Uczestnicy rynków finansowych w normalnych okolicznościach zajmują się głównie dyskontowaniem różnych scenariuszy dla cen aktywów, na podstawie prawdopodobieństwa wystąpienia konkretnych czynników cenotwórczych oraz posiadanych informacji.
Donald Trump dokonał jednak zmiany niemal dziejowej, ponieważ w toku swojej drugiej kadencji zmusił rynek do tego, by operował w pierwszej kolejności w oparciu o to, czego nie wie, zamiast o to, co wie lub może wywnioskować. Jest to równie imponujące, co niebezpieczne.
Modele wyceny, wskaźniki finansowe czy prognozy makroekonomiczne zwyczajnie nie zdają egzaminu w momencie, w którym wojny zaczynają się i kończą z dnia na dzień, sojusznicy zmieniają się we wrogów, a polityka handlowa jest prowadzona w oparciu o publikacje w mediach społecznościowych.
Instytucje finansowe oraz liderzy rynku posiadają dziś ogromne bufory finansowe oraz marże zysku, które pozwalają im amortyzować większość niestabilności rynkowej i gospodarczej. Zasoby te jednak nie są niewyczerpane, a trzeba pamiętać również, że rynek finansowy jest przede wszystkim systemem alokacji zasobów, systemem, który opiera się na założeniu dostępu do informacji oraz pewnej dozy przewidywalności polityki głównych podmiotów gospodarczych (państw).
Należy zadać sobie pytanie, ile czasu dzieli nas od kolejnego kryzysu finansowego i/lub gospodarczego, jeśli uczestnicy wspomnianego systemu alokacji zasobów będą zmuszeni prognozować trendy np. w polityce zagranicznej na podstawie zakładów bukmacherskich (tzw. rynków predykcyjnych).
Jaka będzie skala tego kryzysu, jeśli alokacja kapitału będzie wciąż, i w coraz większym stopniu, determinowana przez garstkę spółek technologicznych z Kalifornii? Próba prognozowania zagadnień tak odległych i złożonych graniczy z niemożliwością. Dużo prostsze do przewidzenia jest to, że rynek utrzyma skalę oraz częstotliwość gwałtownych ruchów w obie strony do czasu, aż coś lub gdzieś „pęknie”. Racjonalność i przewidywalność tych ruchów może pozostać niska lub nawet spadać.
Tym „pęknięciem” może być rynek private credit, może nim być „rewolucja AI”, może to być równie dobrze coś, czego jeszcze nie widać lub czego nie można wskazać jako obszaru ryzyka.
Kamil Szczepański
Młodszy Analityk Rynków Finansowych, XTB
Co dalej z Iranem?
Trump rezygnuje z ultimatum dla Iranu 🚨 TACO zawraca rynki 📈
⛽Banki centralne w kleszczach szoku naftowego: Jastrzębi BoJ i defensywne decyzje o stopach w Europie
Komentarz walutowy – Czy gaz i ropa wymuszą parytet na EURUSD?
Ta publikacja handlowa jest informacyjna i edukacyjna. Nie jest rekomendacją inwestycyjną ani informacją rekomendującą lub sugerującą strategię inwestycyjną. W materiale nie sugerujemy żadnej strategii inwestycyjnej ani nie świadczymy usługi doradztwa inwestycyjnego. Materiał nie uwzględnia indywidualnej sytuacji finansowej, potrzeb i celów inwestycyjnych klienta. Nie jest też ofertą sprzedaży ani subskrypcji. Nie jest zaproszeniem do nabycia, reklamą ani promocją jakichkolwiek instrumentów finansowych. Publikację handlową przygotowaliśmy starannie i obiektywnie. Przedstawiamy stan faktyczny znany autorom w chwili tworzenia dokumentu. Nie umieszczamy w nim żadnych elementów oceniających. Informacje i badania oparte na historycznych danych lub wynikach oraz prognozy nie stanowią pewnego wskaźnika na przyszłość. Nie odpowiadamy za Twoje działania lub zaniechania, zwłaszcza za to, że zdecydujesz się nabyć lub zbyć instrumenty finansowe na podstawie informacji z tej publikacji handlowej. Nie odpowiadamy też za szkody, które mogą wynikać z bezpośredniego czy też pośredniego wykorzystania tych informacji. Inwestowanie jest ryzykowne. Inwestuj odpowiedzialnie.