- Ropa Brent spadła w okolice 70 USD za baryłkę, a inwestorzy dyskontują deeskalację napięć.
- Poprawa sytuacji w Cieśninie Ormuz oraz trwające rozmowy USA-Iran ograniczają obawy o zakłócenia dostaw, wspierając spadek cen ropy.
- Rynek oczekuje kolejnego zwiększenia wydobycia przez OPEC+, po tym jak organizacja obniżyła prognozę wzrostu światowego popytu na ropę w 2026 roku do 970 tys. baryłek dziennie.
- Ropa Brent spadła w okolice 70 USD za baryłkę, a inwestorzy dyskontują deeskalację napięć.
- Poprawa sytuacji w Cieśninie Ormuz oraz trwające rozmowy USA-Iran ograniczają obawy o zakłócenia dostaw, wspierając spadek cen ropy.
- Rynek oczekuje kolejnego zwiększenia wydobycia przez OPEC+, po tym jak organizacja obniżyła prognozę wzrostu światowego popytu na ropę w 2026 roku do 970 tys. baryłek dziennie.
Rynek dyskontuje deeskalację napięć
Brent spadł w okolice 70,7 USD za baryłkę, osiągając najniższe poziomy od okresu poprzedzającego wybuch konfliktu zbrojnego między USA i Iranem. Podobnie zachowuje się amerykańska ropa WTI, której cena obniżyła się poniżej 67 USD za baryłkę.
Jeszcze podczas konfliktu ceny obu benchmarków dynamicznie rosły, jednak większość tej premii geopolitycznej została już wymazana po zawarciu 60-dniowego zawieszenia broni i rozpoczęciu rozmów dotyczących trwałego porozumienia.
Cieśnina Ormuz ponownie uspokaja rynek
Jednym z najważniejszych argumentów za spadkiem cen pozostaje poprawa sytuacji w Cieśninie Ormuz. Przepływ statków przez ten strategiczny szlak transportowy systematycznie rośnie, ograniczając obawy o możliwe zakłócenia dostaw.
Przed konfliktem przez Ormuz transportowano około jednej piątej światowego eksportu ropy i produktów energetycznych, dlatego każda zmiana poziomu ryzyka w tym regionie natychmiast znajduje odzwierciedlenie w wycenach kontraktów terminowych.
Zapasy w USA nie wsparły cen
Presję na rynek zwiększył również najnowszy raport Departamentu Energii USA. Zapasy ropy spadły o około 2 mln baryłek, jednak wynik okazał się słabszy od oczekiwań inwestorów, którzy liczyli na większy ubytek magazynów.
Odczyt został odebrany jako sygnał, że równowaga pomiędzy popytem a podażą pozostaje stosunkowo komfortowa, co ograniczyło argumenty za dalszym wzrostem cen.
OPEC+ może ponownie zwiększyć wydobycie
Kolejnym wydarzeniem, na które czeka rynek, jest weekendowe posiedzenie OPEC+.
Według doniesień medialnych kartel może zdecydować o zwiększeniu limitów produkcji o około 188 tys. baryłek dziennie od sierpnia. Byłby to już piąty z rzędu miesiąc stopniowego zwiększania podaży, co wpisuje się w strategię stabilizowania rynku przy jednoczesnym spadku cen ropy.
Jednocześnie sam OPEC w ostatnim raporcie drugi miesiąc z rzędu obniżył prognozę wzrostu światowego popytu na ropę w 2026 roku – z 1,17 mln do 970 tys. baryłek dziennie. Organizacja nadal zakłada jednak, że globalna gospodarka pozostanie odporna mimo napięć geopolitycznych.
Rynek wraca do makroekonomii - wykres cen ropy "straszy" byki (OIL, interwał D1)
Wraz ze spadkiem napięć na Bliskim Wschodzie inwestorzy ponownie zaczynają koncentrować się na polityce banków centralnych oraz perspektywach inflacji. Stabilizacja cen ropy zmniejsza ryzyko ponownego wzrostu presji inflacyjnej, co może ograniczyć potrzebę bardziej restrykcyjnej polityki monetarnej.
Najbliższe tygodnie pokażą, czy rozmowy pomiędzy Waszyngtonem i Teheranem zakończą się trwałym porozumieniem. Jeśli proces deeskalacji będzie kontynuowany, a OPEC+ zgodnie z oczekiwaniami zwiększy wydobycie, rynek ropy może pozostać pod presją również w drugiej połowie lata.
Kontrakt na ropę spada dziś blisko 0,6%, a wskaźnik RSI ochłodził się do 27, sugerujac ekstremalne wyprzedanie po fali spadków z okolic 120 - 115 USD za baryłkę.
Źródło: xStation5
Gaz ziemny spada po wyższej zmianie zapasów w raporcie EIA
🛢️Ropa wraca do punktu wyjścia. Nagranie
US Open: Wall Street oddaje część wzrostów po otwarciu sesji🚩 Tesla traci mimo wyższych dostaw
Pszenica zyskuje 3 sesje z rzędu 🔼 Najsłabsze zbiory w USA od 1877 roku - co dalej?
Ta publikacja handlowa jest informacyjna i edukacyjna. Nie jest rekomendacją inwestycyjną ani informacją rekomendującą lub sugerującą strategię inwestycyjną. W materiale nie sugerujemy żadnej strategii inwestycyjnej ani nie świadczymy usługi doradztwa inwestycyjnego. Materiał nie uwzględnia indywidualnej sytuacji finansowej, potrzeb i celów inwestycyjnych klienta. Nie jest też ofertą sprzedaży ani subskrypcji. Nie jest zaproszeniem do nabycia, reklamą ani promocją jakichkolwiek instrumentów finansowych. Publikację handlową przygotowaliśmy starannie i obiektywnie. Przedstawiamy stan faktyczny znany autorom w chwili tworzenia dokumentu. Nie umieszczamy w nim żadnych elementów oceniających. Informacje i badania oparte na historycznych danych lub wynikach oraz prognozy nie stanowią pewnego wskaźnika na przyszłość. Nie odpowiadamy za Twoje działania lub zaniechania, zwłaszcza za to, że zdecydujesz się nabyć lub zbyć instrumenty finansowe na podstawie informacji z tej publikacji handlowej. Nie odpowiadamy też za szkody, które mogą wynikać z bezpośredniego czy też pośredniego wykorzystania tych informacji. Inwestowanie jest ryzykowne. Inwestuj odpowiedzialnie.