16:55 · 22 lipca 2026

Komentarz Giełdowy: WIG20 ignoruje Bliski Wschód. Cel? Historyczne szczyty

Warszawska giełda kontynuuje bardzo dobrą passę. WIG20 ponownie rośnie i testuje okolice 3880 pkt., znajdując się zaledwie kilkadziesiąt punktów od historycznych maksimów. Co ciekawe, podobnie jak podczas poprzednich sesji, inwestorzy praktycznie całkowicie ignorują pogarszającą się sytuację geopolityczną na Bliskim Wschodzie. Kolejne informacje o eskalacji konfliktu nie wywołują już wyraźniejszej reakcji na krajowym rynku, co pokazuje, że obecnie dla inwestorów znacznie ważniejsze są fundamenty oraz kierunek przepływu kapitału niż bieżące wydarzenia polityczne.

Oczywiście trudno powiedzieć, że geopolityka całkowicie przestała mieć znaczenie. W przypadku gwałtownego wzrostu cen ropy czy rozszerzenia konfliktu reakcja rynku byłaby zapewne zupełnie inna. Na razie jednak inwestorzy wychodzą z założenia, że ryzyko pozostaje lokalne i nie stanowi zagrożenia dla światowego wzrostu gospodarczego. W efekcie kapitał nadal płynie tam, gdzie widzi najlepszy potencjał stopy zwrotu.

Polska od kilku miesięcy znajduje się właśnie w gronie takich rynków. Poprawiają się perspektywy makroekonomiczne, wyniki wielu spółek pozytywnie zaskakują, jednak co należy podkreślić obecna siła WIG20 jest przede wszystkim historią zagranicznego kapitału.

Na rynku wyraźnie widać wzrost zainteresowania Polską ze strony globalnych funduszy inwestycyjnych. W dużej mierze są to środki trafiające na rynki wschodzące, gdzie Polska odgrywa coraz większą rolę. Dla zagranicznych inwestorów nasz rynek pozostaje stosunkowo płynny, stabilny i oferuje ekspozycję na gospodarkę rozwijającą się szybciej niż większość państw Europy Zachodniej.

To właśnie dlatego największym beneficjentem obecnych napływów pozostają spółki z WIG20. Zagraniczne fundusze rzadko budują pozycje na mniejszych spółkach. Najczęściej kupują cały koszyk największych przedsiębiorstw, które charakteryzują się odpowiednią płynnością i wysokim udziałem w globalnych indeksach. W praktyce oznacza to, że kiedy do funduszy inwestujących na rynkach wschodzących napływa nowy kapitał, znacząca część tych środków trafia właśnie do największych spółek notowanych na GPW. To jeden z powodów, dla których WIG20 od wielu miesięcy zachowuje się zdecydowanie lepiej niż segment małych i średnich przedsiębiorstw.

W tym kontekście pojawia się bardzo ciekawe pytanie dotyczące przyszłości warszawskiej giełdy. Coraz częściej mówi się o możliwości awansu Polski do grona rynków rozwiniętych. Z punktu widzenia prestiżu byłby to niewątpliwie sukces. Paradoksalnie jednak z perspektywy samego rynku akcji taki awans nie musi być jednoznacznie pozytywny.

Dzisiaj Polska jest jedną z większych i bardziej płynnych giełd w koszyku rynków wschodzących. Dzięki temu nasz udział w indeksach Emerging Markets jest relatywnie wysoki, co przekłada się na regularne napływy zagranicznego kapitału. Po przejściu do grupy rynków rozwiniętych znaleźlibyśmy się w znacznie większym gronie, a udział polskiego rynku w globalnych indeksach prawdopodobnie wyraźnie by się zmniejszył. Mogłoby to oznaczać mniejsze przepływy środków z funduszy pasywnych i ETF-ów, a tym samym również słabszą dynamikę przyszłych wzrostów.

Oczywiście taki scenariusz miałby również swoje zalety. Polski rynek prawdopodobnie stałby się bardziej stabilny i mniej podatny na gwałtowne odpływy kapitału podczas okresów podwyższonej awersji do ryzyka. Z drugiej strony moglibyśmy również rzadziej obserwować tak dynamiczne fale wzrostowe, jakie oglądamy obecnie. Nie da się bowiem ukryć, że znacząca część tegorocznej siły WIG20 wynika właśnie z aktywności inwestorów zagranicznych. 

Na razie jednak nic nie wskazuje na to, aby obecny trend miał się zakończyć. Mimo rekordowych poziomów indeksów kapitał nadal napływa na warszawską giełdę, a inwestorzy konsekwentnie wykorzystują większe korekty do zwiększania zaangażowania.

Coraz częściej pojawia się więc pytanie, czy WIG20 ma jeszcze wystarczająco dużo paliwa, aby w tym roku zaatakować poziom 4000 punktów. Nie tak dawno temu taki scenariusz wydawał się bardzo odległy. Dzisiaj przestaje być jedynie ambitną prognozą. Jeżeli utrzyma się napływ zagranicznego kapitału, a wyniki największych spółek nadal będą wspierały pozytywny sentyment, pojawienie się "4" z przodu na WIG20 jeszcze przed końcem roku wydaje się całkowicie realnym scenariuszem.

Byłby to nie tylko symboliczny sukces warszawskiej giełdy, ale również potwierdzenie, że Polska stała się jednym z najważniejszych beneficjentów globalnych przepływów kapitału na rynki wschodzące. W najbliższych miesiącach to właśnie one mogą okazać się ważniejsze od pojedynczych danych makroekonomicznych czy kolejnych geopolitycznych nagłówków.

 

Mikołaj Sobierajski

Analityk Rynku Akcji XTB

 

Mikołaj Sobierajski

Stock Analyst

Przejdź do eksperta 
22 lipca 2026, 17:13

Ropa zyskuje prawie 3% w obliczu eskalacji konfliktu USA z Iranem

22 lipca 2026, 16:30

Złoto zyskuje 1,7% 🔼

22 lipca 2026, 15:47

US Open: S&P 500 próbuje powstrzymać spadki 🗽 GE Vernova traci 5%

22 lipca 2026, 12:24

🛢️Ropa Brent testuje 95 USD za baryłkę

Ta publikacja handlowa jest informacyjna i edukacyjna. Nie jest rekomendacją inwestycyjną ani informacją rekomendującą lub sugerującą strategię inwestycyjną. W materiale nie sugerujemy żadnej strategii inwestycyjnej ani nie świadczymy usługi doradztwa inwestycyjnego. Materiał nie uwzględnia indywidualnej sytuacji finansowej, potrzeb i celów inwestycyjnych klienta. Nie jest też ofertą sprzedaży ani subskrypcji. Nie jest zaproszeniem do nabycia, reklamą ani promocją jakichkolwiek instrumentów finansowych. Publikację handlową przygotowaliśmy starannie i obiektywnie. Przedstawiamy stan faktyczny znany autorom w chwili tworzenia dokumentu. Nie umieszczamy w nim żadnych elementów oceniających. Informacje i badania oparte na historycznych danych lub wynikach oraz prognozy nie stanowią pewnego wskaźnika na przyszłość. Nie odpowiadamy za Twoje działania lub zaniechania, zwłaszcza za to, że zdecydujesz się nabyć lub zbyć instrumenty finansowe na podstawie informacji z tej publikacji handlowej. Nie odpowiadamy też za szkody, które mogą wynikać z bezpośredniego czy też pośredniego wykorzystania tych informacji. Inwestowanie jest ryzykowne. Inwestuj odpowiedzialnie.