czytaj więcej
16:16 · 15 stycznia 2026

Rozwód Europy i USA na Grenlandii

Najważniejsze wnioski
Najważniejsze wnioski
  • Co sprawia, że ​​Grenlandia jest warta uwagi?
  • Co uzasadnia bezprecedensową retorykę USA?
  • Czy Grenlandia jest powodem pogarszania się relacji, czy tylko pozorem?
  • Kto może zyskać, a kto stracić na pojawiających się trendach?
  • Jaki jest najgorszy scenariusz?

Inwestorzy, analitycy, komentatorzy oraz opinia publiczna w ostatnimi czasie z konsternacją patrzy na niespotykanie agresywną retorykę administracji prezydenta US wobec Europejskich sojuszników. W centrum sporu znalazła się Grenlandia, zamarznięta wyspa z populacją ok. 55 tyś ludzi. Nie jest to pierwszy raz, ani dla USA ani dla Donalda Trumpa, kiedy domagają się oni kontroli nad Grenlandią. Nigdy wcześniej jednak USA nie było tak zdeterminowane, by przejąć kontrolę nad wyspą, a Europa pozostaje zdeterminowana i odmawia jakichkolwiek zmian terytorialnych. Czy ocean atlantycki może okazać się świadkiem eskalacji i co takiego jest na Grenlandii co usprawiedliwia dalsze pogarszanie relacji między USA a Europą?

Greenlandia - nie tylko lód i śnieg?

USA powołuje się na swoje bezpieczeństwo i na fakt że kontrola nad wyspą jest niezbywalna dla amerykańskiego bezpieczeństwa narodowego. Problem polega na fakcie, że USA już posiada bazę wojskową w Pituffik. Dodatkowo USA korzysta obecnie ze współpracy z krajami NATO w zakresie monitorowania Atlantyku i koła podbiegunowego. W świecie satelit radarów pozahoryzontalnych, zaawansowanych systemów sonarowych - rozbudowa infrastruktury na Grenlandii jest nie tyle niepotrzebna, co absurdalna. Równie absurdalne są sugestie o "przejęciu" Grenlandii przez Rosję czy Chiny.

 

Źródło: Bloomberg Finance

Istnieje też wątek potencjalnych arktycznych szlaków wodnych/handlowych jednak tu też podejrzenia analityków i deklarację polityków trafiają na wewnętrzne sprzeczności. Kto miałby żeglować po tych szlakach? USA prowadzi politykę izolacjonistyczną i toczy wojnę handlową ze swoimi największymi partnerami, czyli EU i Chinami. Europa jest w pełni usatysfakcjonowana trasami przez Atlantyk, kanał sueski oraz kanał panamski, a Rosja jest w trakcie kataklizmu gospodarczego, który wymazał ją z mapy gospodarczej świata. Czy chodzi o coś innego?

Kryzys metali ziem rzadkich spadł na rynki rozwinięte jak lawina poruszająca się z prędkością żółwia. Wszyscy uczestnicy i decydenci, czekali z uznaniem problemu do momentu aż Chiny nie zagroziły użyciem dotychczasowych zależności, jako narzędzia presji.

 

W tym świetle, wiele osób wskazuje na pozornie oczywisty fakt obecności ogromnych złóż niezliczonej ilości minerałów (w tym tz. REM), które znajdują się na wyspie.Nie jest to jednak spostrzeżenie zbyt uważne. Grenlandia ma ogromne złoża wielu mniej lub bardziej strategicznych surowców. Jednak USA jest dużym krajem, posiadają oni wielokrotnie większe złoża na własnym terenie. Nawet te położone w górach skalistych, na pustyni Mojave, na Alasce czy w północnej tajdze są dużo bardziej przystępne niż jakiekolwiek złoża na Grenlandii. Grenlandia znajduje się na kole podbiegunowym, 80% jej powierzchni to lądolód. Te złoża są tak trudno dostępne, że nawet wydobycie złota czy diamentów jest tam nieekonomiczne. To wszystko nie uwzględniając faktu, że USA nie posiada placówek do rafinacji takich surowców.

Inni wskazują, że nie chodzi o ich wydobycie, a raczej o kontrole nad nimi. Powstrzymanie Chin które, między innymi,  w 2021 roku nabyły 12% udziałów w kopalni Kvanefjeld na Grenlandii. To wytłumaczenie jednak również jest mylące. Nie tylko funkcjonowanie kopalni w Kvanefjeld zostało wstrzymane ze względu na skażenie radioaktywne. Większość projektów wydobywczych w regionie jest w powijakach, a Chiny kontrolują ok. 80% rynku metali ziem rzadkich. Czy odcięcie ich złóż na Grenlandii, które nie są eksploatowane, zmieniłoby cokolwiek? Nic na to nie skazuje.

