Inflacja w USA okazała się w sierpniu niemal dokładnie taka, jakiej oczekiwał rynek. CPI wzrósł o 0,4 proc. miesiąc do miesiąca i o 3,4 proc. rok do roku. Wyraźniejszym zaskoczeniem była inflacja bazowa, która zwiększyła się o 0,3 proc. wobec oczekiwanych 0,2 proc. Raport był więc jastrzębi, ale nie przyniósł inflacyjnego szoku. Główna miara wzrostu cen była zgodna z prognozami, a inflacja bazowa w ujęciu rocznym spadła z 2,5 do 2,4 proc.
Rynek natychmiast podbił wycenę wrześniowej podwyżki. W pierwszej reakcji prawdopodobieństwo ruchu Fedu sięgnęło około 90 proc., podczas gdy jeszcze dzień wcześniej było wyraźnie niższe. To właśnie pokazuje, jak wysoko ustawiona jest poprzeczka dla danych, które mogłyby przekonać bank centralny do pozostawienia stóp bez zmian. Dzisiejszy CPI tej poprzeczki nie obniżył. Presja inflacyjna pozostaje zbyt wysoka, aby Fed mógł swobodnie myśleć o łagodzeniu polityki.
Mimo to wrześniowa podwyżka nadal nie wydaje się przesądzona. Fed nie musi reagować na pojedynczy miesięczny odczyt, szczególnie gdy najważniejszy wskaźnik, czyli CPI w ujęciu rocznym, nie zaskoczył rynku. Bank centralny ma przed sobą kolejne dane i może sprawdzić, czy sierpniowe przyspieszenie inflacji bazowej jest początkiem trwalszej tendencji, czy tylko przejściowym odchyleniem. Przy stopie procentowej już znajdującej się na restrykcyjnym poziomie nie ma potrzeby wykonywania ruchu tylko po to, aby pokazać determinację.
Kluczowe znaczenie ma tutaj również rynek pracy. Sierpniowe dane o zatrudnieniu pokazały gospodarkę, która nadal pozostaje odporna, a więc Fed nie ma powodu, aby szybko obniżać stopy. Nie znajduje się jednak również pod presją, która wymuszałaby natychmiastową podwyżkę. Może poczekać, zebrać kolejne dane i dopiero wtedy zdecydować, czy dodatkowe zacieśnienie polityki jest rzeczywiście potrzebne.
To właśnie odróżnia dzisiejszy raport od danych, które mogłyby jednoznacznie przesądzić o ruchu we wrześniu. CPI jest wysoki, inflacja bazowa okazała się mocniejsza od oczekiwań, ale nie doszło do gwałtownego pogorszenia obrazu inflacji. Fed dostał kolejny argument za ostrożnością, a nie koniecznie sygnał do natychmiastowego działania. Tym bardziej że rynek będzie jeszcze analizował jutrzejsze i kolejne dane, zanim członkowie FOMC podejmą decyzję.
Najbardziej wymowna jest jednak reakcja Wall Street. Po publikacji CPI amerykańskie indeksy ruszyły w górę. S&P 500, Nasdaq i Dow Jones zyskiwały około 1 proc., mimo że oczekiwania na podwyżkę stóp wyraźnie wzrosły. To bardzo mocny sygnał. Inwestorzy nie odczytują dzisiejszej inflacji jako początku nowego, agresywnego cyklu zacieśniania polityki pieniężnej. Widzą możliwość podwyżki, ale jednocześnie zakładają, że Fed nie będzie się z nią spieszył.
Dlatego obecna sytuacja wygląda znacznie ciekawiej niż sugerowałaby sama wycena kontraktów terminowych. Rynek stopy procentowej mówi, że podwyżka we wrześniu jest coraz bardziej prawdopodobna. Rynek akcji zachowuje się natomiast tak, jakby inwestorzy nadal zakładali, że Fed pozostawi stopy bez zmian. To właśnie ta rozbieżność jest dziś najważniejszym sygnałem dla rynku.
Podwyżka w tym roku pozostaje bardzo realnym scenariuszem. Jeżeli kolejne dane potwierdzą utrzymującą się presję cenową, Fed będzie miał coraz mocniejsze argumenty, aby ponownie podnieść koszt pieniądza. Dzisiejszy CPI zwiększa takie ryzyko, ale nie zmusza banku centralnego do ruchu już we wrześniu. Przy obecnym poziomie stóp i braku gwałtownego przyspieszenia inflacji Fed może pozwolić sobie na kilka tygodni cierpliwości.
CPI podbił więc zakłady na podwyżkę, ale Wall Street pokazuje, że nie wierzy w jej wrześniowy termin. Fed najprawdopodobniej pozostawi we wrześniu stopy bez zmian. Podwyżka pozostaje możliwa jeszcze w tym roku, ale dzisiejsze dane nie są wystarczającym powodem, aby bank centralny musiał działać natychmiast.
Mikołaj Sobierajski
Analityk Rynku Akcji
US OPEN: Udane odbicie na Wall Street mimo wyższej inflacji Supercore i skoku rentowności
PILNE: Inflacja w USA nie odpuszcza. Jastrzębi odczyt CPI
🟡Złoto odbija przed CPI
Komentarz walutowy: Długa pauza w Polsce, mocne zacieśnianie w strefie euro? (11.09.2026)
Ta publikacja handlowa jest informacyjna i edukacyjna. Nie jest rekomendacją inwestycyjną ani informacją rekomendującą lub sugerującą strategię inwestycyjną. W materiale nie sugerujemy żadnej strategii inwestycyjnej ani nie świadczymy usługi doradztwa inwestycyjnego. Materiał nie uwzględnia indywidualnej sytuacji finansowej, potrzeb i celów inwestycyjnych klienta. Nie jest też ofertą sprzedaży ani subskrypcji. Nie jest zaproszeniem do nabycia, reklamą ani promocją jakichkolwiek instrumentów finansowych. Publikację handlową przygotowaliśmy starannie i obiektywnie. Przedstawiamy stan faktyczny znany autorom w chwili tworzenia dokumentu. Nie umieszczamy w nim żadnych elementów oceniających. Informacje i badania oparte na historycznych danych lub wynikach oraz prognozy nie stanowią pewnego wskaźnika na przyszłość. Nie odpowiadamy za Twoje działania lub zaniechania, zwłaszcza za to, że zdecydujesz się nabyć lub zbyć instrumenty finansowe na podstawie informacji z tej publikacji handlowej. Nie odpowiadamy też za szkody, które mogą wynikać z bezpośredniego czy też pośredniego wykorzystania tych informacji. Inwestowanie jest ryzykowne. Inwestuj odpowiedzialnie.