Demokraci przejęli kontrolę zarówno nad Senatem, jak i Izbą Reprezentantów, zadając Donaldowi Trumpowi poważny cios polityczny. Wynik wyborów może oznaczać początek zupełnie nowego etapu jego prezydentury, ale reakcja Wall Street jest dość zaskakująca. Jeszcze przed wyborami obawiano się, że zwycięstwo Demokratów uderzy w sektor technologiczny, ograniczy inwestycje w centra danych i przyspieszy wprowadzanie regulacji dotyczących sztucznej inteligencji. Tymczasem amerykańskie indeksy rozpoczęły dzień od wzrostów. Rynek zdaje się dostrzegać w politycznym konflikcie między Białym Domem a Kongresem coś, co w Waszyngtonie nie zawsze jest mile widziane, ale na giełdzie potrafi być całkiem korzystne: legislacyjny paraliż.
Zagrożenia dla branży technologicznej pozostają realne. Demokraci zapowiadają większą kontrolę nad działalnością największych firm, dochodzenia dotyczące ich relacji z administracją Trumpa oraz nowe regulacje obejmujące sztuczną inteligencję. Szczególnie wrażliwym obszarem pozostaje budowa centrów danych, które stanowią fundament obecnej fali inwestycji technologicznych. Większa presja lokalnych władz, trudniejsze procedury administracyjne i ograniczenia środowiskowe mogą opóźniać kolejne projekty. Dla firm, które przeznaczają setki miliardów dolarów na rozwój infrastruktury, jest to istotne ryzyko.
Dlaczego więc Wall Street nie reaguje wyprzedażą? Kluczowe znaczenie może mieć postawa samego Trumpa. Prezydent zaakceptował wynik wyborów, ale zapowiedział, że będzie wetował praktycznie wszystkie ustawy, które trafią na jego biurko z kontrolowanego przez Demokratów Kongresu. Taka deklaracja może paradoksalnie uspokajać inwestorów. Nawet jeśli nowa większość będzie chciała szybko zmienić zasady funkcjonowania branży technologicznej, droga legislacyjna okaże się wyjątkowo trudna. Do odrzucenia prezydenckiego weta potrzebna jest większość dwóch trzecich głosów w obu izbach, której Demokraci nie mają. W praktyce oznacza to, że wiele ambitnych propozycji może pozostać na etapie politycznych deklaracji.
Rynek może więc interpretować wynik wyborów jako ograniczenie swobody działania Trumpa, ale jednocześnie także jako zabezpieczenie przed gwałtownymi zmianami legislacyjnymi. Przez ostatnie dwa lata administracja republikańska mogła liczyć na przychylność Kongresu, co ułatwiało realizację jej programu. Teraz sytuacja się odwraca. Demokraci zyskają narzędzia do prowadzenia dochodzeń, organizowania przesłuchań i kontrolowania działań administracji, ale wdrażanie nowych regulacji będzie znacznie trudniejsze. To właśnie ta różnica między możliwością kontrolowania władzy a możliwością skutecznego stanowienia prawa może być jednym z najważniejszych czynników dla inwestorów.
Nie oznacza to jednak, że wszystkie spółki technologiczne mogą odetchnąć. Już pierwsza reakcja rynku pokazała, że inwestorzy rozróżniają największych beneficjentów hossy technologicznej od przedsiębiorstw bezpośrednio zaangażowanych w budowę centrów danych. Akcje części firm infrastrukturalnych znalazły się pod presją, podczas gdy największe spółki technologiczne odrabiały wcześniejsze straty. Ryzyko regulacyjne nie zniknęło, ale rynek zakłada, że jego przełożenie na realne decyzje może potrwać znacznie dłużej, niż obawiano się jeszcze przed głosowaniem.
Hasło „Wall Street loves gridlock” dobrze oddaje obecną sytuację. Inwestorzy niekoniecznie oczekują od Waszyngtonu kolejnych reform. Czasami znacznie bardziej odpowiada im brak możliwości wprowadzania gwałtownych zmian, niezależnie od tego, która partia kontroluje Kongres. Polityczny konflikt może być uciążliwy dla administracji, ale dla przedsiębiorstw oznacza większą szansę na zachowanie dotychczasowych warunków prowadzenia działalności.
Zwycięstwo Demokratów nie kończy więc historii technologicznej hossy, ale otwiera nowy rozdział w relacjach między Waszyngtonem a Doliną Krzemową. Big Tech musi liczyć się z większą kontrolą i presją regulacyjną. Wall Street tymczasem świętuje przede wszystkim to, że żadna ze stron nie będzie miała łatwej drogi do przeforsowania własnego programu. W obecnych realiach politycznych brak zmian może okazać się dla rynku najlepszą wiadomością.
Mikołaj Sobierajski
Analityk Rynku Akcji XTB
US OPEN: Błękitna fala w Kongresie wywołuje potężny wzrost na Wall Street, Dow zyskuje ponad 1000 punktów
Przegląd rynkowy: Europejskie indeksy w górę po wyborach w USA
Hiszpania wstaje z kolan 🚀 Nemezis Trumpa zawraca po wyborach Midterm 📈
XTB x Parkiet: Co dalej z Wall Street, złotem i złotym?
Ta publikacja handlowa jest informacyjna i edukacyjna. Nie jest rekomendacją inwestycyjną ani informacją rekomendującą lub sugerującą strategię inwestycyjną. W materiale nie sugerujemy żadnej strategii inwestycyjnej ani nie świadczymy usługi doradztwa inwestycyjnego. Materiał nie uwzględnia indywidualnej sytuacji finansowej, potrzeb i celów inwestycyjnych klienta. Nie jest też ofertą sprzedaży ani subskrypcji. Nie jest zaproszeniem do nabycia, reklamą ani promocją jakichkolwiek instrumentów finansowych. Publikację handlową przygotowaliśmy starannie i obiektywnie. Przedstawiamy stan faktyczny znany autorom w chwili tworzenia dokumentu. Nie umieszczamy w nim żadnych elementów oceniających. Informacje i badania oparte na historycznych danych lub wynikach oraz prognozy nie stanowią pewnego wskaźnika na przyszłość. Nie odpowiadamy za Twoje działania lub zaniechania, zwłaszcza za to, że zdecydujesz się nabyć lub zbyć instrumenty finansowe na podstawie informacji z tej publikacji handlowej. Nie odpowiadamy też za szkody, które mogą wynikać z bezpośredniego czy też pośredniego wykorzystania tych informacji. Inwestowanie jest ryzykowne. Inwestuj odpowiedzialnie.