14:00 · 29 lipca 2026

Ceny paliw w Polsce: czy wróci program CPN?

Rynek paliw w Polsce wchodzi w kolejną fazę niepewności i szczerze mówiąc, trudno się dziwić. Rosnące ceny ropy, napięcia na Bliskim Wschodzie i narastająca presja społeczna zepchnęły rząd w sytuację, w której interwencja wydaje się kwestią czasu, a nie "czy". Poniżej rozkładam na czynniki pierwsze to, co będzie decydować o cenach na stacjach do końca wakacji i w kolejnych miesiącach.

Polacy mają dość: sondaż nie zostawia złudzeń

Sondaż SW Research dla Onetu mówi wprost: niemal 67 proc. Polaków oczekuje od rządu działań obniżających ceny paliw. Przeciwnego zdania jest zaledwie 16,2 proc. Dla rządu to niewygodna liczba. Argumenty o stanie finansów publicznych brzmią rozsądnie w gabinetach ministerialnych, ale przy dystrybutorze liczy się jedno — ile trzeba zapłacić za litr.

Dlaczego ceny poszybowały w górę?

Złożyło się na to kilka rzeczy naraz:

  • Powrót pełnej stawki VAT na paliwa (23 proc. zamiast 8 proc.) po zakończeniu programu CPN 30 czerwca.

  • Zniesienie administracyjnie ustalanej ceny maksymalnej na stacjach.

  • Reeskalacja konfliktu na Bliskim Wschodzie, która wywindowała ropę w okolice 95 dolarów za baryłkę.

Efekt widać już w twardych danych. Bloomberg, na bazie mediany prognoz 19 ankietowanych ekonomistów, wskazuje na wzrost inflacji w lipcu do 3,0 proc. r/r (z 2,5 proc. w czerwcu) — i to głównie za sprawą paliw. Trudno o bardziej podręcznikowy przykład tego, jak szok podażowy na rynku ropy przekłada się na wskaźnik CPI z opóźnieniem raptem kilku tygodni.

Stopy procentowe? Zapomnijcie o obniżkach w tym roku

Powrót presji inflacyjnej praktycznie zamyka temat luzowania polityki pieniężnej w najbliższym czasie. Moim zdaniem RPP nie ma dziś przestrzeni na jakikolwiek ruch — utrzyma stopy procentowe bez zmian co najmniej do końca 2026 roku, a realna szansa na obniżki pojawi się dopiero w 2027 r. Dla kredytobiorców hipotecznych liczących na niższe raty to zimny prysznic.

Rząd szykuje "CPN 2.0" — ale w wersji light

Premier Donald Tusk zapowiedział możliwy powrót regulowanych cen paliw, choć w mocno okrojonej formie — na ostatnie dwa tygodnie wakacji, gdy Polacy wracają z urlopów. Warunek jest jeden: dalsza niestabilność cen ropy.

Ciekawsze jest jednak to, co sugeruje resort energii. Zamiast pełnego programu CPN bardziej prawdopodobna wydaje się czasowa obniżka VAT do 8 proc. — rozwiązanie tańsze dla budżetu i łatwiejsze do wdrożenia, bo mechanizm był już raz przetestowany.

Ile realnie zaoszczędzą kierowcy?

Na bazie scenariusza z obniżką VAT do 8 proc. i limitem marży stacji na poziomie 30 gr/litr — dokładnie tak, jak działało to w oryginalnym CPN:

  • Olej napędowy mógłby spaść do ok. 7,46 zł/litr (obecnie od 8,15 zł).

  • Benzyna Pb95 mogłaby spaść do ok. 6,54 zł/litr (obecnie od 7,26 zł).

To oszczędność rzędu 60–90 groszy na litrze. Nie jest to rewolucja, ale przy dzisiejszych cenach każdy grosz się liczy, zwłaszcza dla kierowców pokonujących duże dystanse.

Budżet ma ograniczoną cierpliwość

Pierwsza edycja CPN kosztowała budżet ok. 4,7 mld zł. Rząd liczył, że część kolejnej odsłony sfinansuje podatek od nadzwyczajnych zysków koncernów paliwowych (windfall tax) — miał przynieść ok. 4 mld zł. Problem w tym, że prezydent Karol Nawrocki skierował ustawę do Trybunału Konstytucyjnego w trybie kontroli prewencyjnej, co premier Tusk skwitował złośliwie: "był CPN, a teraz mamy CKN — Ceny Karola Nawrockiego".

