółki już dziś są szkieletowe, a nawet częściowy strajk może doprowadzić firmę do załamania procesów operacyjnych i/lub łańcucha dostaw. Sama ugoda jednak też nie oznacza sukcesu dla firmy i nie jest pożądana przez wielu akcjonariuszy, mimo ryzyka.
Koszty wynagrodzeń są jednymi z największych kontrybutorów do wydatków spółki; podwyżki i zwiększenie zatrudnienia to permanentne obciążenie finansowe i presja na marże.
Na podstawie przybliżonych szacunków opartych na danych finansowych spółki z Q3 FY2025 podwyżki, o które wnioskuje strona pracownicza, oznaczają ścięcie marży EBITDA o ok. 2%, a zwiększenie zatrudnienia, nawet o 4%. Oznacza to, że spełnienie obecnych żądań kosztowałoby spółkę większość zysków (obecnie marża EBITDA to 7,8%). Istnieje wątek krążenia kapitału w lokalnych społecznościach, w których działa Dino, więc część podwyżek prawdopodobnie wróciłaby do spółki, a samo zwiększenie zatrudnienia mogłoby też stworzyć okazję do wprowadzenia bardziej efektywnych procedur.
Realistycznie rzecz biorąc, jakaś forma kompromisu może być nieunikniona i prawdopodobnie będzie to kompromis, z którego nie będzie zadowolona żadna ze stron.
DNP.PL (D1)
Wycena spółki znajduje się na długoterminowym minimum. Presję na kurs wywierać będzie przecięcie się EMA100 i EMA200. Kolejnym wsparciem jest poziom FIBO 78,6, a kolejny dołek czeka ok. 20% niżej, na poziomie 29,8 zł.
Źródło: xStation5
Podsumowanie dnia: Srebro traci 9% 📉Indeksy, kryptowaluty i metale pod presją
📉US100 traci 1,5%
🚨Złoto traci 3% przed zbliżającym się świętem w Chinach
Czy obecna wyprzedaż oznacza zmierzch spółek kwantowych?
Ta publikacja handlowa jest informacyjna i edukacyjna. Nie jest rekomendacją inwestycyjną ani informacją rekomendującą lub sugerującą strategię inwestycyjną. W materiale nie sugerujemy żadnej strategii inwestycyjnej ani nie świadczymy usługi doradztwa inwestycyjnego. Materiał nie uwzględnia indywidualnej sytuacji finansowej, potrzeb i celów inwestycyjnych klienta. Nie jest też ofertą sprzedaży ani subskrypcji. Nie jest zaproszeniem do nabycia, reklamą ani promocją jakichkolwiek instrumentów finansowych. Publikację handlową przygotowaliśmy starannie i obiektywnie. Przedstawiamy stan faktyczny znany autorom w chwili tworzenia dokumentu. Nie umieszczamy w nim żadnych elementów oceniających. Informacje i badania oparte na historycznych danych lub wynikach oraz prognozy nie stanowią pewnego wskaźnika na przyszłość. Nie odpowiadamy za Twoje działania lub zaniechania, zwłaszcza za to, że zdecydujesz się nabyć lub zbyć instrumenty finansowe na podstawie informacji z tej publikacji handlowej. Nie odpowiadamy też za szkody, które mogą wynikać z bezpośredniego czy też pośredniego wykorzystania tych informacji. Inwestowanie jest ryzykowne. Inwestuj odpowiedzialnie.