16:18 · 27 sierpnia 2026

Komentarz Giełdowy: Zarabianie na geopolitycznych spekulacjach?

Niedawna wizyta szefa CIA w Moskwie dobitnie przypomniała wielu uczestnikom rynku oraz opinii publicznej, że konflikt w Ukrainie pozostaje nie tylko intensywny, ale również z potencjałem na jego geograficzne „rozlanie się”.

Czy jednak ta ponownie nabyta świadomość sytuacyjna ma lub będzie miała jakieś implikacje rynkowe? Czy powinna?

Ostatnie lata okazały się wyjątkowo gęsto usiane konfliktami zbrojnymi o skali, w której zdolne były one odcisnąć swoje piętno na rynkach finansowych oraz światowej gospodarce. Co jednak można zaobserwować podczas śledzenia ich przez dłuższy czas?

W ostatnich latach szerokie indeksy akcji często tylko w niewielkiej części wyceniały ryzyko konfliktu - nawet jeśli przesłanki za (niemal) nieuchronną eskalacją były bardzo trudne do zignorowania.

Trwała przecena (lub wzrosty w przypadku podmiotów i surowców korzystających cenowo na napięciu) następowała dopiero wtedy, gdy eskalacja nie tylko urealniała się, ale zaczynała realnie przekładać się na dostawy, handel i/lub zyski spółek.

Co ciekawe, instrumenty wyspecjalizowane i bezpośrednio narażone na konflikt zwykle reagowały jednak wcześniej. Przykładowo, mowa tu np. o stawkach frachtu w Zatoce Perskiej. 

Czy jednak rynek powinien szykować się na nieuchronną i potencjalnie apokaliptyczną eskalację w Europie Środkowo-Wschodniej? Obecnie brak jakościowych przesłanek ku takim wnioskom.

Należy zaobserwować i przyznać, że napięcie między Rosją a NATO i UE jest obecnie na poziomach niewidzianych od dłuższego czasu, a wizyta Pana Radcliffa (CIA) jest tylko jednym z wielu dość wyraźnych sygnałów „asertywności” w stronę Rosji. Jednak wyzwania logistyczne oraz implikowana agenda zaangażowanych stron nie potwierdzają obecnie najbardziej katastroficznych scenariuszy.

Pomijając specyfikę konkretnych konfliktów (potencjalnych czy tych już trwających), pozycjonowanie się pod ich start, przebieg czy konkluzje jest przedsięwzięciem pełnym wyzwań, przy czym nie jest tutaj mowa o poprawności czy terminowości prognoz dotyczących samych konfliktów. To nie ryzyko geopolityczne decyduje o ruchu cen ani nawet jego realizacja – a realny wpływ zrealizowanego ryzyka na rynek, skorygowany o domniemane prawdopodobieństwo jego zrealizowania. 

Szacowanie szoków handlowych, finansowych czy gospodarczych jest niesamowicie trudne samo w sobie. Wyzwanie jest o tyle większe dla potencjalnego spekulanta czy inwestora, że rynek jest bytem ekstremalnie reaktywnym i dostosowuje się w czasie, w różnym stopniu i na różnych poziomach, do m.in. niedrożności szlaków handlowych lub nieprzystępnych cen. Zanim uda nam się poprawnie zweryfikować reżim rynkowy - prawdopodobnie zdąży się on już zmienić. A nawet jeśli się nam to uda, to próba pozycjonowania się pod kruche i warunkowe scenariusze prędzej czy później może doprowadzić do ciężkich strat dla naszego portfela z samego tylko tytułu zjawiska „volatility drag”.

Obserwując publikacje i zachowanie instytucji finansowych, zabezpieczenie się odpowiednią pozycją przed potencjalnymi skutkami jest strategią dużo bardziej rozsądną niż próba “złapania” dużego ruchu we właściwym kierunku na fali ponadprzeciętnej zmienności. 

Kamil Szczepański
Analityk Rynków Finansowych XTB

Kamil Szczepański

Analityk Rynków Finansowych

Analityk Rynków Finansowych w XTB, związany z firmą od 2025 roku. Specjalizuje się w analizie fundamentalnej spółek i identyfikacji ryzyka, szczególnie w sektorach zbrojeniowym i technologicznym. W pracy wykorzystuje modele wyceny, dane z rynku długu, instrumenty pochodne oraz OSINT. Analizuje również wpływ czynników makroekonomicznych, geopolityki i AI na rynki finansowe.

Przejdź do eksperta 
27 sierpnia 2026, 14:43

Ceny gazu ziemnego rosną: co czeka nas zimą?

27 sierpnia 2026, 13:51

Złoty i GPW osuwają się po wizycie CIA w Moskwie. Słuszna panika?

27 sierpnia 2026, 09:11

🌾Wykres dnia: Dlaczego pszenica tak mocno zyskuje?

27 sierpnia 2026, 08:19

Kalendarz makro - Czekając na Jackson Hole i protokół z posiedzenia EBC

Ta publikacja handlowa jest informacyjna i edukacyjna. Nie jest rekomendacją inwestycyjną ani informacją rekomendującą lub sugerującą strategię inwestycyjną. W materiale nie sugerujemy żadnej strategii inwestycyjnej ani nie świadczymy usługi doradztwa inwestycyjnego. Materiał nie uwzględnia indywidualnej sytuacji finansowej, potrzeb i celów inwestycyjnych klienta. Nie jest też ofertą sprzedaży ani subskrypcji. Nie jest zaproszeniem do nabycia, reklamą ani promocją jakichkolwiek instrumentów finansowych. Publikację handlową przygotowaliśmy starannie i obiektywnie. Przedstawiamy stan faktyczny znany autorom w chwili tworzenia dokumentu. Nie umieszczamy w nim żadnych elementów oceniających. Informacje i badania oparte na historycznych danych lub wynikach oraz prognozy nie stanowią pewnego wskaźnika na przyszłość. Nie odpowiadamy za Twoje działania lub zaniechania, zwłaszcza za to, że zdecydujesz się nabyć lub zbyć instrumenty finansowe na podstawie informacji z tej publikacji handlowej. Nie odpowiadamy też za szkody, które mogą wynikać z bezpośredniego czy też pośredniego wykorzystania tych informacji. Inwestowanie jest ryzykowne. Inwestuj odpowiedzialnie.