Ostatnie lata były okresem ogromnego wzrostu znaczenia polityki monetarnej oraz obecności banków centralnych w debacie publicznej. Banki centralne na całym świecie musiały podejmować trudne i ryzykowne decyzje, aby stabilizować rynki znajdujące się pod presją powtarzających się szoków podażowych i kryzysów geopolitycznych. Czy jest jednak możliwe, że instytucje te zejdą na dalszy plan w obliczu nadchodzącego kryzysu?
Cieśnina Ormuz pozostaje zamknięta, nad regionem wisi widmo eskalacji do poziomu niewidzianego od dekad, a sytuacja na rynku węglowodorów i nawozów wydaje się coraz bardziej dramatyczna - coraz trudniej wyobrazić sobie scenariusz wyjścia z tej sytuacji bez eksplozji inflacji.
W tym świetle warto wspomnieć, że banki centralne już wcześniej borykały się z problemem nieefektywnego transferu polityki monetarnej do realnej gospodarki. Jeśli banki centralne pozostaną przy swoich dotychczasowych, coraz mniej skutecznych narzędziach, mogą zepchnąć rynki oraz światową gospodarkę w przepaść. Jeśli nie zostanie zrobione nic, czeka nas druga fala inflacji o skali zbliżonej do tej z lat 2022–2023.
Byłoby jednak naiwnym oczekiwać, że rządy krajów rozwiniętych będą czekać i przyglądać się, jak sytuacja wymyka im się spod kontroli po raz trzeci w ciągu 6–7 lat, tylko po to, by ponosić konsekwencje polityki monetarnej, na którą mają znikomy wpływ. Stopy procentowe i operacje otwartego rynku przestały być skuteczną odpowiedzią na problemy rynku. Problemy te są coraz mniej rynkowe, a coraz bardziej strukturalne, problemy, przed którymi wkrótce mogą stanąć państwa Europy i Azji; problemy, które mogą wymagać rozwiązań zbliżonych do gospodarki wojennej.
Nie jest wykluczone, że rządy w państwach rozwiniętych mogą uciec się do drastycznych rozwiązań, by zaadresować problemy w sposób bardziej fundamentalny, i bardziej inwazyjny. Kontrola cen, racjonowanie, restrykcje, a nawet programy nacjonalizacji: pomiędzy teoretycznym a praktycznym zastosowaniem tych środków stoi jedynie wola obecnie rządzących.
Co ważne, użycie tego typu narzędzi to gra o sumie ujemnej. Aby zachować stabilność cen, konieczne będzie poświęcenie np. rekordowych marż zysku spółek. Niezależnie od decyzji po stronie rządzących, jeżeli kryzys w Cieśninie Ormuz nie zakończy się w ciągu 1–2 tygodni, rynki mogą otrzymać bolesną lekcję na temat interwencjonizmu.
Kamil Szczepański
Młodszy Analityk Rynków Finansowych
Konflikt w Iranie eskaluje — Jakie mogą być konsekwencje?
🔴Trzy rynki warte uwagi w nadchodzącym tygodniu (03.04.2026)
US OPEN: Kolejna sesja bez szans na pokój
⚫Naftowy paraliż Trumpa. Czy ropa wzrośnie do 150 dolarów za baryłkę?
Ta publikacja handlowa jest informacyjna i edukacyjna. Nie jest rekomendacją inwestycyjną ani informacją rekomendującą lub sugerującą strategię inwestycyjną. W materiale nie sugerujemy żadnej strategii inwestycyjnej ani nie świadczymy usługi doradztwa inwestycyjnego. Materiał nie uwzględnia indywidualnej sytuacji finansowej, potrzeb i celów inwestycyjnych klienta. Nie jest też ofertą sprzedaży ani subskrypcji. Nie jest zaproszeniem do nabycia, reklamą ani promocją jakichkolwiek instrumentów finansowych. Publikację handlową przygotowaliśmy starannie i obiektywnie. Przedstawiamy stan faktyczny znany autorom w chwili tworzenia dokumentu. Nie umieszczamy w nim żadnych elementów oceniających. Informacje i badania oparte na historycznych danych lub wynikach oraz prognozy nie stanowią pewnego wskaźnika na przyszłość. Nie odpowiadamy za Twoje działania lub zaniechania, zwłaszcza za to, że zdecydujesz się nabyć lub zbyć instrumenty finansowe na podstawie informacji z tej publikacji handlowej. Nie odpowiadamy też za szkody, które mogą wynikać z bezpośredniego czy też pośredniego wykorzystania tych informacji. Inwestowanie jest ryzykowne. Inwestuj odpowiedzialnie.