Ostatni tydzień lutego przyniósł względnie pesymistyczne nastroje na rynku kryptowalut. Wszystko przez zmaterializowanie się najczarniejszych obaw o inwazję Rosji na Ukrainę. Rynki zareagowały natychmiast, kapitał napłynął do surowców, dolara, jena czy franka.
Rynek akcyjny również wyraźnie stracił, szczególnie jeśli chodzi o spółki technologiczne, które są ściśle skorelowane z ogólnym sentymentem na rynku krypto. Sytuacja się jednak wydaje odwracać z kilku możliwych powodów.
Po pierwsze, globalni inwestorzy wydają się ciągle respektować znane powiedzenie „buy the dip”. FED nie skończył jeszcze dodruku pieniędzy, a konflikt na Wschodzie może zmusić Powella, aby dynamika QT oraz podwyżek stóp nie była tak znacząca. Sankcje nałożone przez sojusz NATO również nie wydaje się dotkliwy dla gospodarek poszczególnych państw, o czym apelował establishment z UE, Wielkiej Brytanii czy USA. To wszystko przekłada się odbicie wyceny Bitcoina z tygodniowych minimów na poziomie 34 250 USD do obecnych wskazań w okolicach 38 150 USD.
Warto jednak pamiętać, że sytuacja pozostaje dynamiczna, a sentymenty mogą odwracać się o 180 stopni za sprawą tylko jednego nagłówka. Presję na ryzykowne aktywa będzie dodatkowo stwarzał fakt końca tygodnia notowań, co wielu inwestorów zachęci do realizacji swoich pozycji.
W raporcie postanowiliśmy przekazać wyłącznie informacje o Bitcoinie, ponieważ to Bitcoin niezmiennie jest aktywem wyznaczającym pole do wzrostu pozostałym, mniejszym kryptowalutom jak Ethereum, Cardano, Stellar czy Dogecoin.
Oto kilka faktów z tego tygodnia, dotyczących ,,króla kryptowalut":
-
Bitcoin stracił mniej na tle pozostałych ,,altcoinów". Potwierdził się znany wśród inwestorów schemat, w którym mniejsze kryptowaluty wiążą się z większym ryzykiem inwestycyjnym i wyższą od BTC zmiennością.
-
Spadek ceny Bitcoina po rosyjskiej agresji na Ukrainie był relatywnie niewielki, tego samego dnia ,,król kryptowalut" zdołał odrobić straty i notowany był na niewielkim plusie. Poziom 34 000 USD pozostaje nadal bardzo silnym wsparciem. Według części inwestorów może to świadczyć o ‘wyprzedaniu rynku’ idąc za tokiem myślenia ‘jeśli konflikt zbrojny w Europie nie jest w stanie zbić ceny poniżej 30 000 USD, to co mogłoby do tej doprowadzić? ‘
-
Napływ Bitcoinów na giełdy w dniu wybuchu wojny na Ukrainie 24.02.2022 był stosunkowo niewielki, co znaczy, że tylko część z dotychczasowych posiadaczy zdecydowała się na sprzedaż. Dane z Glassnode pokazują, że sprzedawały głównie portfele posiadające 1 BTC lub mniej. Przytłaczająca większość dużych posiadaczy nie zrobiła tego dnia znaczących ruchów. Zaobserwowano też wzrost ilości portfeli posiadających więcej niż 1000 BTC. Mimo rosnących cen energii oraz niepewności na rynku nie odnotowano również dużej sprzedaży ze strony tzw. górników (zajmujących się wydobyciem Bitcoina), co również interpretowane jest jako pozytywny wskaźnik.
-
Rynek kryptowalut obiegły spekulacje o napływie na rynek rosyjskich oligarchów oraz instytucji dotkniętych sankcjami. Technologia blockchain daje w tej kwestii szerokie rozwiązania i pozwala na obejście międzynarodowego systemu finansowego i bankowego.
-
Popularny wykres ‘ Entity Adjusted Dormancy Flow ‘ wskazuje historycznie niskie poziomy wg. Glassnode, co dodatkowo może zachęcać długoterminowych inwestorów do przyjrzeniu się inwestycji w Bitcoina.
-
Ukraina od dłuższego czasu zabiegała o status ‘kryptowalutowego raju’. Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełeński starał się zachęcać również amerykańskie firmy z ‘Doliny Krzemowej’ do przenoszenia działalności na Ukrainę. Zełeński podpisał też ustawę z ukraińskim bankiem centralnym dotyczącą emisji ukraińskiej cyfrowej waluty rządowej. Niestety rosyjski atak zakończył na tę chwilę marzenia Kijowa o stworzeniu systemu przyjaznego cyfrowym aktywom.
Przegląd rynkowy: Brytyjska stagnacja, cła uderzają w gigantów i krypto-stabilizacja
Poranna odprawa (12.02.2026)
Podsumowanie Dnia: Słabe dane z USA ciągną rynki, a metale szlachetne znów pod presją!
🚨Bitcoin spada do 69 tys. USD📉Scenariusz korekty 1:1?
Ta publikacja handlowa jest informacyjna i edukacyjna. Nie jest rekomendacją inwestycyjną ani informacją rekomendującą lub sugerującą strategię inwestycyjną. W materiale nie sugerujemy żadnej strategii inwestycyjnej ani nie świadczymy usługi doradztwa inwestycyjnego. Materiał nie uwzględnia indywidualnej sytuacji finansowej, potrzeb i celów inwestycyjnych klienta. Nie jest też ofertą sprzedaży ani subskrypcji. Nie jest zaproszeniem do nabycia, reklamą ani promocją jakichkolwiek instrumentów finansowych. Publikację handlową przygotowaliśmy starannie i obiektywnie. Przedstawiamy stan faktyczny znany autorom w chwili tworzenia dokumentu. Nie umieszczamy w nim żadnych elementów oceniających. Informacje i badania oparte na historycznych danych lub wynikach oraz prognozy nie stanowią pewnego wskaźnika na przyszłość. Nie odpowiadamy za Twoje działania lub zaniechania, zwłaszcza za to, że zdecydujesz się nabyć lub zbyć instrumenty finansowe na podstawie informacji z tej publikacji handlowej. Nie odpowiadamy też za szkody, które mogą wynikać z bezpośredniego czy też pośredniego wykorzystania tych informacji. Inwestowanie jest ryzykowne. Inwestuj odpowiedzialnie.