Apple, producent i dystrybutor (głównie) telefonów iPhone oraz komputerów Mac, ogłosił w czwartek istotne podwyżki swoich produktów - wzrosty cen sięgają kilkudziesięciu procent.
Rynek reaguje negatywnie, akcje spółki tracą ponad 5%.
APLE.US (D1)
Wyceny spółki utrzymują się w długoterminowym, rozszerzającym się trendzie wzrostowym. Zasięgi FIBO wskazują na silną strefę oporu między 260-240$, strefa ta zbiegać się będzie z (potencjalnym) dolnym ograniczeniem kanału wzrostowego - co oznacza że pogłębianie korekty spadkowej będzie coraz większym wyzwaniem dla sprzedaży. Warto też zwrócić uwagę na przecięcie średniej EMA200 przez EMA100 od dołu, co można interpretować jako silny sygnał wzrostowy. Źródło: xStation
W standardowym kontekście rynkowym, podniesienie cen w ten sposób sygnalizowały pewność spółki co do popytu na swoje produkty, a inwestorzy napłynęli do spółki na fali oczekiwanych - wyższych marż.
W tym konkretnym przypadku jednak, spółka wyraźnie deklaruje że podwyżki to rezultat wzrostu cen pamięci RAM, z którymi komputery i telefony muszą rywalizować z centrami danych, oraz przepastnymi budżetami największych koncernów powiązanych z AI.
W związku z tym, rynek nie widzi wzrostu marż - a jedynie desperacką próbę ich obrony. Obrony która jak warto zaznaczyć, nie musi być skuteczna. Czemu?
Na podstawie orientacyjnych szacunków oraz niezależnych analiz, koszt pamięci RAM w produktach Apple to ok. kilkanaście procent całości kosztów produkcji, jednak wskaźnik ten rośnie w miarę tego jak zaawansowana jest konfiguracja danej maszyny.
Jednocześnie, w ciągu ostatniego roku, ceny pamięci z segmentu w którym operuje Apple wzrosły o ok. 150-200%. Podwyżki rzędu 20%, przy udziale w cenie w okolicy rzędu 10-20% oznacza że obecne podwyżki są w stanie jedynie zrekompensować wzrost cen - bez nadziei na ekspansję marży i przy oczekiwanej presji na wzrost sprzedaży.
Trzeba też pamiętać że końca “cyklu” nie widać w prognozach czy wynikach spółek z sektora pamięci czy półprzewodników. W najgorszym wypadku może być to jedynie pierwsza z wielu podwyżek.
Wydarzenia te oraz ich implikacje mogą częściowo być jednym z czynników spadkowych dla szerokiego rynku. Inwestorzy muszą, powinni i zaczną coraz częściej dyskontować rozciągnięte do granic możliwości łańcuchy dostaw oraz koszty komponentów elektronicznych na cały rynek - a nie tylko wybrane spółki.
Taka spekulacja może rozlać się np. na wyceny Take-Two które rośnie na fali oczekiwań wobec GTA VI. Brak komponentów i wzrost cen może zniechęcić lub uniemożliwić wielu konsumentom wypróbowanie nowej produkcji Rockstar.
Podsumowanie Dnia: Półprzewodniki pożerają Wall Street
IBM pokazuje przełom: Lider następnej rewolucji?
Wyniki Micron: Sukces spółki, strata dla rynku?
US OPEN: Micron to za mało, Wall Street pogłębia spadki
Ta publikacja handlowa jest informacyjna i edukacyjna. Nie jest rekomendacją inwestycyjną ani informacją rekomendującą lub sugerującą strategię inwestycyjną. W materiale nie sugerujemy żadnej strategii inwestycyjnej ani nie świadczymy usługi doradztwa inwestycyjnego. Materiał nie uwzględnia indywidualnej sytuacji finansowej, potrzeb i celów inwestycyjnych klienta. Nie jest też ofertą sprzedaży ani subskrypcji. Nie jest zaproszeniem do nabycia, reklamą ani promocją jakichkolwiek instrumentów finansowych. Publikację handlową przygotowaliśmy starannie i obiektywnie. Przedstawiamy stan faktyczny znany autorom w chwili tworzenia dokumentu. Nie umieszczamy w nim żadnych elementów oceniających. Informacje i badania oparte na historycznych danych lub wynikach oraz prognozy nie stanowią pewnego wskaźnika na przyszłość. Nie odpowiadamy za Twoje działania lub zaniechania, zwłaszcza za to, że zdecydujesz się nabyć lub zbyć instrumenty finansowe na podstawie informacji z tej publikacji handlowej. Nie odpowiadamy też za szkody, które mogą wynikać z bezpośredniego czy też pośredniego wykorzystania tych informacji. Inwestowanie jest ryzykowne. Inwestuj odpowiedzialnie.