Na rynkach finansowych nadal panują skrajne nastroje, przy czym oczywiście dominują te bardzo negatywne. Niewiele jak na razie dała kolejna nadzwyczajna decyzja Fed. Złoty nieco traci, ale nadal można mieć wrażenie, że największe ryzyko dopiero przed nami.
Ubiegły tydzień przyniósł umiarkowane osłabienie złotego wobec euro. Przez kilka dni kurs był stabilny, ale w czwartek, gdy nastąpiło prawdziwe załamanie na rynkach, złoty zaczął tracić. Czy można dziś stawiać analogie do sytuacji z 2008 roku, kiedy 25 listopada Fed zdecydował się na program luzowania ilościowego? Tak i nie. Widać trochę podobieństw. Podobnie jak w 2008 roku, złoty tym razem nie reagował na pierwszą fazę spadków na giełdzie i zaczął tracić dopiero w momencie, gdy kapitał w panice zaczął uciekać do gotówki. W 2008 roku do momentu wdrożenia skupu aktywów przez Fed złoty stracił już sporo, ale prawdą jest też, że teraz Fed działa dużo szybciej. Co istotne, wtedy kurs EURPLN nie był nawet jednak w połowie drogi z poziomu 3,20 do 4,95. Czy to oznacza, że czeka nas gwałtowne osłabienie złotego?
Niekoniecznie. W końcówce poprzedniej dekady polska gospodarka i rynek były dużo bardziej niezbilansowane. Przede wszystkim globalny kapitał miał bardzo dużą ekspozycję na rynki wschodzące, przede wszystkim spekulował na stopie procentowej, także ekspozycja na akcje była wysoka. Dodatkowo Polska notowała wyższy deficyt na rachunku bieżącym. Wreszcie dochodził temat toksycznych opcji. W 2008 roku złoty był bardzo przewartościowany, teraz jest inaczej. Dlatego o ile trajektoria globalnego kryzysu może być podobna i oznacza presję na dalsze osłabienie złotego, skala ruchu powinna być jednak dużo mniejsza.
Oczywiście mnożą się pytania dotyczące odpowiedzi polskiego rządu na koronawirusa. W mojej ocenie obniżka stóp procentowych nie jest najskuteczniejszym ze środków, ale na tym etapie nie zaszkodzi już złotemu. NBP powinien pochylić się nad programem TLTRO, nakierowanym na sektor małych i średnich firm. Przede wszystkim jednak rząd musi zrobić wszystko co w jego mocy, aby nie dopuścić do lawiny niewypłacalności. Ta pogrążyłaby gospodarkę, a wraz z nią, naszą walutę. Dziś o 9:40 euro kosztuje 4,4023 złotego, dolar 3,9231 złotego, frank 4,1676 złotego, zaś funt 4,8510 złotego.
dr Przemysław Kwiecień CFA
Główny Ekonomista XTB
przemyslaw.kwiecien@xtb.pl
🔴Trzy rynki warte uwagi w nadchodzącym tygodniu (03.04.2026)
Podsumowanie dnia - Spokojny dzień w przedświątecznym czasie
EURUSD łapie oddech przed NFP 📈
Komentarz walutowy: Bliski Wschód kotwicą dla rynkowej siły jena
Ta publikacja handlowa jest informacyjna i edukacyjna. Nie jest rekomendacją inwestycyjną ani informacją rekomendującą lub sugerującą strategię inwestycyjną. W materiale nie sugerujemy żadnej strategii inwestycyjnej ani nie świadczymy usługi doradztwa inwestycyjnego. Materiał nie uwzględnia indywidualnej sytuacji finansowej, potrzeb i celów inwestycyjnych klienta. Nie jest też ofertą sprzedaży ani subskrypcji. Nie jest zaproszeniem do nabycia, reklamą ani promocją jakichkolwiek instrumentów finansowych. Publikację handlową przygotowaliśmy starannie i obiektywnie. Przedstawiamy stan faktyczny znany autorom w chwili tworzenia dokumentu. Nie umieszczamy w nim żadnych elementów oceniających. Informacje i badania oparte na historycznych danych lub wynikach oraz prognozy nie stanowią pewnego wskaźnika na przyszłość. Nie odpowiadamy za Twoje działania lub zaniechania, zwłaszcza za to, że zdecydujesz się nabyć lub zbyć instrumenty finansowe na podstawie informacji z tej publikacji handlowej. Nie odpowiadamy też za szkody, które mogą wynikać z bezpośredniego czy też pośredniego wykorzystania tych informacji. Inwestowanie jest ryzykowne. Inwestuj odpowiedzialnie.