- Spadek cen ropy Brent do 103,5 USD osłabił dolara i poprawił nastroje wokół polskiego złotego.
- Prezes NBP Adam Glapiński zasygnalizował gotowość do podwyżki stóp procentowych w razie wzrostu ryzyka inflacyjnego.
- Rynek finansowy przesunął oczekiwania dotyczące podwyżki stóp z listopada na przełom roku i początek 2027 roku.
- Projekt budżetu na 2027 rok przewiduje deficyt na poziomie 281,2 mld zł przy potrzebach pożyczkowych rzędu 316 mld zł.
- Spadek cen ropy Brent do 103,5 USD osłabił dolara i poprawił nastroje wokół polskiego złotego.
- Prezes NBP Adam Glapiński zasygnalizował gotowość do podwyżki stóp procentowych w razie wzrostu ryzyka inflacyjnego.
- Rynek finansowy przesunął oczekiwania dotyczące podwyżki stóp z listopada na przełom roku i początek 2027 roku.
- Projekt budżetu na 2027 rok przewiduje deficyt na poziomie 281,2 mld zł przy potrzebach pożyczkowych rzędu 316 mld zł.
Po tygodniu, w którym złoty testował ponad roczne minima, dzisiejsza sesja przynosi wyraźną ulgę. Para USDPLN cofa się wyraźnie poniżej 3,90, oddalając się od ustanowionego w środę lokalnego szczytu (3,9065). Z drugiej strony para EURPLN utrzymuje się powyżej 3,3750, co oznacza, że oddech na złotym to głównie efekt dolarowy. Co stoi za ostatnimi ruchami na polskim złotym?
Źródło poprawy nastrojów jest tym razem jednoznaczne i leży poza Polską. Brent potaniał do 103,5 USD po deklaracji Donalda Trumpa, że Stany Zjednoczone nie zaatakują Iranu przed wyborami połówkowymi 3 listopada. Zdjęcie z rynku premii za ryzyko natychmiastowej eskalacji przełożyło się na osłabienie dolara wobec niemal wszystkich walut G-10. Para EURUSD odbiła powyżej poziomu 1,12 z wczorajszego minimum 1,1171. Dla złotego, waluty importera energii, działa to podwójnie: tańsza ropa to niższa presja inflacyjna i lepsze terms of trade.
Prof. Glapiński studzi oczekiwania, ale nie zamyka drzwi
Wczorajsza konferencja prezesa NBP okazała się punktem zwrotnym dla wyceny stóp. Profesor Adam Glapiński zadeklarował wprawdzie gotowość do pierwszej od czterech lat podwyżki. „jeśli ryzyka inflacyjne będą dalej narastać, RPP jest gotowa działać", ale kluczowe było jego stwierdzenie, że jak dotąd nie ma oznak rozlewania się szoku paliwowego na szerszą gospodarkę. Zapytany wprost o możliwość podwyżki już w listopadzie, odpowiedział: „Tak, choć tego nie przewiduję".
Rynek odczytał to jednoznacznie. Kontrakty FRA na przyszłe stopy procentowe spadły, ale wciąż wskazują na podwyżki w perspektywie najbliższych miesięcy. FRA 6x9 spadł do 4,62% z poziomów przekraczających 4,88% pod koniec września, a FRA 3x6 do 4,23% z 4,41%. Wobec tego przy WIBOR 3M na poziomie 3,86% rynek wciąż wycenia zacieśnienie, ale jego skala i tempo zostały zredukowane. Ścieżka przesuwa się z listopada w stronę przełomu roku i początku 2027 r. Warto zaznaczyć, że wiele teamów analitycznych wskazywało na podwyżkę jeszcze w tym roku, a niektórzy mówili nawet o październiku. W tym momencie te oczekiwania przesuwają się nawet z grudnia na przyszły rok, a konkretnie na marzec, kiedy poznamy pierwszą projekcję inflacyjną z 2027 roku.
Warto jednak podkreślić, że nie oznacza to gołębiego zwrotu Rady. Ludwik Kotecki w dzisiejszym wywiadzie dla PAP stwierdził, że RPP była w październiku znacznie bardziej jastrzębia niż miesiąc wcześniej, choć ostatecznie nie była gotowa na podwyżkę. Przedstawił przy tym czytelny warunek: jeśli listopadowa projekcja pokaże powrót inflacji w okolice 2,5% w IV kwartale 2027 r. lub na początku 2028 r., Rada może się wstrzymać. Jeśli nie może być potrzebny wniosek o podwyżkę. Kotecki dodał, że bilans ryzyk dla inflacji jest wyraźnie przechylony w górę.