Do nawet najbardziej zachowawczych prób eksploatacji zasobów w regionie potrzeba ogromnych środków i technologii, USA nie posiada ani jednego ani drugiego.
Kto ma taką technologię, a kto jednocześnie nie posiada alternatywnych depozytów geologicznych? Tych surowców nie ma Europa, a specjalistami w wydobyciu tego typu jest m.in.UK i kraje skandynawskie. W tym Dania, która jest obecnym posiadaczem Grenlandii. Warto wspomnieć, że na wyspie znajduje się 37 z 50 kluczowych minerałów wgl. europejskiego “CRMA”.
Spółki zajmujące się metalami ziem rzadkich mają za sobą bardzo dobry okres. Czy to początek wzrostów a może ich koniec?

 
 

Amerykańskie spółki metali ziem rzadkich rosną szybciej, a oczekiwania wobec nich są największe. Czy szczodre dopłaty i inwestycje wystarczą by nadrobić zaległości?

Płomień konfliktu i cień zależności

Donald Trump jest człowiekiem, który doprowadził 6 spółek do bankructwa. Nie ma przesłanek, by podejrzewać go o zrozumienie, co stanowi siłę organizacji lub gdzie leży jej wartość. Dziś tą spółką nie są już kasyna czy hotele, a są nimi USA i NATO. Wielu komentatorów jest przekonanych, że nawet najbardziej niezrównoważona i niekompetentna administracja prezydencka w USA nie przewróci filaru amerykańskiej pozycji, jakim jest NATO. Tej pewności nie podziela m.in. John Bolton, wielokrotny doradca bezpieczeństwa narodowego w Białym Domu.

Obecna administracja USA nie widzi Europy jako sojusznika i partnera. Widzi w niej przeciwnika, jeśli nie wroga. Nie jest to również domysł czy konkluzja, a wyraźnie zdefiniowana “nowa polityka bezpieczeństwa” USA z 2025 roku.

Przechodząc do meritum, Europa posiada szereg strategicznych i strukturalnych przewag nad USA, a “straszak” w postaci rosyjskiej armii, który pozwalał USA na realizowanie swojej polityki z pozycji siły, spłonął na stepach Ukrainy. Amerykańska gospodarka radzi sobie coraz gorzej, a zantagonizowani sojusznicy coraz częściej zadają sobie pytanie, czy miejsce USA w światowym balansie sił jest uzasadnione.

USA chce osaczyć Europe - strategicznie i gospodarczo, Grenlandia jest punktem wyjścia dla tego planu. Trump oraz jego stronicy chcą prowadzić swoją politykę zagraniczną z założeniem, że Europa jest “słaba” - cokolwiek to może znaczyć. Nie może tego robić, kiedy strukturalne i strategiczne zależności wciąż są , miejscami skrajnie, na korzyść Europy.

Słoniem, w którego pokoju z czasem zauważa coraz więcej ludzi jest ASML. Bez maszyn ASML nie ma Nividi, nie ma Intela i nie ma TSMC. Maszyny do litografii ASML są najbardziej złożonym systemem, jaki ludzkość do tej pory zbudowała.  Zarówno USA, jak i Chiny są lata, jeśli nie dekady za możliwościami europejskiej spółki. System ten pozostaje również niezwykle odporny na próby kradzieży technologii.

System SWIFT. Mimo że USA wciąż jest uznawane za finansowe centrum świata, system SWIFT jest systemem europejskim.

Nie jest to jednak koniec przewagi finansowej Europy. Zadłużenie Europy jest mniejsze niż to w USA (w ujęciu PKB). W dodatku Europa jest posiadaczem znacznej większości swojego własnego długu, co nie jest przypadkiem Stanów Zjednoczonych. Co więcej — ok. 20% całego długu USA jest obecnie w posiadaniu Europejczyków.

Europa jest również potentatem w szeregu niszowych wyrobów przemysłu chemicznego i precyzyjnego. Produktów, o jakich większość ludzi nigdy nie usłyszy a bez których z dnia na dzień mogą stanąć linie montażowe i warsztaty na całym świecie.

