TSMC ma za sobą kolejny miesiąc, który trudno zignorować. W lipcu przychody spółki wzrosły o 44,7% rok do roku, osiągając 467,58 mld dolarów tajwańskich. Wyniki kolejny raz udowadniają, że popyt na produkcję półprzewodników pozostaje bardzo mocny, a boom związany z rozwojem centrów danych i sztucznej inteligencji nadal przekłada się na realne zamówienia dla największego producenta kontraktowego chipów na świecie.
I właśnie tempo wzrostu sprzedaży jest tutaj najważniejsze. Rynek od miesięcy zastanawia się, czy ogromne inwestycje największych firm technologicznych będą mogły być kontynuowane. Wyniki TSMC pokazują jasno, że po stronie producentów chipów popyt nadal nie daje powodów do hamowania inwestycji.
W krótkim terminie jest to bardzo dobra wiadomość dla TSMC. Mocna sprzedaż zwiększa prawdopodobieństwo utrzymania wysokiego wykorzystania fabryk, a przy takiej skali popytu spółka zachowuje również silną pozycję wobec swoich klientów. To szczególnie ważne w sytuacji, gdy koszt budowy nowych fabryk i najbardziej zaawansowanych linii produkcyjnych pozostaje bardzo wysoki.
Jednocześnie TSMC pokazuje, że nie zamierza czekać na odpowiedź rynku. Spółka wraz z Sony planuje przeznaczyć około 6,3 mld dolarów na nowy zakład w Japonii, który ma produkować zaawansowane układy do kamer i systemów rozpoznawania obrazu. Produkcja ma rozpocząć się w 2029 roku. Sony ma kontrolować 60% przedsięwzięcia, a TSMC pozostałe 40%.
Ta inwestycja jest ciekawa nie tylko ze względu na swoją wartość. Pokazuje kierunek, w którym zmierza TSMC. Firma zwiększa produkcję poza Tajwanem, jednocześnie pozostając jednym z najważniejszych dostawców dla największych firm technologicznych na świecie.
Dla inwestorów oznacza to dwie rzeczy.
W krótkim terminie TSMC korzysta z bardzo silnego popytu i wysokiego wykorzystania swoich fabryk. W dłuższym terminie spółka buduje natomiast coraz większą i bardziej rozproszoną bazę produkcyjną, która ma zabezpieczyć jej pozycję na kolejne lata.
To drugie jest szczególnie ważne. Budowa fabryk poza Tajwanem oznacza dla TSMC ogromne nakłady kapitałowe. Z punktu widzenia finansowego jest to obciążenie, które będzie wymagało wysokiego poziomu zamówień przez wiele lat. Z punktu widzenia strategicznego jest to jednak coraz ważniejszy element przewagi spółki.
TSMC nie jest już wyłącznie firmą, która produkuje chipy dla klientów. Staje się globalną bazą produkcyjną dla całego sektora technologicznego.
W przypadku Japonii dochodzi jeszcze jeden element. Sony jest jednym z najważniejszych producentów układów do rejestrowania obrazu, a zapotrzebowanie na tego typu rozwiązania może rosnąć wraz z rozwojem smartfonów, samochodów, robotów i systemów wykorzystujących coraz bardziej zaawansowane przetwarzanie obrazu. Branżowi eksperci wskazuje również właśnie na rozwój robotów wykorzystujących sztuczną inteligencję oraz samochodów autonomicznych jako jeden z powodów rosnącego zapotrzebowania na takie układy.
Jest jednak druga strona tej historii. Tak szybki wzrost sprzedaży i ogromne inwestycje oznaczają, że oczekiwania wobec TSMC są już bardzo wysokie. Rynek będzie chciał zobaczyć nie tylko dalszy wzrost przychodów, ale również odpowiednią rentowność nowych inwestycji. Każda kolejna fabryka musi w końcu zacząć generować zwrot z zainwestowanego kapitału. Na razie trudno jednak mówić o oznakach osłabienia popytu. TSMC zwiększa sprzedaż, inwestuje miliardy dolarów i jednocześnie przygotowuje się na kolejne lata wysokiego zapotrzebowania na półprzewodniki.
Dla całego sektora to ważny sygnał. Gdyby największy producent kontraktowy chipów zaczął ograniczać inwestycje, można byłoby potraktować to jako ostrzeżenie dla całego rynku. Tymczasem dzieje się coś odwrotnego. TSMC nadal zwiększa skalę działalności. A dla inwestorów właśnie to jest dziś najważniejszą informacją. Pytanie nie brzmi już tylko, czy popyt na chipy pozostanie mocny. Coraz ważniejsze będzie to, ile TSMC będzie w stanie na tym popycie zarobić i jak skutecznie wykorzysta ogromne inwestycje, które właśnie realizuje.
Źródło: xStation5
Kalendarz ekonomiczny: Rynki budzą się po weekendzie z geopolitycznym patem 🚢
Spółki, na które warto zwrócić uwagę w nadchodzącym tygodniu na GPW (10–14 sierpnia)
US OPEN: Płytkie odbicie w cieniu słabego rynku pracy
Zyski są rekordowe, ale wydatki również. SK Hynix pokazuje prawdziwą cenę rewolucji AI
Ta publikacja handlowa jest informacyjna i edukacyjna. Nie jest rekomendacją inwestycyjną ani informacją rekomendującą lub sugerującą strategię inwestycyjną. W materiale nie sugerujemy żadnej strategii inwestycyjnej ani nie świadczymy usługi doradztwa inwestycyjnego. Materiał nie uwzględnia indywidualnej sytuacji finansowej, potrzeb i celów inwestycyjnych klienta. Nie jest też ofertą sprzedaży ani subskrypcji. Nie jest zaproszeniem do nabycia, reklamą ani promocją jakichkolwiek instrumentów finansowych. Publikację handlową przygotowaliśmy starannie i obiektywnie. Przedstawiamy stan faktyczny znany autorom w chwili tworzenia dokumentu. Nie umieszczamy w nim żadnych elementów oceniających. Informacje i badania oparte na historycznych danych lub wynikach oraz prognozy nie stanowią pewnego wskaźnika na przyszłość. Nie odpowiadamy za Twoje działania lub zaniechania, zwłaszcza za to, że zdecydujesz się nabyć lub zbyć instrumenty finansowe na podstawie informacji z tej publikacji handlowej. Nie odpowiadamy też za szkody, które mogą wynikać z bezpośredniego czy też pośredniego wykorzystania tych informacji. Inwestowanie jest ryzykowne. Inwestuj odpowiedzialnie.