Tesla wreszcie przedstawiła wyniki, które na pierwszy rzut oka wyglądają po prostu dobrze. Spółka przebiła oczekiwania tam, gdzie rynek był ostatnio najbardziej sceptyczny, czyli na marżach i gotówce. Jednocześnie jednak widać wyraźnie, że spółka wchodzi w zupełnie inny etap rozwoju, gdzie bieżąca efektywność zaczyna ustępować miejsca dużo bardziej kapitałochłonnym ambicjom. Skorygowany zysk na akcję wyniósł 0,41 USD wobec 0,34 USD oczekiwanych przez rynek, a przychody sięgnęły 22,39 mld USD, lekko powyżej konsensusu. Największe wrażenie robi jednak marża brutto na poziomie 21,1%, zdecydowanie powyżej prognozowanych 17,7%. To istotne, bo właśnie presja na marże była jednym z głównych powodów, dla których sentyment wokół spółki w ostatnich kwartałach się pogorszał. Akcje firmy wzrosły po raporcie o blisko 4%, choć otwarte pozostaje pytanie czy zostaną utrzymane, ponieważ wycena biznesu jest w dalszym ciągu bardzo wymagająca.
Mocniej wygląda kwestia przepływów pieniężnych. Wolne przepływy pieniężne wyniosły 1,44 mld USD, podczas gdy rynek zakładał wyraźnie ujemny wynik. Tesla wciąż potrafi generować realną gotówkę, nawet w trudniejszym otoczeniu. Zysk operacyjny również wypadł powyżej oczekiwań, co dodatkowo stabilizuje obraz krótkoterminowej kondycji finansowej. Z drugiej strony, to też nie raport bez rys. Koszty operacyjne wzrosły o 37% rok do roku, co przełożyło się na spadek marży operacyjnej do 4,2%. To drugi z rzędu kwartał spadku i trudno traktować to jako przypadek. Widać wyraźnie, że Tesla świadomie „przepala” część bieżącej rentowności, żeby przyspieszyć inwestycje w obszary, które mają być kluczowe ... Dopiero za kilka lat.
I tu dochodzimy do najważniejszego elementu całej historii. Tesla coraz mniej przypomina klasycznego producenta samochodów. Sztuczna inteligencja, robotyka, autonomiczne pojazdy czy własne układy AI przestają być tylko dodatkiem, choć jeszcze oczywiśćie nie definiują kierunku rozwoju spółki. Musk przekonuje jednak inwestorów, że niebawem będzie to robić, a spółka stawia coraz śmielsze krokiu w tym właśnie kierunku. W tym kontekście nawet decyzje produktowe, jak ograniczanie roli Modelu S, X czy potencjalnie Y, zaczynają mieć sens. To element większej układanki pod przyszłą mobilność opartą na autonomii. Problem w tym, że podstawowy biznes zaczyna wysyłać mieszane sygnały. Dostawy na poziomie 358 tys. pojazdów rozczarowały oczekiwania rynku i sugerują, że popyt nie jest już tak oczywisty jak jeszcze kilka lat temu. To ważne, bo to właśnie automotive wciąż finansuje większość ambitnych projektów Tesli.
Z perspektywy inwestorów robi się więc coraz ciekawiej, ale i trudniej. Tesla przestaje być spółką, którą można wyceniać w oparciu o klasyczne wskaźniki dla sektora motoryzacyjnego czy nawet EV. To coraz bardziej hybryda: trochę przemysł, trochę technologia, trochę zakład o przyszłość AI. Taki profil daje potencjał, ale też podnosi ryzyko, bo coraz więcej zależy od tego, czy te długoterminowe projekty faktycznie „dowiozą”. Rynek na razie patrzy na liczby i reaguje pozytywnie. Wall Street postanowiło nie martwić się przyszłością na zapas, a proces ten trwa już dla firmy od lat. Wzrost kursu po publikacji wyników pokazuje, że inwestorzy byli przygotowani na raczej nieco gorszy scenariusz. Ten kwartał daje więc Tesli oddech. Pytanie tylko, na jak długo, bo w przyszłości raporty ostatecznie mogą już zacząć być oceniane nie tylko przez pryzmat wyników, ale też tego, czy transformacja w stronę AI zaczyna przynosić pierwsze, wymierne efekty. Im bardziej osłabnie "samochodowy" biznes spółki, tym bardziej inwestorzy będą głodni wyników w pozostałych obszarach działalności. Obecnie wszystko wskazuje na to, że optymiści powinni uzbroić się w cierpliwość.
Eryk Szmyd Analityk rynków finansowych XTB
Tesli zyskuje 4% po mocnych wynikach 📈Texas Instruments rośnie 9%, traci IBM
Koniec SQL jaki znamy? Czy Oracle i Google Cloud zmieniają zasady?
US OPEN: Wall Street nie przejmuje się Iranem i czeka na Teslę
2,8 miliarda dolarów ryzyka: Microsoft kontra regulatorzy UK
Ta publikacja handlowa jest informacyjna i edukacyjna. Nie jest rekomendacją inwestycyjną ani informacją rekomendującą lub sugerującą strategię inwestycyjną. W materiale nie sugerujemy żadnej strategii inwestycyjnej ani nie świadczymy usługi doradztwa inwestycyjnego. Materiał nie uwzględnia indywidualnej sytuacji finansowej, potrzeb i celów inwestycyjnych klienta. Nie jest też ofertą sprzedaży ani subskrypcji. Nie jest zaproszeniem do nabycia, reklamą ani promocją jakichkolwiek instrumentów finansowych. Publikację handlową przygotowaliśmy starannie i obiektywnie. Przedstawiamy stan faktyczny znany autorom w chwili tworzenia dokumentu. Nie umieszczamy w nim żadnych elementów oceniających. Informacje i badania oparte na historycznych danych lub wynikach oraz prognozy nie stanowią pewnego wskaźnika na przyszłość. Nie odpowiadamy za Twoje działania lub zaniechania, zwłaszcza za to, że zdecydujesz się nabyć lub zbyć instrumenty finansowe na podstawie informacji z tej publikacji handlowej. Nie odpowiadamy też za szkody, które mogą wynikać z bezpośredniego czy też pośredniego wykorzystania tych informacji. Inwestowanie jest ryzykowne. Inwestuj odpowiedzialnie.