Do głosu, głównie w USA, dochodzi też wątek domniemanej przewagi militarnej USA jako ostateczny argument. Ta przewaga jest rzeczywista jednak jest ona dużo mniejsza niż wskazuje na to percepcja opinii publicznej czy decydentów USA. Przewaga USA jest głównie ilościowa i to tylko w wybranych rodzaj wojsk. Technologicznie obie strony są zbliżone możliwościami, jednak pod względem wyszkolenia to Europejczycy wiodą prym. Ćwiczenia „Mission Command”, „Red Flag”, “Joint Warrior” to tylko głośne przypadki. Ostatnie 30 lat to dla USA seria upokorzeń i klęsk w większości pozorowanych konfrontacji z siłami z Europy. Amerykanie wciąż nie wytrzeźwieli po swoim sukcesie z Wenezueli. Wydają się oni zapominać, że walka z nieregularnymi siłami upadłej gospodarczo dyktatury z Ameryki Północnej to nie to samo co walka z najlepszymi żołnierzami na ziemi w ich naturalnym środowisku. Pamięta o tym jednak Dania, która w obliczu otwartych gróźb odpowiedziała, że “będą oni najpierw strzelać, a potem pytać”

Co to oznacza dla rynków i spółek?

Polityka USA obecnie nie przypomina już mapy, a stół do ruletki. Może się kompletnie zmienić z dnia na dzień. Jednak pojawiło się zagrożenie i ryzyko, bez precedensu. Niezależnie od dalszego rozwoju wydarzeń, warto przyjrzeć się co obecna sytuacja może oznaczać dla rynku.

Przede wszystkim, można oczekiwać, że Europa w świetle bezprecedensowych zagrożeń może obrać jeszcze bardziej “totalną” ścieżkę rozbudowy swoich sił zbrojnych i przemysłu obronnego. Szybko może się okazać, że obecne rekordowe wyceny dla m.in Rheinmetall czy Henshold wciąż mają miejsce na ruch w górę.

Słabość dolara. Pozycja dolara jako waluty rezerwowej jest coraz głośniej kwestionowana w obliczu pojawiania się kolejnych “środków ciężkości’ w światowej polityce i gospodarce. Jest to jednak najmniejszy problem amerykańskiej waluty. Donald Trump otwarcie zapowiedział że następny szef Fedu ma realizować jego politykę a nie zajmować się ochroną wartości waluty czy stabilnością systemu finansowego. Dodatkowo, coraz bardziej konfrontacyjny kurs wobec nielicznych pozostałych sojuszników USA, w obliczu galopującego długu i deficytu, będzie wywierać presję na atrakcyjność zarówno amerykańskich obligacji a co za tym idzie samego dolara.
W obliczu rosnącej rywalizacji między USA a Europą, przede wszystkim lecz nie tylko w wymiarze gospodarczym, można oczekiwać że Europa będzie próbowała wzmocnić spółki i sektory, w których posiada ona strukturalną przewagę lub może pozyskać ją umiarkowanym kosztem. Dojrzałymi spółkami, które mogą stać się beneficjentem ulg, nowych umów, subsydiów czy inny rodzajów promocji są m.in.: ASML, Siemens, Novo Nordisk, BASF, AstraZeneca, Roche Holding, SAP, Ericsson czy Bosch. Gdzie Europa ma potencjał na kompletnego uniezależnienia się, a z czasem odbieranie udziału w rynku USA i Chinom to m.in półprzewodniki czy baterie, Europejskie parkiety już posiadają szereg spółek gotowych na dalszy rozwój jak VARTA AG.

Jednak Europejscy producenci samochodów, którym coraz gorzej idzie produkcja i sprzedaż wspomnianych samochodów mogą dołączyć się do tego trendu. Zarówno Volkswagen Group, BMW czy Daimler mają już prężnie działające zespoły zajmujące się projektowaniem i produkcją zaawansowanych baterii i systemów zasilania.

DAXEX.DE (D1)

DXSE.DE (D1)

 

Source: xStation5

Europejskie spółki przemysłowe oraz medyczne, po kilku kwartałach gwałtownych korekt, coraz pewniej utrzymują się kanałach wzrostowych.

Kto jednak może w pierwszej kolejności stracić? Tu warto przypomnieć sobie sprawę “Freedom fries”. W 2001 roku Stany Zjednoczone podbiły Afganistan, a w 2002 przejęto władzę w Iraku. Spotkało się to z wokalną krytyką wielu ośrodków politycznych, a jednym z najważniejszych i najgłośniejszych była Francja.
Opinia publiczna w USA była tak oburzoną próbą kwestionowania swojej “wojny z terroryzmem” że powstała oddolna inicjatywa, której celem była zmiana nazwy “frytek francuskich” na “frytki wolności”. Co ta anegdota oznacza w kontekście współczesnej rywalizacji? Jednym z wyróżniających się przejawów obecności europejskiej kultury i rzemiosła w USA to tz. “marki luksusowe” jak LVMH, Hermès czy Kering. Nie jest scenariuszem trudnym do wyobrażenia, że w kontekście rosnących napięć i coraz ostrzejszej retoryki, USA może zdecydować się na restrykcje i/lub bojkot produktów tych spółek.

MC.FR (D1)

 

Źródło: xStation5

Spółki luksusowe również wracają do trendów wzrostowych, czy uda się go zachować?

