Aż trudno uwierzyć, że jeszcze miesiąc temu rynki panikowały wobec zbliżającej się drugiej fali restrykcji, szczególnie w Europie. Dziś indeksy giełdowe biją rekordy lub są ich blisko, a ropa jest najdroższa od marca. Ale nie tylko na klasycznych rynkach panują szampańskie nastroje.
Mocne indeksy PMI z USA za listopad i sugestia Trumpa w kwestii przekazania władzy okazały się dobrym pretekstem do ekstrapolacji rynkowego optymizmu. Cały czas obserwujemy przede wszystkim wiarę, a raczej już przekonanie rynku co do powrotu do normalności. Tak zachowują się główne aktywa. Indeks mniejszych spółek w USA Russel 2000 dołożył wczoraj kolejne 2% i bije kolejne rekordy, indeksy z krajów południa Europy zyskały już po ok. 30%, podobnie jak notowania ropy naftowej, w przypadku której jeszcze niedawno OPEC łamał głowę w jaki sposób zareagować na tąpnięcie cen.
Normalizacja to jedno, wyceny to drugie. Podczas, gdy do gry wracają aktywa „starej gospodarki”, inne niespecjalnie tracą, może za wyjątkiem złota, które runęło po złamaniu ważnego poziomu 1850 dolarów za uncję. Notowania spółek technologicznych jednak pozostają wysoko – Nasdaq100 cały czas jest zaledwie 3% poniżej historycznych szczytów. Można mieć wrażenie, że darmowy pieniądz wylewa się wszelkimi szczelinami, a ostatnio znalazł ujście w… nieco zapomnianych kryptowalutach. Co prawda cena Bitcoina rosła od dłuższego czasu, ale w notowaniach innych kryptowalut niewiele się działo. Aż do teraz – ceny tzw. „altów” wystrzeliły w górę, nawet po kilkaset procent w ciągu kilku dni, przypominając nam to, co się działo w końcówce 2017 roku (nota bene na kilka tygodni przed bolesnym krachem).
Wall Street jednak nie zamierza się zamartwiać takimi rozważaniami – Joe Biden właśnie zaproponował Janet Yellen na stanowiska Sekretarza Skarbu. To była szefowa Fed, która wraz z poprzednikiem, Benem Bernanke, była gorącą orędowniczką agresywnej polityki ilościowej. Tym samym rynki będą żyć w przekonaniu, że mogą cieszyć się zarówno tanim pieniądzem, jak i perspektywą szybkiej normalizacji w gospodarce.
Co ciekawe, na rynku walutowym jest dość spokojnie. Tak jakby inwestorzy nieco pogubili się w panującej logice. Wszystko zaczyna się od pary EURUSD, która ugrzęzła w przedziale 1,16-1,19 i w efekcie również na złotym niewiele się dzieje. Teoretycznie rynkowa euforia powinna pchnąć notowania EURPLN w okolice 4,40 lub niżej, ale przynajmniej na razie tak się nie dzieje. Dziś o 8:40 euro kosztuje 4,4694 złotego, dolar 3,7714 złotego, frank 4,1366 złotego, zaś funt 5,0294 złotego.
dr Przemysław Kwiecień CFA
Główny Ekonomista XTB
przemyslaw.kwiecien@xtb.pl
PILNE: Wnioski o zasiłek w USA powyżej oczekiwań 🚨
Przegląd rynkowy: Brytyjska stagnacja, cła uderzają w gigantów i krypto-stabilizacja
Szwajcaria z niespotykanym programem przeciwko imigracji🏛️Jak zareaguje frank❓
PILNE: Funt w potrzasku po gorszych od oczekiwań danych PKB z UK 🇬🇧 📉
Ta publikacja handlowa jest informacyjna i edukacyjna. Nie jest rekomendacją inwestycyjną ani informacją rekomendującą lub sugerującą strategię inwestycyjną. W materiale nie sugerujemy żadnej strategii inwestycyjnej ani nie świadczymy usługi doradztwa inwestycyjnego. Materiał nie uwzględnia indywidualnej sytuacji finansowej, potrzeb i celów inwestycyjnych klienta. Nie jest też ofertą sprzedaży ani subskrypcji. Nie jest zaproszeniem do nabycia, reklamą ani promocją jakichkolwiek instrumentów finansowych. Publikację handlową przygotowaliśmy starannie i obiektywnie. Przedstawiamy stan faktyczny znany autorom w chwili tworzenia dokumentu. Nie umieszczamy w nim żadnych elementów oceniających. Informacje i badania oparte na historycznych danych lub wynikach oraz prognozy nie stanowią pewnego wskaźnika na przyszłość. Nie odpowiadamy za Twoje działania lub zaniechania, zwłaszcza za to, że zdecydujesz się nabyć lub zbyć instrumenty finansowe na podstawie informacji z tej publikacji handlowej. Nie odpowiadamy też za szkody, które mogą wynikać z bezpośredniego czy też pośredniego wykorzystania tych informacji. Inwestowanie jest ryzykowne. Inwestuj odpowiedzialnie.