Bez tych środków rząd musiałby sięgnąć po dodatkowe zadłużenie. Przy już wysokim deficycie to nie jest scenariusz, który napawa optymizmem.

Prawdziwa niewiadoma to ropa, nie polityka

Największym ryzykiem pozostaje skrajna zmienność cen ropy. Po informacji o porozumieniu Iranu ze Stanami Zjednoczonymi ropa potaniała z 95 do 72 dolarów w niespełna dziesięć dni. To pokazuje, jak łatwo rząd może wpaść w pułapkę — wprowadzić kosztowny program interwencyjny, który po kilku dniach okaże się zbędny, albo wycofać się z niego zbyt szybko i zostać z politycznym problemem na głowie.

Co obserwować w najbliższych tygodniach?

Kluczowe będą trzy rzeczy: rozwój sytuacji na Bliskim Wschodzie i jego wpływ na notowania ropy, decyzja Trybunału Konstytucyjnego ws. windfall tax oraz to, jak Ministerstwo Finansów i Ministerstwo Energii ostatecznie zaprojektują ewentualny mechanizm osłonowy. Ja obstawiałbym wariant z czasową obniżką VAT — tańszy, prostszy i politycznie łatwiejszy do sprzedania niż pełny powrót CPN.

Mateusz Czyżkowski

Financial Market Analyst

Mateusz Czyżkowski to Analityk Rynków Finansowych w XTB, gdzie pracuje od 2021 roku, a z rynkami kapitałowymi związany jest aktywnie od 2019 roku. Specjalizuje się w analizach rynku walutowego, akcji i indeksów, które mogą Państwo czytać w codziennych komentarzach giełdowych i walutowych publikowanych na platformie XTB. Jego warsztat opiera się na pracy z terminalem Bloomberga oraz probabilistyczno-statystycznym podejściu do rynków - łączy chłodną analizę danych z oceną scenariuszy makroekonomicznych, bez emocjonalnych ocen kierunku rynku. Ekspertyzę rozszerza również na branżę dóbr luksusowych, w którą jest zaangażowany prywatnie jako kolekcjoner i pasjonat zegarków, co przełożyło się m.in. na analizę wpływu amerykańskich ceł na szwajcarski rynek czasomierzy. Prowadzi też poranne webinaria i analizy wideo, w których tłumaczy rynkowe wydarzenia szerokiej publiczności.

Przejdź do eksperta 
29 lipca 2026, 14:31

Trump zapowiada mocne ataki na Iran; ropa znowu odbija💥

29 lipca 2026, 11:50

Puls GPW: Warszawa pozostaje w ofensywie. mBank błyszczy wynikami, rynek czeka na Fed

29 lipca 2026, 10:06

⏰Decydująca sesja dla akcji i dolara

29 lipca 2026, 10:04

Wykres dnia: AUDUSD spada za inflacją! Jastrząb składa skrzydła?

Ta publikacja handlowa jest informacyjna i edukacyjna. Nie jest rekomendacją inwestycyjną ani informacją rekomendującą lub sugerującą strategię inwestycyjną. W materiale nie sugerujemy żadnej strategii inwestycyjnej ani nie świadczymy usługi doradztwa inwestycyjnego. Materiał nie uwzględnia indywidualnej sytuacji finansowej, potrzeb i celów inwestycyjnych klienta. Nie jest też ofertą sprzedaży ani subskrypcji. Nie jest zaproszeniem do nabycia, reklamą ani promocją jakichkolwiek instrumentów finansowych. Publikację handlową przygotowaliśmy starannie i obiektywnie. Przedstawiamy stan faktyczny znany autorom w chwili tworzenia dokumentu. Nie umieszczamy w nim żadnych elementów oceniających. Informacje i badania oparte na historycznych danych lub wynikach oraz prognozy nie stanowią pewnego wskaźnika na przyszłość. Nie odpowiadamy za Twoje działania lub zaniechania, zwłaszcza za to, że zdecydujesz się nabyć lub zbyć instrumenty finansowe na podstawie informacji z tej publikacji handlowej. Nie odpowiadamy też za szkody, które mogą wynikać z bezpośredniego czy też pośredniego wykorzystania tych informacji. Inwestowanie jest ryzykowne. Inwestuj odpowiedzialnie.