Dla złotego oznacza to układ, który na krótką metę teoretycznie jest korzystny, ale kruchy: stopy pozostają bez zmian na nieco dłuższy czas, lecz z zachowaniem jastrzębiej opcji. Wczorajsze wystąpienie profesora Glapińskiego można nazwać wzorowym. Wysłał jasny komunikat do rynku, że Rada nie zawaha się zainterweniować, jeśli wystąpi taka potrzeba, choć jednocześnie optymistycznie patrzy w przyszłość. Listopadowa projekcja NBP będzie więc rozstrzygająca.
Tło globalne: Fed wciąż zacieśnia, rynki pracy stygną powoli
Za oceanem Fed nie rezygnuje z walki z inflacją, a utrzymująca się presja cenowa zwiększa prawdopodobieństwo kolejnej podwyżki. Rynek wskazuje obecnie na grudzień, po tym jak wrześniowe minutes FOMC nie pokazały pilności przed posiedzeniem 28 października.
Na rynkach akcji wczorajsza przecena wywołana obawami o przychody OpenAI znalazła dziś przeciwwagę. Według doniesień spółka spodziewa się osiągnąć lub przekroczyć 70 mld USD zannualizowanych przychodów do końca roku, co podniosło kontrakty na amerykańskie indeksy. Risk-on widać też w metalach: złoto zbliża się do 4200 USDza uncję, a srebro przebiło 60 USD.
Wnioski
Dzisiejsza poprawa notowań złotego ma charakter ulgi importowanej z rynku ropy, nie zmiany lokalnych fundamentów. Te pozostają wymagające: trwające pierwsze czytanie budżetu na 2027 r. z deficytem 281,2 mld zł, potrzeby pożyczkowe netto rzędu 316 mld zł, obniżony przez Moody's rating i rentowności dziesięciolatki, która wróciła poniżej 6,30%.
Wczoraj odbyło się pierwsze czytanie ustawy budżetowej i wniosek o jej odrzucenie nie został przegłosowany. W tym momencie praca nad projektem przeszła do komisji, a kolejne czytanie ma odbyć się 2 grudnia. Pojawia się jednak wątek wskazujący na to, że prezydent mimo, że jest do tego zobligowany, może nie podpisać ustawy w styczniu, gdyż w projekcie nie znalazły się zapisy o finansowaniu Trybunału Konstytucyjnego. Jak widać, napięcie dla polskich aktywów może ponownie pojawić się w grudniu.
Po godzinie 09:30 za dolara płacimy dokładnie 3,8978 zł, za euro 4,3772 zł, za funta 5,1611 zł, a za franka 4,6925 zł.
Michał Stajniak, CFA
Szef Działu Analiz XTB
michal.stajniak@xtb.pl
Stopy w Polsce bez zmian do końca roku? | Bliżej Rynków, 09.10.2026
Komentarz po konferencji RPP: Stopy bez zmian do końca roku?
LIVE: Konferencja NBP (październik 2026)
Konflikt z Iranem rozstrzygnie się przy urnach w USA
Ta publikacja handlowa jest informacyjna i edukacyjna. Nie jest rekomendacją inwestycyjną ani informacją rekomendującą lub sugerującą strategię inwestycyjną. W materiale nie sugerujemy żadnej strategii inwestycyjnej ani nie świadczymy usługi doradztwa inwestycyjnego. Materiał nie uwzględnia indywidualnej sytuacji finansowej, potrzeb i celów inwestycyjnych klienta. Nie jest też ofertą sprzedaży ani subskrypcji. Nie jest zaproszeniem do nabycia, reklamą ani promocją jakichkolwiek instrumentów finansowych. Publikację handlową przygotowaliśmy starannie i obiektywnie. Przedstawiamy stan faktyczny znany autorom w chwili tworzenia dokumentu. Nie umieszczamy w nim żadnych elementów oceniających. Informacje i badania oparte na historycznych danych lub wynikach oraz prognozy nie stanowią pewnego wskaźnika na przyszłość. Nie odpowiadamy za Twoje działania lub zaniechania, zwłaszcza za to, że zdecydujesz się nabyć lub zbyć instrumenty finansowe na podstawie informacji z tej publikacji handlowej. Nie odpowiadamy też za szkody, które mogą wynikać z bezpośredniego czy też pośredniego wykorzystania tych informacji. Inwestowanie jest ryzykowne. Inwestuj odpowiedzialnie.