Dla złotego ten tydzień jest bardzo słaby. Notowania dolara w ekspresowym tempie wzrosły o 15 groszy, ale złoty tracił też mocno względem euro, a frank był wczoraj najdroższy od maja. Co dalej?
Jak wspominałem w poprzednich komentarzach, duży ruch na walutach spowodowany jest głównie redukcją ekstremalnego pozycjonowania. Było ono wynikiem podejścia wielu inwestorów na zasadzie „hulaj dusza, piekła nie ma” – skoro Fed dostarcza nieograniczoną ilość dolarów, warto obstawiać osłabienie dolara i wzrost wycen ryzykownych aktywów. Co prawda rynki wschodzące nie skorzystały jakoś specjalnie na tej euforii, ale to nie oznacza, że odpływ dolara ma nie uderzyć w nie rykoszetem – tak właśnie stało się ze złotym. Jak długo ten proces może potrwać? Dziś wieczorem dostaniemy dane CFTC o pozycjonowaniu na koniec wtorkowej sesji i da nam to częściową odpowiedź. Jednak patrząc na historyczne zależności można zaryzykować tezę, że za nami jest typowa rynkowa korekta. W poprzednim cyklu spadki na S&P500 tylko kilkukrotnie przekroczyły 10% i właśnie przekroczenie tego poziomu wywołało szał zakupów na otwarciu wczorajszej sesji na Wall Street -widać zatem, że wiara wielu kupujących w kontynuację hossy nie została podmyta. Wzrost notowań EURPLN do 4,55 to też duża, a nawet bardzo duża słabość złotego jak na taką – jak na razie jedynie – techniczną korektę. Patrząc na rynek dolara, nie widać symptomów problemu z dostępem do płynności, a zatem paniczne kupowanie dolara (jak to miało miejsce w marcu) nie powinno mieć miejsca.
Co może skomplikować ten umiarkowanie optymistyczny obraz? Znaczne pogorszenie statystyk pandemii. Oczywiście już teraz są one złe – przykładowo wczoraj we Francji odnotowano ponad 16 tys. nowych przypadów, ale wynika to po części z tego, że robionych jest więcej testów, ponadto nauczyliśmy się już nieco z taką sytuacją żyć. To czego boją się rynki to nie same statystyki, ale wynikające z nich restrykcje. Już teraz są one zaostrzane w Wielkiej Brytanii i Hiszpanii, choć na razie punktowo. Można sobie jednak wyobrazić scenariusz, kiedy właśnie rozpoczęta jesień powoduje kilkukrotny wzrost zachorowań i w efekcie rządy zaczynają panikować. Oczywiście nie musi się tak stać, ale to ryzyko wydaje się obecnie najpoważniejszym dla rynków – w tym dla złotego.
Piątkowy kalendarz jest dość spokojny – o 14:30 mamy dane o zamówieniach dóbr trwałego użytku w USA i kilka kolejnych wystąpień członków Fed, które jednak na tym etapie niewiele już wnoszą. Dziś gra będzie się toczyć o to, czy po turbulentnym tygodni, wczorajsza próba odreagowania na Wall Street zakończy się powodzeniem. O 8:30 euro kosztuje 4,5574 złotego, dolar 3,9036 złotego, frank 4,2149 złotego, zaś funt 4,9831 złotego.
dr Przemysław Kwiecień CFA
Główny Ekonomista XTB
przemyslaw.kwiecien@xtb.pl
Podsumowanie Dnia: Trump, inflacja, groźby i napięcia w Zatoce Perskiej kładą cień na Wall Street
Powell sygnalizuje cierpliwość Fed, ale niebezpieczeństwo inflacji rośnie!
Konferencja Jerome Powell - Kluczowe wypowiedzi
PILNE: Inflacja w Niemczech zgodna z oczekiwaniami! EURUSD pod znaczącą presją!
Ta publikacja handlowa jest informacyjna i edukacyjna. Nie jest rekomendacją inwestycyjną ani informacją rekomendującą lub sugerującą strategię inwestycyjną. W materiale nie sugerujemy żadnej strategii inwestycyjnej ani nie świadczymy usługi doradztwa inwestycyjnego. Materiał nie uwzględnia indywidualnej sytuacji finansowej, potrzeb i celów inwestycyjnych klienta. Nie jest też ofertą sprzedaży ani subskrypcji. Nie jest zaproszeniem do nabycia, reklamą ani promocją jakichkolwiek instrumentów finansowych. Publikację handlową przygotowaliśmy starannie i obiektywnie. Przedstawiamy stan faktyczny znany autorom w chwili tworzenia dokumentu. Nie umieszczamy w nim żadnych elementów oceniających. Informacje i badania oparte na historycznych danych lub wynikach oraz prognozy nie stanowią pewnego wskaźnika na przyszłość. Nie odpowiadamy za Twoje działania lub zaniechania, zwłaszcza za to, że zdecydujesz się nabyć lub zbyć instrumenty finansowe na podstawie informacji z tej publikacji handlowej. Nie odpowiadamy też za szkody, które mogą wynikać z bezpośredniego czy też pośredniego wykorzystania tych informacji. Inwestowanie jest ryzykowne. Inwestuj odpowiedzialnie.