Japonia ponownie zdecydowała się na interwencję walutową, przeprowadzając ją niemal dwa lata po poprzedniej operacji. Bezpośrednim powodem była nadmierna słabość jena i przekroczenie poziomu 160 na parze USDJPY. Napięcia na Bliskim Wschodzie wciąż się utrzymują, choć jednocześnie widoczny jest potencjał do osiągnięcia porozumienia. Choć ryzyko jest obecne na rynkach surowców i walut, nie przekłada się ono na rynek akcyjny, gdzie amerykańskie indeksy sięgają historycznych szczytów, a azjatyckie zyskują wraz z nimi.
Najsilniejszy ruch na jenie miał miejsce w czwartek, 30 kwietnia, co sugeruje zakup 5,4 biliona jenów za dolary amerykańskie. Para USDJPY osunęła się wówczas z okolic 160 do poziomu 155. Głosy z Ministerstwa Finansów jasno wskazywały, że spekulanci powinni obawiać się kolejnych gwałtownych ruchów, jeśli zdecydują się wykorzystać obecną sytuację. W Japonii trwa obecnie Złoty Tydzień, podczas którego na przełomie kwietnia i maja przypada kilka świąt państwowych, co ogranicza płynność na rynkach. Japonia wielokrotnie wykorzystywała takie momenty, aby doprowadzić do trwałego umocnienia krajowej waluty. Co ciekawe, później obserwowaliśmy kolejne dwie fale umocnienia jena, sugerujące przeprowadzenie następnych interwencji w piątek 1 maja oraz w poniedziałek 4 maja. Nie były one jednak tak spektakularne jak ta z końca kwietnia. Warto pamiętać, że trwałość trendu po interwencjach zależy od dalszych działań i komunikacji Banku Japonii oraz globalnej sytuacji finansowej. Początkowe ruchy w marcu, kwietniu i maju 2024 roku nie były trwałe, jednak po lipcu jen umocnił się wyraźnie. Wynikało to głównie ze zmiany retoryki Rezerwy Federalnej, co doprowadziło do short-squeezu na jenie. Obecnie ponownie obserwujemy ogromną liczbę krótkich pozycji otwartych przez spekulantów na kontraktach terminowych. Jeśli zatem pojawiłoby się jasne wskazanie na potrzebę podwyżki stóp w Japonii, a Fed w połowie maja zakomunikowałby gotowość do obniżek, istniałaby szansa na dłuższe umocnienie jena. Niemniej nawet przy zmianach stóp w obu krajach, dywergencja między politykami monetarnymi pozostanie wysoka.
Rynki finansowe żyją nadzieją na deeskalację napięć związanych z Iranem. Przed weekendem pojawiały się groźby wznowienia działań zbrojnych, jednak w mocy pozostaje zawieszenie broni. Z drugiej strony Cieśnina Ormuz pozostaje zamknięta. Pojawiły się propozycje przeprowadzenia neutralnych jednostek przez cieśninę oraz Zatokę Omańską, aby uwolnić statki zablokowane tam od wielu tygodni. Nie jest wykluczone, że tankowce skierują się do Stanów Zjednoczonych, które wykorzystują obecną sytuację, eksportując rekordowe ilości ropy i produktów ropopochodnych, głównie do Azji. Pozytywne nastroje wynikają również z przebiegu sezonu wyników w USA. Spółki technologiczne potwierdziły ogromną rentowność, choć wątpliwości dotyczące skali inwestycji w infrastrukturę pozostają silne.
O poranku obserwujemy nieco mocniejszego dolara, choć w przypadku złotego największa słabość jest widoczna względem franka szwajcarskiego. Chwilę po otwarciu handlu w Europie za dolara płacimy 3,6235 zł, za euro 4,2480 zł, za franka 4,6331 zł, a za funta 4,9177 zł.
Michał Stajniak, CFA
Wicedyrektor Działu Analiz XTB
michal.stajniak@xtb.pl
Przegląd rynkowy - Dane potwierdzają interwencje BoJ. Czekamy na ISM z USA (01.05.2026)
Wykres dnia: Interwencja na jenie? Tokio rzuca wyzwanie spekulantom (01.05.2026)
PILNE: EBC utrzymuje stopy bez zmian, ale widzi spore ryzyko inflacji
Podsumowanie dnia - Powell zostaje w Fed, a ropa sięga ekstremów
Ta publikacja handlowa jest informacyjna i edukacyjna. Nie jest rekomendacją inwestycyjną ani informacją rekomendującą lub sugerującą strategię inwestycyjną. W materiale nie sugerujemy żadnej strategii inwestycyjnej ani nie świadczymy usługi doradztwa inwestycyjnego. Materiał nie uwzględnia indywidualnej sytuacji finansowej, potrzeb i celów inwestycyjnych klienta. Nie jest też ofertą sprzedaży ani subskrypcji. Nie jest zaproszeniem do nabycia, reklamą ani promocją jakichkolwiek instrumentów finansowych. Publikację handlową przygotowaliśmy starannie i obiektywnie. Przedstawiamy stan faktyczny znany autorom w chwili tworzenia dokumentu. Nie umieszczamy w nim żadnych elementów oceniających. Informacje i badania oparte na historycznych danych lub wynikach oraz prognozy nie stanowią pewnego wskaźnika na przyszłość. Nie odpowiadamy za Twoje działania lub zaniechania, zwłaszcza za to, że zdecydujesz się nabyć lub zbyć instrumenty finansowe na podstawie informacji z tej publikacji handlowej. Nie odpowiadamy też za szkody, które mogą wynikać z bezpośredniego czy też pośredniego wykorzystania tych informacji. Inwestowanie jest ryzykowne. Inwestuj odpowiedzialnie.