Czy jest się czego bać?

Mniej lub bardziej bezpośrednia konfrontacja między USA a Europą byłaby katastrofą dla rynku i świata. Jakie są rzeczywiste przesłanki że, nie bójmy się użyć słowa, groźby - USA są czymś więcej niż taktyką negocjacyjną?

UBaza USA na Grenlandii - W 2023 nazwa bazy wojskowej została przemianowana z “Thule” na “Pituffik”, jest to słowo z języka grenlandzkich Inuitów, którzy stanowią ok. 80% populacji. Baza zmieniła nazwę po 70 latach. Jednocześnie w 2024 zwierzchnictwo nad nią zostało przekazane tz. “Space Force” czyli zupełnie nowemu rodzajowi sił zbrojnych stworzonemu przez Trumpa, za jego pierwszej kadencji, to dało okazję do obsadzenia jego dowódca szeregiem “lojalistów”. Czy to wszystko to przypadek?

USA otwarcie również angażuje się w działalność wywrotową, próbując wpływania na nastroje ludności wyspy, organizując ruchy separatystyczne czy nawet oferując transfery socjalne dla ludności wysypy w zamian za zmianę przynależności.

Działania eskalacyjne o kierunku polarnym nie są tylko po stronie USA. Dania, jak większość państw Europy podniosła swoje nakłady na obronę do poziomów niespotykanych od dekad, jeśli nie najwyższych w historii. Co jest zastanawiające, to mimo regularnych, nielegalnych wtargnięć przez rosyjskie staty i drony na wody i przestrzeń Dani - ta wydała ponad 6 miliardów dolarów na rozbudowę i modernizację sił arktycznych.

Inni członkowie Europejskiej części NATO również nie pozostają bierni. Francja, Niemcy i Wielka Brytania negocjują obecnie zwiększenie ilość jednostek stacjonujących na wyspie lub są w trakcie przerzutu wojsk na wyspę.

Pragnienie przyłączenia Grenlandii było obecne w amerykańskiej polityce od lat 80-tych XIX wieku. Donald Trump jest politykiem coraz bardziej niepopularnym w USA i skrajnie nielubianym poza USA. Możliwe jest, że pewne elementy amerykańskiego establishmentu mogą spróbować użyć republikańskiego prezydenta, który obecnie pełni swoją drugą kadencję, oraz jego imperialnych zapędów, jak również niechęci ruchu “MAGA” do Europy i NATO, by spróbować przejąć kontrolę nad wyspą i/lub spróbować odzyskać pozycję dominującą nad Europą, którą USA utraciły. Jest to scenariusz mało prawdopodobny, ale z początkiem tego roku, przestał być to scenariusz fantastyczny - a stało się to ryzyko, które należy wycenić.

Kamil Szczepański

Młodszy Analityk Rynków Kapitałowych XTB

15 stycznia 2026, 10:32

Komentarz walutowy - RPP pauzuje, a Trump nie eskaluje

14 stycznia 2026, 14:42

RPP nie zmienia stóp po agresywnym cyklu luzowania w 2025 roku

12 stycznia 2026, 16:04

Spółki Zbrojeniowe w 2026 - Kto zyska a kto straci?

12 stycznia 2026, 15:41

⏫Srebro rośnie niemal 7%

Ta publikacja handlowa jest informacyjna i edukacyjna. Nie jest rekomendacją inwestycyjną ani informacją rekomendującą lub sugerującą strategię inwestycyjną. W materiale nie sugerujemy żadnej strategii inwestycyjnej ani nie świadczymy usługi doradztwa inwestycyjnego. Materiał nie uwzględnia indywidualnej sytuacji finansowej, potrzeb i celów inwestycyjnych klienta. Nie jest też ofertą sprzedaży ani subskrypcji. Nie jest zaproszeniem do nabycia, reklamą ani promocją jakichkolwiek instrumentów finansowych. Publikację handlową przygotowaliśmy starannie i obiektywnie. Przedstawiamy stan faktyczny znany autorom w chwili tworzenia dokumentu. Nie umieszczamy w nim żadnych elementów oceniających. Informacje i badania oparte na historycznych danych lub wynikach oraz prognozy nie stanowią pewnego wskaźnika na przyszłość. Nie odpowiadamy za Twoje działania lub zaniechania, zwłaszcza za to, że zdecydujesz się nabyć lub zbyć instrumenty finansowe na podstawie informacji z tej publikacji handlowej. Nie odpowiadamy też za szkody, które mogą wynikać z bezpośredniego czy też pośredniego wykorzystania tych informacji. Inwestowanie jest ryzykowne. Inwestuj odpowiedzialnie.

Dołącz do ponad 2 000 000 inwestorów z całego świata