09:03 · 6 sierpnia 2019

Komentarz walutowy – Juan w centrum uwagi rynków

Poniedziałek przyniósł na rynkach prawdziwe trzęsienie ziemi. Ciemne chmury gromadziły się już w ubiegłym tygodniu, kiedy to Fed przymknął nieco drzwi dla dalszych obniżek stóp, a prezydent Trump zapowiedział nałożenie kolejnych ceł na import z Chin. Bomba wybuchła jednak dopiero wczoraj.

Retoryka amerykańskiej administracji do tej pory była taka, że polityka ceł będzie skuteczna, ponieważ Chiny sprzedają do USA dużo więcej niż kupują, nie mają więc jak odpowiedzieć na kolejne cła. Już wcześniej były obawy, że Pekin zdecyduje się na osłabienie juana w celu zwiększenia konkurencyjności swojej produkcji, ale dotąd władze wystrzegały się tego. Do wczoraj. Po przekroczeniu poziomu 7 juanów za dolara, pojawiły się komentarze administracji, że wojna handlowa może skutkować słabszą walutą, a to zostało odczytane jako jawne przyznanie się do wykorzystania juana jako broni w konflikcie handlowym. Trzeba pamiętać, że skutkiem jest zmiana mapy konkurencyjności w ujęciu globalnym, co skłaniałoby inne banki centralne do podobnego zachowania – konsekwencje mogłyby zatem być bardzo poważne. Dla Chin jednak nie jest to gra do jednej bramki – lawinowa przecena juana mogłaby wywołać panikę na rynku wewnętrznym i dodatkowo stabilizować i tak słabnącą gospodarkę. Dlatego dziś PBOC zdecydował się na absorpcję płynności na rynku w Hong Kongu, czym umocnił walutę i wygrzebał globalne indeksy z kompletnej zapaści (koreański rynek w pewnym momencie tracił dziś ponad 5%!). Wydaje się zatem, że Pekin deprecjację juana będzie dawkować, próbując poprawić konkurencyjność bez wywoływania rynkowej paniki.

Interwencja Pekinu nie kończy jednak tematu, który wywołał ostatnią lawinę. USA oficjalnie nazwały Chiny manipulatorem rynkowym, zaś Pekin z kolei za pośrednictwem swojego anglojęzycznego portalu „Global Times” uznał, że nie może już wierzyć w dobre intencje Waszyngtonu. W obecnej sytuacji trudno dostrzec jakiekolwiek praktyczne konsekwencje deklaracji amerykańskiej administracji poza dalszą eskalacją konfliktu. Oczywiście, chińskie władze są pragmatyczne, mogą być zatem skłonne do powrotu do stołu negocjacyjnego w pewnych okolicznościach, ale trudno też oczekiwać, iż będą grać w rytm amerykańskiej kampanii prezydenckiej. Zatem ostatnia wymiana ciosów może oddalać jakiekolwiek porozumienie o wiele miesięcy, a tym samym podkopywać sentyment w biznesie w momencie, gdy globalna gospodarka i tak zmaga się z silnym spowolnieniem w przemyśle.

Wczoraj rykoszetem oberwało wiele rynków, w tym walutowych, na których reakcje były zapewne zbyt paniczne. Skokowe osłabienie latynoskich walut (brazylijski real, meksykańskie peso) nie wydaje się fundamentalnie uzasadnione i jest duża szansa, iż będzie skorygowane, podobnie jak umocnienie franka szwajcarskiego. Złoty ogólnie poradził sobie jednak nie najgorzej, ponieważ nowa odsłona konfliktu nakłada na Fed presję, aby obniżył on ponownie stopy na wrześniowym posiedzeniu. W konsekwencji notowania EURUSD wystrzeliły w górę, a to wsparło waluty naszego regionu w relacji do dolara.

Dziś w kalendarzu dwa wystąpienia członków FOMC (16:05 oraz 19:05), być może odniosą się jakkolwiek do perspektywy obniżenia stóp procentowych. Tematem numer jeden będzie jednak juan i relacje USA – Chiny. O 9:00 euro kosztuje 4,3165 złotego, dolar 3,8530 złotego, frank 3,9524 złotego, zaś funt 4,6843 złotego.   

dr Przemysław Kwiecień CFA
Główny Ekonomista XTB

przemyslaw.kwiecien@xtb.pl

 

22 maja 2026, 20:01

💯Podsumowanidnia - Wall Street blisko rekordów przed długim weekendem

22 maja 2026, 17:14

Czy Waller prezentuje stanowisko Warsha? Brak zmian w stopach, ale z redukcją bilansu?

22 maja 2026, 16:51

📆Trzy rynki warte uwagi w przyszłym tygodniu (22.05.2026)

22 maja 2026, 15:00

Czy Białoruś dołączy do wojny?

Ta publikacja handlowa jest informacyjna i edukacyjna. Nie jest rekomendacją inwestycyjną ani informacją rekomendującą lub sugerującą strategię inwestycyjną. W materiale nie sugerujemy żadnej strategii inwestycyjnej ani nie świadczymy usługi doradztwa inwestycyjnego. Materiał nie uwzględnia indywidualnej sytuacji finansowej, potrzeb i celów inwestycyjnych klienta. Nie jest też ofertą sprzedaży ani subskrypcji. Nie jest zaproszeniem do nabycia, reklamą ani promocją jakichkolwiek instrumentów finansowych. Publikację handlową przygotowaliśmy starannie i obiektywnie. Przedstawiamy stan faktyczny znany autorom w chwili tworzenia dokumentu. Nie umieszczamy w nim żadnych elementów oceniających. Informacje i badania oparte na historycznych danych lub wynikach oraz prognozy nie stanowią pewnego wskaźnika na przyszłość. Nie odpowiadamy za Twoje działania lub zaniechania, zwłaszcza za to, że zdecydujesz się nabyć lub zbyć instrumenty finansowe na podstawie informacji z tej publikacji handlowej. Nie odpowiadamy też za szkody, które mogą wynikać z bezpośredniego czy też pośredniego wykorzystania tych informacji. Inwestowanie jest ryzykowne. Inwestuj odpowiedzialnie.